Konik, zwykły koń na biegunach

Konik – z drzewa koń na biegunach
Zwykła zabawka mała huśtawka
A rozkołysze rozbawi
Konik – z drzewa koń na biegunach
Przyjaciel wiosny uśmiech radosny
Każdy powinien go mieć



I Zeldunia go też już ma.
Ale to nie jest zwykły koń na biegunach, to jest różowy, pluszowy jednorożec na drewnianych płozach, ze złotym rogiem i tęczowym ogonem, ze specjalnymi przyciskami w uszach, dzięki czemu konik może rżeć, galopować i w dodatku jeszcze ruszać pyskiem.
Świetna zabawa.
Oczywiście dostała go w urodzinowym prezencie od swojej ukochanej Cioci – Prababci Ewy.
A więc oznacza to, że wczesne, wstępne drugie urodziny Zeldy obchodziliśmy już wczoraj w czwórkę w moim domku : Solenizantka Zeldka, Jej Rodzice, czyli Diana i Ksawery i oczywiście gospodyni domu, a zarazem seniorka rodu, czyli ja, Ciocia Prababcia Ewa.
Było pyszne jedzonko – pierogi różnych smaków i pyszne ciasto : szarlotka i ciasto z rabarbarem, a potem nastąpił gwóźdź programu, czyli był wręczany prezent – niespodzianka dla Zeldy, ten wspaniały jednorożec.
Najwięcej podobały się Zeldzie wszelakie odgłosy, które ten konik wydobywał z siebie i z tym miała przednia zabawę.
Trochę jednak obawiała się usiąść wierzchem na jednorożcu, ale pomału zaczęła się z nim oswajać, Jeszcze jest za mała, żeby sama osiąść tego konia, ma nieco krótkie nóżki i trzeba ją podsadzać, ale z czasem nauczy się i ładnego wskakiwania na niego.
Za to zaśmiewała się do łez z tego, że gdy konik rżał i wsadzałam mu palec do pyska udawałam, że mnie konik ugryzł w palec.
No i na takich wesołych zabawach szybciutko nam czas minął, niestety Trójka Gości musiała już do swojego domku powrócić, oczywiście jednorożec też !!!
I tak w miłej atmosferze skończyła się wczorajsza środa.
Miło, bo od róż dla Uleczki się zaczęła i miło, bo rodzinnie się skończyła.
Po drodze było co prawda trochę polityki i trochę nerwów, szczególnie bezczelne groźby ze strony Pisu mogą wyprowadzić n o r m a l n e g o człowieka (podkreślam n o r m a l n e g o !!!) z równowagi, ale to też można sobie wytłumaczyć, że Pis pokazuje, jak bardzo się boi swojego niechybnego upadku, a mają się czego bać. Ale skoro już nawet zwyczajny poseł odgrażał się mówiąc, że znajdziemy sposoby, że mimo sprzeciwów przeprowadzimy wybory po naszej myśli, stosując odpowiednie do tego środki , zaczyna to już wyglądać raczej groźnie!!!!
Jakoś dziwnie mi się skojarzyło to z czasami komuny, gdzie wyraźnie ówczesny premier Cyrankiewicz powiedział : ręka podniesiona na rząd będzie odrąbana, to też groźby pana Kaczyńskiego, który co prawda o odrąbywaniu rąk (na razie) nie wspominał, ale wyraźnie o siłowym przeprowadzeniu swojego zamysłu napomknął, zmusza to człowieka do powrotu myślami do tamtych czasów, które wydawałoby się raz na zawsze pogrzebaliśmy.
A to nie prawda, pan Kaczyński, któremu za czasów głębokiej komuny żyło się jak pączkowi w maśle aż się marzy, by znów powrócić do komuny, tylko tym razem komuny w jego własnej wersji.
Na wszelki wypadek wspomaga się wielkimi dziełami klasycznych politycznych satrapów, w tym między innymi samego Hitlera, którego Mein Kampf Kaczyński dokładnie studiował, przekonując się tym o swojej politycznej doskonałości.
Historia go kiedyś oceni, tylko dlaczego my mamy na to ciągle czekać????
Czyli radośnie, przy aplauzie otumaniałej i niedouczonej części Polaków, wracamy do minionych czasów, historia zatacza koło.
Już słychać jej chocholi chichot.
Tylko nie ma teraz już takich wielkich i mądrych przywódców jak Gieremek, Mazowiecki, Kuroń i jeszcze wielu mądrych ludzi tamtych czasów, którzy wyprowadziliby, podobnie jak tamci to zrobili, Polskę na prostą.
Popadliśmy w całkowity marazm, karmieni codziennie kłamstwami i propagandą i niestety końca tej koszmarnej dla Polski sytuacji nie widać.
Co prawda Unia chce nam przydzielić sowite granty na odnowę gospodarczą, co premier przyjął z wielkim aplauzem, tylko….znając ich możliwości, spora część tej fortuny w dziwny sposób zginie w pisowskich kieszeniach, przecież one IM SIĘ NALEŻĄ !!!!!
Kiedyś był taki serial telewizyjny „Czarne chmury”, które o upadku Rzeczpospolitej opowiadały, niestety teraz również czarne chmury już nie tyle nadciągają, co już są nad Polską i tylko czekać aż grzmoty z tych politycznych chmur się posypią.
Bo kiedyś Polacy wreszcie się obudzą, wciąż w to wierzę i czekam na jakiegoś mądrego przywódcę, który do tego zwycięstwa doprowadzi.

A jeżeli już wspomniałam o czarnych chmurach, to te na niebie na razie jeszcze nie występują, bo wstał słoneczny, pogodny dzień, tylko…niestety prognozy pogodowe nie są szczególne na dzień dzisiejszy dla całej Polski, prognozują przelotne deszcze i nawet burze, na tę prawdziwie słoneczna wiosnę musimy poczekać do przyszłego tygodnia
Zresztą tak było też i wczoraj, wielokrotnie deszcz przeplatał tę słoneczną część dnia.

Tak wiec Uleczku dzisiaj musisz ostrożnie na ten swój dwór wychodzić, ( ja wyjdę jednak na pole!), żeby deszczyk za bardzo Cię nie zmoczył.
Szczęśliwe są chyba tylko roślinki, kwiatki i drzewa, które wreszcie napoiły się tej deszczówki do woli i teraz mogą pięknie się rozwijać i rozkwitać.
Nie przejmujmy się za bardzo tą pogodą, trzeba jakoś znaleźć wyjście w każdej sytuacji, nawet w tej trochę deszczowo – niedeszczowej.
A ja Wam życzę po prostu udanego czwartku.