Bo czego innego w ten niezwykle słoneczny i ciepły dzionek życzyć?
Cieszmy się przynajmniej pogodą, bo wciąż te same kłopoty w postaci koronawirusa i fatalnej polskiej polityki nad nami wisi.
Chociaż chyba każdy z nas do noszenia tych maseczek zdążył się przyzwyczaić i sam sobie też nieco więcej swobody daje, niż narzucone nam siłą restrykcje.
Pewnie narzucanie takich restrykcji ma swój polityczny cel, ale i tak coraz więcej niezadowolonych osób wychodzi na ulicę i swój gniew wobec decyzji rządowych ogłasza.
Wczoraj byli to przedsiębiorcy, którym rząd nijak , albo w bardzo nikły, niewystarczający sposób pomaga w zwalczaniu skutków zastoju gospodarczego.
Ludzie nie chcą igrzysk w postaci wyborów, które niby mają się odbyć 10 maja, ale się nie odbędą. Ludzie chcą pieniędzy, ludzie chcą normalnie pracować i normalnie żyć.
Czy to jest aż tak dużo????
Ale jak rząd może komukolwiek pomóc, skoro już dawno przepuścił nasze pieniądze na rozdawnictwo i na swoje nagrody i wysokie pensje w różnych spółkach, a teraz jeszcze przetrwonili nasze pieniądze na przygotowani tych niby wyborów.
Ze strachem czytam każdego dnia wiadomości o niebotycznym zadłużeniu naszego rządu i o niewydolności Banków, które nie są w stanie sprostać narzucanych im dalszych możliwości pożyczkowych.
A tymczasem nieudolny rząd przygotował nam Igrzyska, w postaci wyborów, świetnie zdając sobie sprawę z tego, że nie są w stanie ich przeprowadzić. Niestety takie przygotowania pociągnęły za sobą następne wydatki i teraz nie ma nikogo odpowiedzialnego człowieka, który by za tę hucpę odpowiedział.
Jak było do przywidzenia, Pis (i przystawki) usiłują całą winę zwalić na opozycję, na samorządy, jako tych, którzy uniemożliwili te wybory, ale prawda jest taka: w tak niedemokratyczny przeprowadzony sposób wybory nie mogły dojść do skutku, a za to jest odpowiedzialny rząd, a dokładni premier Morawiecki, który zlecił przygotowania wyborcze wielkiemu nieudacznikowi Sasinowi, znanego z tego, że co weźmie w swoje ręce, natychmiast sknoci.
Jeżeli jeszcze ktoś miał jakieś złudzenie, że w Polsce jest jeszcze troszkę demokracji musi sobie uświadomić, że to, co się teraz w Polsce wyrabia to całkowite bezprawie, bezhołowie, bo jak można określić fakt, ze dwóch zwyczajnych prostych posłów decyduje o tym, czy wybory mają się odbyć, czy nie, a w dodatku jeszcze starają się oni wpłynąć na decyzje Sądu Najwyższego na podjecie decyzji według ich widzimisię.
A gdzie jest Konstytucja, o której ważności przestrzegania jeszcze kilka dni temu wspominał Kaczyński, która wyraźnie mówi, że odwołanie wyborów może odbyć się tylko w razie wprowadzenia jednego z trzech stanów wyjątkowych: w tym stanu epidemii, która własnie w Polsce panuje.
Niestety ten uzurpujący sobie wszechwładzę w Polsce starzec stosuje Konstytucje tylko wtedy, gdy jest ona zgodna z jego zamysłami, w innych przypadkach jawnie występuje przeciwko nim.
Wciąż jeszcze przed nami czas prawdy, a jak ja ja widzę?
Jest tylko jedno, jedyne wyjście, porozumienie całej opozycji ponad politycznymi podziałami , bo stawka jest bardzo wysoka, poskromienie autorytarnych zakusów Jarosława.
Tylko czy opozycja potrafi tak, jak raz już umiała się porozumieć podczas wyboru Marszałka Senatu? Wtedy osiągnęli sukces, teraz też można by pokonać pana Dudę, który nie jest w sumie żadnym prezydentem Polski, jest zwyczajnym sługusem Kaczyńskiego.
Dzisiaj bardzo ważny dzień ; dzisiaj mija 75 lat od zakończenia straszliwej II giej wojny światowej, która przyniosła tyle tragicznych momentów w tej pięcioletniej jej historii.
Nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach obchodzą tę różnicę, co prawda ze względu na panująca epidemię mniej szumnie, niż zazwyczaj, ale oddają hołd tym wszystkim, którzy stracili swoje życie z ta nierówna walką z hitlerowskim najeźdźcą.
Przed chwilą właśnie oglądałam transmisję z Londynu i moment gdy Książę Karol wraz z Małżonką Kamil złożyli wieniec i kwiaty pod pomnikiem poległych żołnierzy.
Straszny to zbył czas, w naszym pokoleniu wciąż jeszcze żyją osoby, które te czasy ze swoich wczesno dziecinnych lat pamiętają, a potem i skutki tej straszliwej wojny, które przez wiele lat ponosili.
Ja urodziłam się już 5 lat po wojnie, ale też w bardzo trudnym, narzuconym nam siłą komunistycznym czasie i chociaż Rodzice bardzo starali się, by moje dzieciństwo było szczęśliwe, jednak w pewnym sensie niektóre skutki i tak były mi bliskie.
Dlatego ucieszyłam się, gdy ten czas komunistycznej zarazy minął, ale nawet w najśmielszych moich myślach nie przypuszczałam, że do Polski powrócą czasy tak bardzo bliskie tamtym czasom
Dlatego dzisiaj mówię wyraźnie: PRECZ Z WOJNĄ, PRECZ Z PRZEMOCĄ, PRECZ Z NARZUCANIEM NAM SWOICH AUTORYTARNYCH IDEI FIX
NIECH ŻYJE WOLNA I PRAWDZIWIE DEMOKRATYCZNA POLSKA.
A Wam życzę dużo słonka i wymarzonego ciepełka na ten piątkowy, więc już prawie weekendowy dzionek.