no i po wyborach, których nie było

Komunikat PKW z dnia 10 maja 2020

Stwierdza się, że w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. brak było możliwości głosowania na kandydatów.

Całkowity ewenement polityczny, były wybory (bo nie zostały odwołane), byli kandydaci na prezydenta, ba, nawet były Komisje Wyborcze (tylko nie wiadomo gdzie), ale nie było możliwości głosowania na owych kandydatów, więc w związku z tym Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła to, co powyżej zamieściłam i w związku z tym niejako odciążyła Sąd Najwyższy do podjęcia jakiejś decyzji, bo to postanowienie jest nieodwołalne i ostateczne i nie podlega zaskarżeniu przez Sad Najwyższy, a tym samym skierowała na ręce Marszałkini Sejmu polecenia rozpisania nowych wyborów, na co ma przeznaczone 14 dni, z tym, że jest zastrzeżenie, że 25 maja również nie mogą się odbyć wybory. W rachubę wchodzi 20 lipiec, lub 20 sierpień, ale pewnie będzie to ta pierwsza data ze względu na to że na początku sierpnia prezydentura Andrzeja Dudy wygasa.
Zresztą pewnie i Kaczyński nie zdecydowałby się na te majowe wybory, bojąc się, że może utracić większość w Parlamencie, bo na pewno na takie dictum Gowin musiałby zareagować wycofaniem się ze Zjednoczonej Prawicy, inaczej straciłby swój polityczny autorytet.
No i co dalej? Czy będą rozpisane całkiem nowe wybory, z nowym wyborem kandydatów i z nowym zbieraniem podpisów poparcia, co w czasie wciąż trwającej epidemii nie będzie łatwą sprawą???????
Ale nie to jest najważniejsze, najważniejsze jest to, żeby tak przekonać nasze społeczeństwo, żeby mądrzę i rozważnie zagłosowało na kandydata nie będącego Dudą.
A dzisiaj przeczytałam, że niestety nadal Pis cieszy się największym zaufaniem, ZGROZA, mamy Polskę pełną idiotów. których można łatwo wycyganić, okraść i moralnie skopać??????
SŁUŻ PANU WIERNIE, A ON CIĘ PIER….NIE !!!
Już o tym wczoraj pisałam i raz jeszcze napiszę : nie pora teraz na kłótnie w opozycji, jeżeli tym wszystkim opozycjonistom, którzy tak piękne słowa swojego oburzenia na rządzącą partię głoszą, naprawdę zależy nie na sławie i nie na stanowisku, a rzeczywiście zależy na tym, żeby Polska wyszła z tego błota, którym teraz jest oblepiona, powinna się rzeczywiście raz jeszcze pojednać i wybrać mądrze, z pełnym poparciem na tego jednego kandydata, który wygrałby z Dudą.
A ja tak po cichu dodam (ale zaznaczam, że to tylko moje marzenie): gdyby Donald Tusk teraz stanął by w szranki z Dudą, bo czuję, że on na pewno poradził by sobie z takim zadaniem, było by to znakomite wyjście z tego impasu.
Czemu tak sądzę? Przypominam tylko, jak łatwo Tusk „rozpracował” nie tylko Kaczyńskiego, ale i Komisję Śledczą do spraw Amber Gold z panią Wasserman na czele!!!
Można mieć różne zdanie O Tusku, ale jest on jednak niezwykle inteligentnym człowiekiem, który znów wprowadził by Polskę na europejskie salony, bo nie zapominajmy o jednym, to on właśnie cieszy się w świecie wielkim poważaniem, wielkim szacunkiem, z jego słowem Europa się liczyła, gdy był Przewodniczącym Rady Europejskiej i nadal się liczy, jako że pełni teraz odpowiedzialna funkcję przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej, a na to stanowisko został wybrany omalże jednogłośnie.
A przecież na Europejskim Forum przez te wszystkie Pisie brewerie straciliśmy już wszystko, co tylko dało się stracić, Polska stała się dla nich nieznośnym, rozkapryszonym bachorem, z którym nie można sobie poradzić inaczej, niż wsadzić go do kąta. I właśnie teraz w takim Europejskim kącie tkwimy.

TUSK NA PREZYDENTA RP !!!!!!!!

A jeżeli komuś ten pomysł się nie spodobał, można się zgodzić tylko na jedną kadencję jego prezydentury, byleby tylko pogonił Dudę z Prezydenckiego Pałacu.
A inna sprawa : wyobrażacie sobie reakcję Kaczyńskiego, gdyby to właśnie Tusk wygrał te wybory??
Chyba szlag by go na miejscu trafił ( i o to między innymi chodzi)
To byłby dla niego jakiś koszmar, kara, na którą na pewno by sobie zasłużył !!!!!!
Jeżeli Kaczyński miewa jakieś koszmarne sny, na pewno w nich Tusk występuje!!!!!
Czyż więc właśnie dlatego nie warto na Tuska postawić? – pomyślcie sami !!!
Iście szatański to pomysł, ale gdyby cała opozycja raz jeszcze stanęła na wysokości zadania…………
Na pewno wesoło by nareszcie w Polsce się zrobiło 🙂

A teraz troszkę o dniu wczorajszym napiszę 🙂
To była bardzo przyjemna i przede wszystkim cieplutka niedziela, chociaż słonko bardzo często za chmurkami się kryło.
Zjadłam więc wczesny obiadek i zaraz po godzinie 13- stej udałam się do Parku, gdzie spędziłam prawie 4 godziny, co prawda w samotności, ale nie narzekam, bo ja wcale we własnym towarzystwie się nie nudzę.
Więc w koło zielono i kolorowo od kwiatków było (piękna jest ta zielona łączka, pełna malutkich kwiatków), ptaszki wesoło świergoliły, a wiaterek od czasu do czasu bardzo delikatnie sobie powiewał.
Ale pierwszy raz w tym roku byłam ubrana tylko w sama bluzkę, a cienki sweterek miałam tylko lekko zarzucony na plecy, no bo jednak starsza pani już jestem i na przeciągi muszę uważać – cholewka, wciąż z tym statusem starszej pani nie bardzo mogę się pogodzić, ale jednak troszkę uważać muszę !
Tym razem miałam założoną niebieską maseczkę, pod kolor sweterka (chyba jakaś modnisia ze mnie się zrobiła, czy co?), w sumie z tych wszystkich moich maseczek najbardziej wygodna, bo dosyć nawet przewiewna, ale już tak po trzech godzinach miałam jej dosyć, zaczęła mnie uwierać i denerwować, więc co chwilkę (przyznaję się bez bicia) nieco ją od nosa odsuwałam, a czasami i od ust, gdy po mojego elektrona sięgałam, bo jednak stanowczo za długi to był czas na całkowitą nikotynową abstynencję.
Zresztą nie byłam całkowicie odosobniona w tym majstrowaniu przy maseczce, gremialnie mówiąc, większość ludzi ją co prawda nosiła w odpowiednim miejscu, ale również i wielu było takich, którym też maska przeszkadzała.
No i oczywiście byłam u kaczuszek, których podobnie jak i wybory, które się nie odbyły, też ich nie było.
No tak, miałam nadzieję, że skoro kilka dni temu majstrowali przy tej fontannie, wreszcie będzie ona czynna, basen się napełni woda, a kaczuszki sobie przylecą do Parku.
Ale to była tylko nadzieja, prawda jest taka, że basen nadal jest suchy, a w nim urzędują dzieciaki na rolkach, rowerkach, hulajnogach…..
Ale przynajmniej coś się tam dzieje, jak nie kaczuszki, to przynajmniej dzieci dokazują w środku pustego baseniku 🙂
Podejrzewam, że nie puszczają wody z czystej oszczędności, ostatnio prezydent Krakowa, prof Majchrowski narzekał na wielkie braki w miejskiej kasie i nawet wprowadził pewne oszczędności, na przykład ograniczanie komunikacji (bywało, że i przez 3 godziny autobusy nie wyjeżdżały na trasie w tzw godzinach zmniejszonego ruchu) no i wygaszaniem wszystkich latarni w całym Krakowie w godzinach od 12 w nocy do 4 rano, co uważam trochę za nierozsądny pomysł, bo przecież teraz już zaraz po 4 robi się szarówka, a niedługo później, czyli po niecałej godzinie jest na tyle jasno, że znów wyłączają te latarnie.
Może to miało sens wtedy, gdy rzeczywiście wprowadzony był zakaz wychodzenia z domu, ale teraz zdecydowanie coraz śmielej Krakowianie wychodzą na zewnątrz (czyli na pole, jak się u nas w Krakowie mówi), więc ograniczanie nocnych spacerów nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza, że niedługo już będą otwarte ogródki kawiarniane, a sporo Krakowian lubi spędzać w nich długie godziny. Znów nocne życie w Krakowie się zdecydowanie ożywi.
No dobra, ja nie włóczę się po nocy, ale gdyby tak się akurat złożyło, że musiałabym dosyć późno skądś wracać do domu, miałabym kłopoty z bezpiecznym dotarciem, skoro żadnej dziury w chodniku po ciemku nie widać. Pewnie nos zaraz bym sobie rozwaliła, albo nogę złamała, albo co gorsze, została jeszcze okradziona……..
A wiecie, jak koszmarnie wygląda Park w takich ciemnościach? Zupełnie jakbym jakiś horror przez okno oglądała, dlatego gdy tylko robi się ciemno zasłaniam kotarą moje okna, żeby zaoszczędzić sobie tego przykrego widoku mojego ukochanego Parku, gdy ciemność całkowita go spowija.

Wstał poniedziałek, a z nim nowy tydzień na razie w Krakowie wbrew prognozom świeci słonko, ale co popołudnie przyniesie?
A co przyniesie nam nowy tydzień?
Muszę powiedzieć, że jestem ostatnio bardzo WKURZONA (nie napiszę przez grzeczność gorszego, podobnego słowa) nie tylko polityką, ale głównie głupotą niektórych Polaków, omamionych, otumanionych, że łeb mały.
Ale co tam, jacyś idioci na świecie też muszą być, tylko dlaczego w Polsce i dlaczego ich jest aż tak dużo??

A, zapomniałam jeszcze dodać, że trochę się martwię tą nieobecnością w Parku Loli i jej właściciela, czyżby coś złego im się przytrafiło?
Nie widziałam ich od jesieni zeszłego roku 😦
No to koniec już na dzisiaj mojego wpisu nastąpił, bo i tak się okropnie rozpisałam.

Trzymajcie się cieplutko 🙂

P.S. na głupie komentarze nie odpowiadam !!!!!!!

życie jak ruletka

Ostatnio nasze życie dzięki oczywiście Dobrej, ba nawet powiedziałabym Doskonałej Zmiany wygląda jak ruletka.
Trochę i też czeski film, bo nikt nic nie wie, a właśnie trochę jak ruletka, bo nasz los zależy od kulki rzuconej na tarczę ruletkowej karuzeli , którą Jarosław wylosuje dla nas akurat w danym momencie.
Takim dniem niepewności był i wczorajszy dzień, gdy nagle przyszła niespodziewana, ale i mrożąca krew wiadomość,: Jarosław Wielki zerwał umowę zawartą kilka dni temu z Jarosławem Małym i najbliższe wybory odbędą się 26 maja.
Czyli właściwie nic by się nie zmieniło, nadal listonosz mógł nam przynieść w kopercie koronowirusa, a liczenie głosów zależało by od wyznaczonego przez jedna słuszna partię kacyka i nadal mielibyśmy to, co mamy, czyli KACZOLANDIĘ
To wcale nie znaczy, ze jeszcze przed nami są same radosne wiadomości, bo ciągle nic nie wiemy, na przykład kiedy będą te wybory i na przykład jakie to jeszcze genialne pomysły do kaczego móżdżku wpadną, a po nim wszystkiego A B S O L U T N I E WSZYSTKIEGO można się spodziewać.
Czy jest jakieś wyjście? Ależ oczywiście, tylko opozycja musi w końcu zjednoczyć się w walce z tym autorytaryzmem niejakiego Wielkiego Wodza, Wielkim Jarosławem zwanym (chociaż po prawdzie to on taki konusikiem jest), a Polacy….musza po prostu zmądrzeć.
Niestety kurwizja nadal propagandą jedzie po bandzie, na przykład wczoraj wymyślili, że te zamieszki przedsiębiorców w Warszawie były kierowane przez opozycje, a oczywiście ludzie biorący udział w tych manifestacjach wcale nie byli żadnymi przedsiębiorcami, tylko zwyczajnymi politycznymi chuliganami.
I tu niestety przypomina mi się propaganda sprzed dobrych minionych czasów komuny, gdy również działała (według ówczesnej władzy) wroga Polsce grupa wichrzycieli, Kropka w kropkę powtórka z rozrywki.
Ale niestety nie możemy zapomnieć, ze Kaczyński żył w tamtych czasach i wiodło mu się jak pączkowi w maśle, nie dziwota, że marzy do powrotu minionych czasów.
Ale my nie musimy wcale na to się zgadzać, nieprawdaż?
Dzisiejsza piękna notabene niedziela miała być niedzielą wyborczą, dzisiaj mieliśmy podążać do wyborczych urn, ale wirus z koroną w herbie wszystko nam namieszał, może i dobrze, bo może teraz nawet ten ciemny lud zobaczy, kto miesza w Polsce, kto sieje zamęt (bynajmniej nie opozycja), kto siłą po trupach do władzy czyli do koryta prze, innych za nic traktując.
Oczy otwórzmy szeroko, najwyższa pora.

Napisałam, ze dzisiaj będzie bardzo przyjemny i ciepły dzionek, który najpewniej podobnie jak wczorajszy, w Parku sobie spędzę.
Miałam wczoraj gościa na pysznym obiadku, oczywiście V.I.P,-a, a potem poszliśmy na naszą ławeczkę i wsłuchiwaliśmy w piękne ptasie trele.
Tylko ta cholerna maska trochę przeszkadzała, bo gdy robi się ciepło naprawdę trudno przez nią jest oddychać.
Ale tak to jest, jak napisała kiedyś pewna pani na Facebooku: nigdy nie przypuszczałam, ze idąc na spacer z psem, to ja, a nie pies będę miała kaganiec założony.
No to teraz świetnie rozumiem te biedne pieski, którym nakazują nosić takie szkaradzieństwo na pysku. Zarówno pies, jak i człowiek czuje się przez te kagańce i maski zniewolony.
Ale tak miedzy nami mówiąc, to w jaki sposób miałabym się zarazić tym wirusem z korona siedząc samotnie na ławce (czy nawet z osobą zaprzyjaźnioną jak V.I.P), gdy reszta osób przebywa w dość dużym ode mnie oddaleniu.
Przecież wirus to nie komar, który fruwa tu i tam, patrząc kogo ukąsić.
I tak sobie pomyślałam, że domownicy w domu maski nie noszą, chociaż siedzą na pewno w mniejszych niż przepis mówi odległościach, a co mają powiedzieć małżeństwa, które śpią w jednym łóżku????
Czy podczas spania, albo uprawiania seksu też mają mieć te napystniki założone? MATRIX jakiś.
Całe szczęście, że mnie ten problem nie dotyczy, ale tak sobie siedzę i myślę……

No to bardzo ciepłej i bardzo przyjemnej niedzieli życzę, bo od jutra znów chłód i deszcze mają nadejść,
Deszcze jeszcze jestem w stanie zrozumieć i znieść, ale czemu akurat o te 10 – 15 stopni musi temperatura spaść???????
Oj niedobrzy ogrodnicy, zamiast dbać o ogrody przynoszą zimno.

Odpoczywajcie zatem póki na to słoneczny czas nastał,

Moja Polsko !!!

Ciężki czas na Ciebie przyszedł, smutny los dla Ciebie i dla wielu Polaków, nie godzących się z tym, co się obecnie u nas w Polsce dzieje.
Nie będę ponownie rozpisywała się na ten temat ponieważ, właściwie nic ponad to, o czym już pisałam nie można dodać. Przecież wciąż nic się nie zmieniło, mamy nadal para Polsk, para rząd i w dodatku para demokrację.
Za to chciałabym przytoczyć wiersz jednego z naszych polskich aktorów tzw młodszego pokolenia, Mateusza Damięckiego, który wszystkie nasze polskie bolączki w tym liście do rządzących zamieścił.
Proszę go zatem dokładnie przeczytać:

A tu w literkach wystukanych.

„Dziękuję”

Za pogardę, za pychę,
za wasz jad i za ciche,
nocą śmierci wyroki wydane,
potem z samego rana
długopisem adriana
podpisane, choć nie przeczytane

za mój wstyd przed zachodem,
za ruletkę ze wschodem,
za sponsoring spiskowej teorii,
za te mordy zdradzieckie,
i za groby radzieckie,
za pisanie od nowa historii

za szpitale, za szkoły,
za teatry, kościoły,
za muzea i za telewizję,
za jedynkę, za dwójkę
za kurskiego, za Trujkę
i rządowych pojazdów kolizje

za brak perfum i stylu,
za garnitur z winylu,
za biel skarpet do czarnych sandałów
za tandetę, za broszki,
za kropeczki i groszki
i za gnój wlany do trybunałów

za półtorej miesiąca,
żenujące, bez końca
form, przypadków i przysłów mylenie,
za gardzenie mównicą
w kraju, a za granicą
za wymowne, sromotne milczenie

za wiatraków demontaż,
z rosji węgla kolportaż,
mateczniki rżnięte bez litości,
kukły Żyda spalenie
oraz za przyzwolenie
na brunatne marsze wolności

za obłudę, za bierność,
za rozpustę, pazerność,
za koperty pod toruńskim stołem,
za przymykanie oczu
na krzyż w dziecięcym kroczu,
za małżeństwo ze świętym kościołem

za do skutku obrady,
za ubóstwa parady,
i za srebrny, podniebny wieżowiec,
waszych wszy premiowanie,
i marszałka latanie
na rachunek ludu, stada owiec

za dyskretne rozmowy
w restauracji u sowy,
za w sałatce zatęchłą padlinę,
za mój świat w misce ryżu,
za widelec w Paryżu,
za profesor pawłowicz krystynę

za żołnierzy wyklętych,
za ministrów rozdętych,
za posłanki i posłów do prania,
za ten cyrk, kabarecik,
za rzecznika praw dzieci
co od żłobka śle na polowania

za zabawę sądami,
granie misiewiczami
za banasia, getback i za skoki,
szydła, haki, zasieki
i za robienie beki
z wyborów, a z wyborcy wywłoki

za mój strach, za bezsenność
i za waszą sumienność
w programowym łamaniu godności,
w wyśmiewaniu człowieka,
wszak nie zadrży powieka
gdy kopiecie bezbronne słabości

za tragedię zgwałconej,
za obietnic miliony,
waszą zdradę, waszą prostytucję,
za rzucane po równo
błoto, brud, syf i gówno
w moją Flagę, w moją
Konstytucję.

Za to wszystko się kłaniam,
przed odrazą się wzbraniam,
więcej – leję szampana po brzegi,
za to wszystko dziękuję,
dzięki wam porządkuję
facebookowych znajomych szeregi

jednych łatwiej zapomnieć,
innym trzeba przypomnieć,
że nie lubię, gdy w twarz mi się spluwa,
na odchodne szczekają,
bluźnią i ujadają,
tak się właśnie nienawiść wykuwa

wiem kto z nich za pięć stówek
ser i kilka parówek
oddał Polskę złodziejom w niewolę,
wiem też komu trzynastka
na ofiarę i ciastka
odebrała myślenie i wolę

dzięki wam widzę jasno
kto jest ślepy, kto zasnął,
a kto nadal ma otwarte oczy,
i bez cienia zwątpienia
chwyta sens powiedzenia,
że to pycha przed upadkiem kroczy

dzięki wam wiem na pewno
kto jest drzewo, kto drewno,
kto jest prawa, a kto lewa ręka,
wiem co silne, co marne,
wiem co białe, co czarne,
dzięki wam moje lustro nie pęka

dzięki wam na ulicy
poznam wroga w przyłbicy
strachu, wzgardy i w zbroi uprzedzeń,
dzięki wam, w tłumie, zawsze
przyjaciela wypatrzę,
bo swojego rozpoznasz w potrzebie

swój nie pluje, nie klęczy,
swój nie flekuje tęczy
i nadzieję ma w sercu na skraju,
swój ma jasne spojrzenie
oraz jedno pragnienie
by znów było normalnie w tym kraju

żeby w końcu przestali
w żywe oczy łgać, mamić
by podłości nie mydlić Polskością
byśmy mogli niebawem
Prawo znów nazwać Prawem,
Sprawiedliwość zaś Sprawiedliwością

jeszcze jedno marzenie
już na koniec, przez cienie
z mroku w słońce przebija się śmiało
aby kiedyś, mój Synku,
gdy dorośniesz, kruszynko,
„Być Polakiem” aż tak nie bolało.

Mateusz Damięcki

Dzisiaj mamy bardzo słoneczna i bardzo ciepłą sobotę.
Taka mała przerwa przed tym chłodem, który ma nam tych trzech nieznośnych Zimnych Ogrodników i jeszcze bardziej nieznośna Zośka przynieść.
Podobno w przyszłym tygodniu można nawet śniegu się spodziewać??????
Ale jak to stare górale powiadają prognoza pogoda mają to do siebie, że albo się sprawdzają, albo nie.
No nie, śnieg w maju to jest ponad moją psychiczna wytrzymałość, chociaż ostatnio i tak mamy już wystarczająco sporo stresów do pokonania.
W każdym bądź razie i tak bardzo miło spędzonej soboty życzę

słoneczko!!!

Bo czego innego w ten niezwykle słoneczny i ciepły dzionek życzyć?
Cieszmy się przynajmniej pogodą, bo wciąż te same kłopoty w postaci koronawirusa i fatalnej polskiej polityki nad nami wisi.
Chociaż chyba każdy z nas do noszenia tych maseczek zdążył się przyzwyczaić i sam sobie też nieco więcej swobody daje, niż narzucone nam siłą restrykcje.
Pewnie narzucanie takich restrykcji ma swój polityczny cel, ale i tak coraz więcej niezadowolonych osób wychodzi na ulicę i swój gniew wobec decyzji rządowych ogłasza.
Wczoraj byli to przedsiębiorcy, którym rząd nijak , albo w bardzo nikły, niewystarczający sposób pomaga w zwalczaniu skutków zastoju gospodarczego.
Ludzie nie chcą igrzysk w postaci wyborów, które niby mają się odbyć 10 maja, ale się nie odbędą. Ludzie chcą pieniędzy, ludzie chcą normalnie pracować i normalnie żyć.
Czy to jest aż tak dużo????
Ale jak rząd może komukolwiek pomóc, skoro już dawno przepuścił nasze pieniądze na rozdawnictwo i na swoje nagrody i wysokie pensje w różnych spółkach, a teraz jeszcze przetrwonili nasze pieniądze na przygotowani tych niby wyborów.
Ze strachem czytam każdego dnia wiadomości o niebotycznym zadłużeniu naszego rządu i o niewydolności Banków, które nie są w stanie sprostać narzucanych im dalszych możliwości pożyczkowych.
A tymczasem nieudolny rząd przygotował nam Igrzyska, w postaci wyborów, świetnie zdając sobie sprawę z tego, że nie są w stanie ich przeprowadzić. Niestety takie przygotowania pociągnęły za sobą następne wydatki i teraz nie ma nikogo odpowiedzialnego człowieka, który by za tę hucpę odpowiedział.
Jak było do przywidzenia, Pis (i przystawki) usiłują całą winę zwalić na opozycję, na samorządy, jako tych, którzy uniemożliwili te wybory, ale prawda jest taka: w tak niedemokratyczny przeprowadzony sposób wybory nie mogły dojść do skutku, a za to jest odpowiedzialny rząd, a dokładni premier Morawiecki, który zlecił przygotowania wyborcze wielkiemu nieudacznikowi Sasinowi, znanego z tego, że co weźmie w swoje ręce, natychmiast sknoci.
Jeżeli jeszcze ktoś miał jakieś złudzenie, że w Polsce jest jeszcze troszkę demokracji musi sobie uświadomić, że to, co się teraz w Polsce wyrabia to całkowite bezprawie, bezhołowie, bo jak można określić fakt, ze dwóch zwyczajnych prostych posłów decyduje o tym, czy wybory mają się odbyć, czy nie, a w dodatku jeszcze starają się oni wpłynąć na decyzje Sądu Najwyższego na podjecie decyzji według ich widzimisię.
A gdzie jest Konstytucja, o której ważności przestrzegania jeszcze kilka dni temu wspominał Kaczyński, która wyraźnie mówi, że odwołanie wyborów może odbyć się tylko w razie wprowadzenia jednego z trzech stanów wyjątkowych: w tym stanu epidemii, która własnie w Polsce panuje.
Niestety ten uzurpujący sobie wszechwładzę w Polsce starzec stosuje Konstytucje tylko wtedy, gdy jest ona zgodna z jego zamysłami, w innych przypadkach jawnie występuje przeciwko nim.
Wciąż jeszcze przed nami czas prawdy, a jak ja ja widzę?
Jest tylko jedno, jedyne wyjście, porozumienie całej opozycji ponad politycznymi podziałami , bo stawka jest bardzo wysoka, poskromienie autorytarnych zakusów Jarosława.
Tylko czy opozycja potrafi tak, jak raz już umiała się porozumieć podczas wyboru Marszałka Senatu? Wtedy osiągnęli sukces, teraz też można by pokonać pana Dudę, który nie jest w sumie żadnym prezydentem Polski, jest zwyczajnym sługusem Kaczyńskiego.

Dzisiaj bardzo ważny dzień ; dzisiaj mija 75 lat od zakończenia straszliwej II giej wojny światowej, która przyniosła tyle tragicznych momentów w tej pięcioletniej jej historii.
Nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach obchodzą tę różnicę, co prawda ze względu na panująca epidemię mniej szumnie, niż zazwyczaj, ale oddają hołd tym wszystkim, którzy stracili swoje życie z ta nierówna walką z hitlerowskim najeźdźcą.
Przed chwilą właśnie oglądałam transmisję z Londynu i moment gdy Książę Karol wraz z Małżonką Kamil złożyli wieniec i kwiaty pod pomnikiem poległych żołnierzy.
Straszny to zbył czas, w naszym pokoleniu wciąż jeszcze żyją osoby, które te czasy ze swoich wczesno dziecinnych lat pamiętają, a potem i skutki tej straszliwej wojny, które przez wiele lat ponosili.
Ja urodziłam się już 5 lat po wojnie, ale też w bardzo trudnym, narzuconym nam siłą komunistycznym czasie i chociaż Rodzice bardzo starali się, by moje dzieciństwo było szczęśliwe, jednak w pewnym sensie niektóre skutki i tak były mi bliskie.
Dlatego ucieszyłam się, gdy ten czas komunistycznej zarazy minął, ale nawet w najśmielszych moich myślach nie przypuszczałam, że do Polski powrócą czasy tak bardzo bliskie tamtym czasom
Dlatego dzisiaj mówię wyraźnie: PRECZ Z WOJNĄ, PRECZ Z PRZEMOCĄ, PRECZ Z NARZUCANIEM NAM SWOICH AUTORYTARNYCH IDEI FIX
NIECH ŻYJE WOLNA I PRAWDZIWIE DEMOKRATYCZNA POLSKA.


A Wam życzę dużo słonka i wymarzonego ciepełka na ten piątkowy, więc już prawie weekendowy dzionek.

polityczna wolta

I znowu Polacy zostaliście potraktowani z buta!!!!!!
Kto uwierzył w praworządność i uczciwość Gowina?
Chyba tylko Lewica głośno mówiła, ze Gowin coś kręci, reszta ślepo uwierzyła, a reszta……… dali się podejść jak dzieci.
Zawiodłam się na KO, niby tam są inteligentni polityce typu Budka, a jednak dali się podejść jak dzieci.
KTO RAZ ZDRADZIŁ, BĘDZIE NADAL ZDRADZAŁ.
A już kto jak kto, ale Gowin to człowiek całkiem bez kręgosłupa, bez uczciwości, szybciutko ustawił się z Kaczyńskim i wstawili nam następną woltę.
Podejrzewam, że to był korupcyjny dill pomiędzy Kaczyńskim a Gowinem, ordynarna ustawka, dlatego teraz Kaczyński bezczelnie może nam się w gębę śmiać. I to własnie robi , zaciera ręce i mówi, ale znów tych Polaczków wyrolowałem i do kata powsadzałem.
I dobrze nam tak, skoro nie potrafimy myśleć.
Te całą opozycję w kosmos wysłać i chyba trzeba będzie samemu zabrać się za robienie porządku w Polsce.
Bo takiego BURDELU, jaki teraz opanuje w Polsce jeszcze dotąd nie było!!!!
Dwóch starszych panów przy herbatce ustalają sobie, co dalej w Polsce będzie się działo.

A teraz oczywiście winą tego, że nie będzie wyborów 10 maja jest….opozycja i samorządowcowy, a także obstrukcja Senatu, która nie zgodziła się, zeby w czasie epidemii przeprowadzać wybory.

A Kaczyński miał taki dobry plan….znów długopis by działał na każdy jego rozkaz, a tak to nie wiadomo, może nawet i ciemny lud się połapie, że ich oszukują????
Przepraszam, a po co w takim razie jest Sejm? po co są posłowie i senatorzy, skoro nie maja w Polsce nic do gadania?
Czy to już mamy KACZYSTAN?????
Na następnej rozmowie pewnie ogłoszą, że oto mamy NAD NACZELNIKA KACZYŃSKIEGO, jego zastępcę GOWINA i WIECZNIE ŻYWEGO PREZYDENTA DUDĘ (zwanego zresztą też Budyniem, lub Długopisem)
Może ktoś spytać mnie, czego Ty właściwie dziewczyno chcesz, miało nie być wyborów 10 maja i nie będzie, w czym więc rzecz?
Otóż trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego te wybory nie mogą się odbyć 10 maja i w każdy inny pobliski, planowany dzień ?
Otóż po pierwsze jest teraz w Polsce stan epidemii, który uniemożliwia brania czynnego udziału w wyborach bez narażenia się na utratę zdrowia, czy nawet życia.
I właśnie ta epidemia koronawirusa spowodowała tę druga przyczynę, że wybory nie dojdą do skutku, a mianowicie nie można było przeprowadzić normalnej, pełnej konsultacji kandydatów na prezydenta z wyborcami.
Czyli tak przeprowadzane wybory są w pełni niedemokratyczne, nadające tylko jednej osobie, która jest obecnie na stanowisku prezydenta szanse na lans, co oczywiście skutecznie robi.
Nie oglądałam wczoraj debaty, która (jednak) w TVP się odbyła, ale z tego co wiem, wypadła ona bardzo słabo w stosunku do obecnego prezydenta, który wielokrotnie w kozi róg był zapędzany.
No cóż, tak jest, gdy BUFON został na wysokim stolcu posadzony i nie dość, że nie ma własnego zdania, w dodatku jeszcze popełnia grzech wielkiego samouwielbienia i swojej wyższości nad innymi.
A co będzie się działo dalej?
Zobaczymy, wcale bym się nie zdziwiła, gdyby pani marszałek Witek nie zarządziła jednak wyborów jeszcze w maju, skoro została odrzucone senatorskie veto.
Oni mogą teraz zrobić wszystko, przecież mają wszystkie narzędzia do wszelakich niedemokratycznych kroków, zwłaszcza, że zjednoczona prawica wciąż niestety ma przewagę w Sejmie, a wiadomo, że ani rząd ani parlament nie liczy się z głosami opozycji. Traktuje ich tak, jakby ich nie było.
Jest jedno, jedyne wyjście U L I C A !!!
Niestety nie uda się załatwić sprawy tak bezkrwawo przez kompromisowe porozumienie, już raz pisałam : PIS RAZ ZDOBYTEJ WŁADZY ŁATWO NIE ODDA!!!!
Teraz mamy czas epidemii, która niestety działa na korzyść panującej partii, przez wprowadzone zaostrzenia nie ma mowy o jakichkolwiek manifestacjach. Poczekamy jeszcze chwilę, tylko wciąż mówię jedno” OPOZYCJO!! ZJEDNOCZ SIĘ!!!
Tak powinno być dla dobra Polski, bo to nie sztuka głosić wielkie słowa, które z ust opozycji padają, trzeba jeszcze te słowa wprowadzić w czyn.
A tylko jednością można pokonać ten autorytarny rząd Jarosława Kaczyńskiego!!!!

Dzisiaj obudziło mnie słonko i już nieco wyższa temperatura, nic w poprzednie dni, chociaż zapowiadają, ze w Zakopanem może jeszcze spaść śnieg.
Biedne roślinki, już wypuściły listki, kwiatki, a tu mróz ich ma porazić.
Biedne ptaszki, tak wesoło sobie ćwierkają, a tu znów będą musiały się pochować przed ziąbem.
A dokąd tak ma trwa? Podobno już niedługo znów ciepełko nadchodzi.
Chociaż przed nami już tuż tuż nadchodzą Trzej zimni ogrodnicy : Pankracy, Serwacy i Bonifacy, a po nich Zimna Zośka.
A potem będzie już lato………
No to w oczekiwaniu na to ciepełko miłego czwartku życzę.

Jaki to dzień tygodnia dzisiaj mamy?????

Aha!!!!! dzisiaj jest ŚRODA!!!!!!
Dzisiaj bardzo dobrze mi się spało, najchętniej to wcale z tego ciepłego łóżeczka na ten chłód bym nie wyszła, ale świadomość, że dzisiaj jest środa i że Ula na pewno czeka na swoja różyczkę ustawiła mnie najpierw w pionie , a potem na foteliku przed komputer powiodła.
No i oto jest, jest kolejna różyczka dla mojej Uleczki i kolejne serdeczne pozdrowienia, które prosto z Krakowa prosto do Poznania przesyłam.
Nie wiem, jaka pogoda dzisiaj u Ciebie Uleczku, dla Ciebie to jest akurat bardzo ważne, bo wiem, ze spacerowanie jest Twoja pasją, ale i Ty też wiesz, że ten deszcz akurat nam jest potrzebny.
Za to nieco deszczowe, ale nie mniej serdeczne całuski (i serduszka) Ci posyłam życząc, byś jak najszybciej doczekała się wspaniałej spacerkowej pogody.

A co tam ciekawego w Polityce? Starałam się wczoraj zrozumieć cokolwiek z tego, co się w Senacie działo i….stwierdziłam, że niestety głównie pisowscy senatorowie zachowują się jak dzieci w piaskownicy : ty dałeś mi kuksańca w bok, to ja ci łopatką po głowie przyłożę.
Smutny to widok, gdy ma się i Sejm i Senat, w który nie można za bardzo wierzyć.
W każdym bądź razie Senat ze z d e c y d o w a n ą większością odrzuciła pisi pomysł przeprowadzenia at hoc’k tych wyborów prezydenckich, nie ważne, że miałyby być on niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, nie ważne, że niedemokratycznymi procedurami i co najważniejsze nie ważne, że z zagrożeniem zdrowia dla Polaków. Tak ma być, bo tak zarządził NADNACZELNIK!!!!’
POLSKA W CAŁKOWITYM CHAOSIE!!!! – ale Wy już to wszystko wiecie, nie będą wiec głowy tym kolejny raz zawracała.

Wczoraj spotkała mnie bardzo miła niespodzianka, zadzwoniła moja komórka, patrzę na ekran, dzwoni Ksawery. Odbieram, a tu okazuje się, że to nie Ksawery, a…Zeldunia do mnie zatelefonowała.
Pewnie przez przypadek, bo nacisnęła jakiś klawisz w swego taty komórce, a akurat trafiła na mnie.
Co prawda niewiele z nią sobie porozmawiałam, bo po pierwsze Zelda jeszcze nie mówi (prócz oczywiście prostych, podstawowych słów), a poza tym jest teraz w fazie wstydzącej się dziewczynki i nawet na rękach swojej mamy tuliła się do niej i na Ciotkę Ewę w kamerce ukrytej, nie chciała nawet patrzeć.
No tak, mam zbyt mały z nią kontakt, mam nadziej,e, że przyjdzie pora, że to się zmieni i pokocha, albo chociaż zaaprobuje Ciotkę Ewę, tak jak pozostała cześć rodzinki.
No bo przecież Ciotki Ewy nie da się nie lubić, nieprawdaż??????
Za to miałam okazję wczoraj porozmawiać sobie nie tylko z Dianą i z Ksawrem, ale także i z Polą i z Miją, bo wszyscy te niestety chłodne dni w Zawoi spędzają.
Ale ta Mia się zmieniła, taka śliczna panna z niej się zrobiła, a ja ja pamiętam jako dziecko, szczególnie z tej roli Dorotki z Czarnoksiężnika z Krainy Oz. Przecież to było tak niedawno…..
I znów powiem frazes: ale ten czas leci, może i frazes, ale jaki prawdziwy.
Ani wczorajsza pogoda (chociaż i były słoneczne momenty przez chwilkę popołudniu), ale tym bardziej dzisiejszy deszcz i chłód (około 10 -12 stopni) nie jest mnie w stanie z domu wyciągnąć, nawet do mojego Ukochanego Parku, poczekam, aż przyjdzie odpowiednia na to pora.
Zresztą moje kolanko znów dzisiaj zaczęło mi dokuczać i musiałam Apapem się nakarmić, oj chyba bez reperacji tego kolanka jednak się nie obejdzie…
Na razie mam następny kłopot, muszę sobie zamówić nowy czajnik elektryczny, ten stanowczo się już wysłużył i czasami nie do końca doprowadza do wrzenia wody, dlatego dzisiaj rano piłam taką byle jaką, tylko ciepłą kawę,a nie gorącą ,o jakiej marzyłam, chociaż potem już przy gotowaniu wody na herbatę wszystko było normalnie, kapryśny ten czajnik, dlatego na zasłużoną emeryturę musi już przejść.
Zaraz wejdę sobie do jakiegoś wirtualnego sklepu AGD i już za kilka dni będę miała sprawne, nowe urządzenie.
Wszystko kiedyś ma swój koniec, nawet czajnik też kiedyś kończyć musi swoją kadencję…..

Na razie życzę mile spędzonej środy, nawet przy braku cudnej pogody można jakoś sobie ten dzień zagospodarować.
Może jutro będzie nieco cieplej?????

no i przyszedł upragniony deszcz !!!

Otwieram dzisiaj rano oczy, a tu……za oknem szarość i deszcz sobie dosyć obficie z nieba spływa.
I co ciekawe, wcale mnie ta sytuacja nie zmartwiała, bo wszyscy doskonale wiemy, jak tej wysuszonej prawie na wiór ziemi opady są potrzebne.
Co ciekawe, nawet moje kolanko chyba to zrozumiało, bo jakoś od rana mi nie dokucza.
Ciekawostka medyczna: zanim przyjdzie załamanie pogody, zanim ten deszcz spadnie, moje kości okrutnie mi dokuczają, ale gdy ten stan już nastanie, ból jakby nieco zelżył. Oczywiście, że zdaję sobie sprawę, że jest to stan przejściowy i nas wszelki wypadek nadal swoje cudowne medykamenty przeciwbólowe (czyli APAP, a od czasu do czasu Nimesil) łykam – niestety jestem już na nie do końca życia skazana.
A ponieważ jestem meteoropatką, mogę sobie pogodowa przyszłość przepowiadać.
Zresztą ostatnio sporo jest tych przeróżnych przepowiedni, na szczęście nie wszystkie się one spełniają.
Dzisiaj słuchałam jakiejś strasznej przepowiedni o tym,co ma wkrótce w Polsce nastąpić i przyznam, włosy mi dęba na głowie stanęły.
Lepiej tego jednak nie słuchać, co będzie, to będzie, ale wiem że przynajmniej na razie dobrze nie będzie. Jesteśmy w matni i tylko teraz ważne jest to, żeby ktoś mądry ten koniec nitki Ariadny uchwycił w swoje ręce i za tą nitką się pomału wszyscy będziemy mogli się na nowo poruszać. Tylko kiedy to będzie? Kto się na taki krok odważy???
Na razie niestety to PIS wszystkie nici ma w ręku i nikt nie jest przynajmniej w tej chwili tego złego kierunku zmienić.
Nawet Gowin, któremu po prostu nie wierzę!!!

Zaczęłam swój dzisiejszy wpis w dosyć porannej porze, ale potem z przyczyn obiektywnych miałam pewną przerwę techniczną i… w między czasie nawet pogoda nam się zmieniła.
Teraz za oknem słoneczko świeci, ale co będzie za chwilę???? – nie wiadomo.
Zresztą podobnie, jak i w polityce. Nikt nic nie wie……..

Nie będę dzisiaj już więcej pisała ani o polityce, ani o pogodzie, ani o niczym innym, zaraz idę kończyć gotować obiadek, więc muszę wcześniej i blog mój zamieścić.
Ciekawa jestem , czy i dzisiaj czeka mnie niespodziewana wizyta, tak jak w ostatnich dwóch dniach?
Siedzę sobie w domeczku a tu dzwonek domofonu zaczyna pipać i…już są goście, jak za dobrych starych czasów.
Tylko że ta wizyta jest w epidemiologicznych warunkach przeprowadzana, są zachowane bezpieczne odległości no i zero serdecznego witania.
Tak chyba jest w miarę bezpiecznie, prawda? Chociaż wiem, że niektórzy nadal bardzo ściśle przestrzegają tego reżimu.
Może i dobrze, bo ostrożności nigdy za wiele.
Bardzo lubię do swoich potraw dodawać tego kostkowanego czosnku Knorra i taki wczoraj własnie mi mój gość – V.I.P. doniósł.
Fajnie, przynajmniej moja kuchnia nie ucierpi na smaku.

Miłego wtorku, jutro przyniesie nam nowe rozwiązania, tylko jakie???

P.S. Aneczko we wczorajszym komentarzu podałam Ci link do bocianiego forum z Przygodzic, tam masz też i odnośniki do zdjęć, a jest tam wiele ciekawych foto – wiadomości prosto z gniazda.

od poniedziałku do niedzieli, czyli…….

…… nadal niewiadome są losy pocztowego plebiscytu przez rządzących uparcie wyborami nazywane.
Miałyby się one odbyć już w tą niedzielę, czyli za 5 dni, ale nadal nie ma żadnych p r a w n y c h ustaleń w tym kierunku, dopiero w czwartek ma się odbyć głosowanie w Sejmie za przyjęciem tej ustawy ( Pis nie ma większości), lub jej odrzucenia.
Na razie jest jak w czeskim filmie, nikt nic nie wie, a jeden nonsens drugi goni. Najlepsze jest w tym to, że już nawet i sam Pis pogubił się w tym swoim labiryncie i szuka jakiegoś wyjścia awaryjnego, żeby tak do końca się nie zbłaźnić, jakby już dotychczasowa błazenada im wciąż była za mała.
Chodziły nawet takie plotki, że oto Kaczyński rozkazał Adrianowi zrzec się urzędu prezydenta, żeby potem jako jedyne słuszne rozwiązanie podać nową datę wyborów, w których zresztą i Duda też jako kandydat brałby udział.
I co z tego wyszło? jak zwykle zero, czyli nic, bo co prawda Duda szumnie ogłosił, że o 8.15 rano wyda ważne oświadczenie, wszyscy z drżeniem serca na to oświadczenie czekali, pewni jego rezygnacji, a tym czasem …Andrzejek opowiadał o swojej wycieczkach do Norwegi i do Dani, podczas których załatwił dostawę gazu gazociągiem im Lecha Kaczyńskiego z Norwegii do Polski. No nie! ale wspaniałego prezydenta mamy!!!!!!
Oczywiście, jest to bardzo ważny komunikat, ale został odebrany jako następny jego przedwyborczy LANS, znów pokazał się, albo raczej chciał się pokazać jako mąż stanu, a wyszło, jak wyszło.
Właśnie dzisiaj powinien był wydać ważne oświadczenie dotyczące ewentualnych wyborów, bo na taki komunikat wszyscy dzisiaj czekali, a on potraktował ten dzień i każdy najbliższy tego tygodnia jako normalny dzień pełen władzy doskonałej zmiany.
I znów można było usłyszeć POLACY, NIC SIĘ NIE STAŁO…….. NIC ZŁEGO SIĘ NIE DZIEJE, POLSKA ROŚNIE W SIŁĘ, CAŁY ZACHÓD NAM ZAZDROŚCI, A MY JESTEŚMY DEBEŚCIAKI !!!!!!!!
A ciemny lud nadal przez Adriana jest karmiony czczymi obietnicami -będzie Polska plus, 500 plus, emerytura, a Kurwizja dzielnie mu w tum pomaga.
No i o ile uda się przeprowadzić zgodnie z wolą pewnego starca wybory 10, czy innego dnia maja, pójdą te biedne pisowskie sierotki zagłosować, bo są karne i posłuszne, jak żaden inny elektorat, zrobią 90 procentowy wynik swojemu pupilowi, co jest możliwe tylko dlatego, że jednak wielu Polaków w przeciwieństwie do tej pisowskiej ciemnoty nie pójdzie na te niby wybory, a potem…….. potem będzie szara rzeczywistość, już do niczego ciemniaczki nie będą ani Kaczyńskiemu, ani Dudzie potrzebni, więc ci ich po prostu w tyłki kopną. Bo najważniejsze jest przecież dla pisowców to, żeby własne a nie czyjeś kieszenie napełnić.
CIEMNY GŁUPI LUDZIE, CZEMU TEGO NIE WIDZISZ??????
A gdy do ciebie to dotrze, niestety już nic nie da się zmienić, no chyba, że jednak rozwścieczony lud (łącznie z tymi po pisowskimi ciemniakami) wyjdzie na ulicę i siłą tę władzę Pisowi odbierze.
Straszny byłby to scenariusz, niestety na razie nie widzę innego wyjścia. Kaczyńskiemu zbyt mocno do głowy wbił się dogmat Gomułki: RAZ ZDOBYTEJ WŁADZY NIE DAMY SOBIE ODEBRAĆ.
Co już widać, najpierw po trupach smoleńskich, teraz po trupach koronawirusowych brną do przodu, na nic i na nikogo się nie oglądając.
Ile razy i tym pisałam??? mnóstwo razy, a pierwszy raz wtedy, gdy pani Szydło obiecywała 5 lat temu dobrą zmianę, wtedy już pisałam, nie dajcie się nabierać. A potem poszło już z górki i niestety nadal ciągnie się ten smród za nami aż do chwili obecnej, a jak długo jeszcze? to zależy tylko od nas samych.
Dlatego nie przestanę o tym pisać, zwłaszcza teraz, gdy kolejny raz ważą się losy naszej Ojczyzny, wybiorą swojego prezydenta, wybiorą swojego Prezesa Sądu Najwyższego a my…płacz i zgrzytanie zębów??????.

CIEMNOŚĆ, WIDZĘ CIEMNOŚĆ !!!!!

No to teraz na krótko zmieniam temat.
Siedzę sobie wczoraj popołudniu pod kocykiem, ubrana w 2 swetry, bo zimno, a ja wyłączyłam już kiedyś ogrzewanie, a tu słyszę takie charakterystyczne „pirip”, które rozbrzmiewa wtedy, gdy ktoś domofonem otwiera bramę hasłem przypisanym do mojego mieszkania.
A hasło, którym można otworzyć bramę zna je tylko kilka zaufanych osób.
Podchodzę do drzwi i co widzę, cała wesoła czwórka na rowerach z Modlnicy do mnie przyjechała : Maciek, Daria, Wiktoria i Oliwia.
Bardzo mnie ta wizyta ucieszyła, zwłaszcza wizyta Oliwki, której już dawno nie widziałam, bo przecież studiuje w Anglii i dopiero teraz niedawno wróciła do Polski, a teraz po przeprowadzonej obowiązkowej dwutygodniowej kwarantannie może wychodzić tak jak wszyscy. Oczywiście w celach rekreacyjnych, a takimi były przecież te rowerowe wycieczki mojej czwórki.
Oczywiście zachowywaliśmy wszystkie reguły epidemiologicznego reżimu, nie było całusów, ani podawania ręki, siedzieliśmy oddaleni od siebie w bezpiecznej odległości, ale przynajmniej ich widziałam i słyszałam, nie koniecznie przez telefon, czy przez kamerkę.
Zresztą zauważyłam, że coraz częściej ludzie zaczynają się w rodzinnym kręgu już trochę spotykać, co jest takie ważne, szczególnie dla osób starszych i samotnych.
Bo jak długo można być uwięzionym we własnym domu, bez możliwości przynajmniej lekkich kontaktów z najbliższymi?????
Tak więc mogę powiedzieć, że była to bardzo udana niedziela.
Co prawda już pisałam, że wczoraj lekko marzłam (nawet Oliwia stwierdziła, że u mnie jest zimno), no tak stara kamienica szybko ciepło traci, a tu za oknem też raczej chód doskwierał.
Ale na noc włączyłam sobie jednak ogrzewanie, a wcześniej jeszcze ogrzałam sobie łóżeczko kocykiem elektrycznym, trudno, nie ma co przesadzać z tym oszczędzaniem prądu, bo niby mniej zapłacę za ogrzewanie, ale potem więcej zapłacę za lekarstwa, gdy zachoruję.
Na razie jeszcze te kilka dni ma być nieco chłodniejsze, poczekam, aż temperatura znów wydatnie podskoczy i wtedy pożegnam się z ogrzewaniem aż do września. W zeszłym roku zrobiłam to w połowie kwietnia, bo od tej pory już przyszła ciepła wiosna, w tym roku jest troszkę inaczej, trzeba więc być elastyczny i do sytuacji się odpowiednio przystosować

No tak, przed nami nowy tydzień, jakie rozwiązania (polityczne) nam przyniesie nie wiadomo, ale trzeba być dobrej myśli.
GRUNT ŻEBYŚMY ZDROWI BYLI !!!!!!
Życzę zatem miłego poniedziałku i udanego tygodnia.

Czy dzisiaj też tak mam napisać patetycznie jak wczoraj?

KONSTYTUCJA – słowo tak drogie każdemu – nie napiszę, że prawdziwemu, bo i temu według pisowskiej nomenklatury anty pisowskiemu nie prawdziwemu, Polakowi też są bliskie.
Niech żyje nam Konstytucja!!!
Bo to ona właśnie pokazuje nam, jak powinna wyglądać prawdziwa demokracja
Tym czasem niestety wprowadzane są na siłę rządy autorytarne, podporządkowane jednej słusznej partii, a dokładnie jednej osobie, która sobie wymyśliła zupełnie inna Polskę, niż znaliśmy dotychczas.
Demokracja (gr. dḗmos ‚lud’, krátos ‚władza’], dosłownie — rządy ludu, ludowładztwo – jeden z typów ustroju państwa, zakładający udział obywateli w sprawowaniu władzy. Demokracja ma swój początek w starożytnej Grecji.
Tym czasem przez obecne rządy została ona brutalnie podeptana, ba, nawet wykorzystywana do celów, które partykularnym interesom tej partii odpowiadają.
Czyli raz wszystkie zawarte w niej paragrafy nie są na tyle ważne, żeby je przestrzegać, można sobie je zastąpić jakimiś własnymi ustawkami, ale jeżeli jest tam coś, co nam się przyda, trzeba głośno wołać : KONSTYTUCJA
Taka jest mentalność obecnej władzy i te mentalność na siłę chcą nam też zaszczepić.
Bo są w Polsce ludzie, którzy uzurpują sobie prawo do orzekania ponad Konstytucję, a ostatnio coraz częściej spotykają się ze sprzeciwem ludzi mądrych, rozumiejących to, co Konstytucja w sobie zawiera.
To niestety nie może się dobrze skończyć, niestety władza zaopatrzona jest w środki przymusu, które najprawdopodobniej będzie chciała użyć, o ile oczywiście nie dojdzie do zaplanowanych przez nich majowych wyborów prezydenckich i osadzenie na fotelu prezydenckim swojego aparatczyka.
Inna sprawa, że obecnemu prezydentowi, a teraz i kandydatowi, który potencjalnie przez nielegalnie przeprowadzone pseudo wybory woda sodowa już całkowicie do głowy uderzyła, nawet nie widzi tego, jak bardzo się ośmiesza, jak bardzo dewaluuje prezydencki urząd, jak bardzo staje się żałosny, zwłaszcza, gdy żebrze o to, by na niego zagłosować.
A urząd prezydenckie to nie tylko reprezentacyjne splendory, ale jako najważniejsza osoba w kraju ma godnie nasz kraj reprezentować, zadbać o to, by konstytucja, na którą przysięgał była w każdym najmniejszym punkcie przestrzegana, zwłaszcza przez właśnie samego prezydenta.
Niestety teraz sprawa wygląda tak, że ponad Konstytucją staje jedna osoba – JAROSŁAW KACZYŃSKI i to jego przykazań własnie obecny prezydent słucha i jego polecenia posłusznie wykonuje.

Czyli jednym słowem nie nadaje się on na dalsze pełnienie swojej zaszczytnej funkcji, po prostu do niej nie dorósł.
Tytuł magistra prawa, ba, nawet doktora prawa, niestety jak widać nie jest wystarczającym wymogiem i zabezpieczeniem odpowiedniego sprawowania władzy.
Dlatego uważam, że te wybory nie powinny się jednak odbyć.
A jeżeli jednak upór Kaczyńskiego doprowadzi do wyborów 10. 17 czy 23 maja ja na pewno W TYCH WYBORACH UDZIAŁU BRAĆ NIE BĘDĘ!!

To nie będą wybory, a tylko pisia pocztowa usługa , aby „swojaka” na urzędzie postawić tylko po to, by nadal można nim było wygodnie manipulować.

Dzień 3 Maja to także święto dla naszej Basi, która dzisiaj obchodzi swoje urodziny …… no dobra, nie będę Jej wieku wypominać, zresztą wciąż jest na tyle młoda, że wciąż może czerpać życie pełnymi garściami.
Basia, moja wierna Czytelniczka zasługuje i tutaj dzisiaj na kwiaty, życzenia i serdeczności.

Niech te śliczne niezapominajki i ten uroczy kotek ( a Basia bardzo kotki lubi) będą wyrazem wszystkich moich życzeń dla Ciebie Basiu . WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!! NIECH TWOJE ŻYCIE NADAL BĘDZIE TAKIE WSPANIAŁE I BOGATE W MIŁOŚĆ, PRZYJAŹŃ I SAME RADOSNE DNI.

Wczorajszy dzień znów nieco przechorowałam, ale nie żałuję. bo pogoda nie była zbyt do spacerów zachęcająca.
Dzisiaj jest już (prawie) dobrze i być może, że pogoda pozwoli mi chociaż na chwilkę zaglądnąć do Parku, by sprawdzić, czy już kaczuszki w nim zamieszkały.”

No to życzę bardzo przyjemnej niedzieli, odpoczynku, spokoju, bo przed nami niestety dosyć burzliwy politycznie tydzień.

KOCHAM CIĘ MOJA POLSKO !!!!!

Dzisiaj Obchodzimy Dzień Flagi Polskiej.
Symbol naszej przynależności do tego wspaniałego kraju, w którym dane mi było nas świat przyjść wiele lat temu.
Tu przeżyłam swoje wspaniałe dzieciństwo, potem burzliwe, pełne różnych przeżyć lata mojej młodości, aż doszłam do wieku, w którym zrozumiałam, jaki Jej wartości są najważniejsze.
Za co kocham moją Polskę? za piękne krajobrazy, za szum lasów i śpiew ptaków, za pomruki falującego morza, za góry, które swoimi niedosięgniętymi szczytami, nieraz pokrytymi nawet w lecie białą szatą zapraszają nas do odwiedzin, za to, że stara się być moim bezpiecznym domem, w którym przyszło mi żyć.
Niestety, nie zawsze losy Polski zapewniały nam to pełne bezpieczeństwo. Bardzo burzliwa jest polska historia, pełna wydarzeń, gdy trzeba było stanąć w Jej obronie i zawsze nam się to udawało.
Teraz niestety znów nasza Polska jest w wielkim niebezpieczeństwie, a najsmutniejsze jest to, że okupantem nie są wrogie, obce nam państwa, ale część Polaków, która upozorowała sobie prawo do zawłaszczenia Polski i do przemienienia jest w jakieś koszmarne księstewko podległe jednej osobie.
I to nie może się udać!!!!!! Polacy są zbyt dumnym narodem, żeby pozwolić sobie takie jarzmo na karki założyć.
Każdy WRÓG POLSKI wcześniej czy później został precz z Polski przegoniony, tak i teraz będzie.
PRZYNAJMNIEJ JA WCIĄŻ W TO WIERZĘ!!!
W tę mądrość Polaków, w pojmowanie prze nich, co oznacza słowo WOLNA OJCZYZNA!!!!

Dzisiaj mamy drugi z kolejnych trzech majowych Świąt.
Wczoraj obchodziliśmy dzień pracy, dzisiaj dzień flagi, nie mniej jutro też jest bardzo ważne Święto Konstytucji 3 Maja, na której oparta jest nasza obowiązująca Konstytucja, niestety przez obecne władze tak wielokrotne podeptane!!!!
Polsko, moja Ukochana Polsko! jesteś teraz bardzo skrzywdzona, upodlona, podeptana, ale przyjdzie czas zmian, mam nadzieję, że te przyszłoroczne majowe święta będą naprawdę radosne, z pełnym poczuciem, że jesteśmy u siebie, w naszym kraju, na które już nikt więcej ręki nie podniesie!!!!

Dzisiaj słoneczne chwile przelatane są z deszczowymi opadami Ale to bardzo dobrze, że trochę tego deszczu z nieba spadnie, ziemia troszeczkę się nawilży, rzeki przybiorą wody, przynajmniej na jakiś czas odsunięta zostanie od nas groźba suszy, która trwożyła wielu Polaków.
Ta prawdziwa wiosna ma dopiero nadejść i cieszyć nas sporymi temperaturami. Szkoda tylko, że z racji epidemii nie w pełni z tych świątecznych dni możemy się cieszyć, ale i na to kiedyś nadejdzie stosowna pora.

No to miej soboty życzę