Już tylko ośmiać się można

Jakoś ostatnio pech u mnie pecha goni, więc wcale się nie zdziwię, gdy jakieś nast epne FATUM na mnie spadnie i np o 6 rano zapuka do moich drzwi dwóch smutnych panów i mnie nie zapuszkują.
To już byłby chyba górny pułap mego pecha, więc nie mówmy jeszcze HOP !!!
Gdy kiedyś tu się nie pojawię, znaczy się, że siedzę na Montelupich 🙂 HA HA HA !!!!
A co z tym pechem?
No wiele się dzieje Kiedyś, całkiem niedawno dostałam smsa od jakiegoś wróżbity, który mnie odnalazł w swoich starych zapiskach i napisał mi, że czyha na mnie całe zło i on może mi pomóc odczarować zły los..
Oczywiście odniosłam się do tego sceptycznie, ale pech i tak do mnie przyszedł, chociaż wcale go nie zapraszałam.
Po pierewsze: moje zdrowie, niestety kregosłup ciągle daje o sobie znać i chodzenie jest dla mnie całą katorgą, więc się faszeruję jakimiś lekami przeciwbólowymi, co znów źle działa na moją wątrobę.
No i bądź tu cżłowieku mądry, z jednej strony się leczę, z drugiej sama się truję, tymi lekami oczywiście.
Po drugie te cholerne rachunki całkowicie mnie psychicznie „zjadły” i zastanawiam się, czy przez przypadek ktoś nie podłączył się do mojego licznika i zżera mój prąd? jest taka możliwość, chociaż z drugiej strony niby licznik mam w osobnej skrzynce, ale dla chcącego…….
A mogło się tak stać, podobnie jak zreszta z moją anteną, do której ktoś kiedyś podłączył się bez mojej zgody, o czym nie wiedziałam, a teraz prawda na wierzch wyszła przy okazji jej naprawy.
No właśnie ANTENA!!! Mimo, że za naprawę ,a dokładnie za wymianę jej dałam 500 zł i nadal nie mam większości programów i nikt, nawet sam pan od anteny nie wie dlaczego.
Już był w tej sprawie u mnie 3 razy, w tym między innymi dzisiaj, ale okazało się, że niestety mimo że był że mną umówiony, to nie miał czasu na dłuższa naprawę i ma przyjść do mnie w poniedziałek na dalszy ciąg badań przyczyn awarii mojej całkiem nowej, juz wymienionej anteny.
Rozumie ktoś coś z tego? Ja nie rozumiem, ale może to jest zbyt dla mnie skomplikowane.
Okazuje się, że ten dziki lokator mojej anteny najprawdopodobniej zakłoca mój sygnał i teraz pan musi znów iść na dach i kolejno wybadać, który odbiorca psuje moją antenę, A że przy okazji zarobił sobie od właścicielki domu 200 zł za podłączenie do mojej nowej anteny jej odnogi, najprawdopodobniej ją też nie oddzieli odemnie i tak sobie biędziemy tkwić w tym antenowym niebycie za moje ciężko wydane 500 zł. Ale takie jest życie !!!!
No to jak mam nie mówić o pechu?????
A, jeszcze nie pisałam, że zaczęłam kilka miesięcy temu intensywnie grać w plemiona, do czego namówił mnie jakiś koleś, założyłam całkiem fajne konto, dorobiłam się ponad 50 wiosek i ponad 500 punktów, bo byłam we fajnym plemieniu, ale do czasu. Koleś, czyli założyciel sprzedał nasze plemię wrogiemu plemieniu, sam zresztą do niego z kilkoma kolesiami przeszedł i ….zaczęli mnie atakowac, tak więc zaczęłam tracić wioski, bo ten koleś i jego nowi kumple natychmiast się na moje wioski rzucili.
Dlatego powiedziałam sobie, dosyć Ewuniu, oprzytomnij, trochę się pobawiłas, trochę wydałaś na to pieniążków ale pora się zwijac, co też i zrobiłam.
I nie przejmuj się jakimś głupio wydanym groszem, czy mądrze, czy głupio i tak musisz na coś wydawać, bo niestety takie są okoliczności przyrody.
Tylko gdy przychodziłam do tego plemienia wydawało mi się, że Pana Boga za nogi złapałam, a tu spotkałam się z brutaklną prawdą, ze internetowe przyjaźnie wcale nie istnieją, ludzie są pazerni nawet na wioski w głupiej grze pod tytułem Plemiona i udawali przyjaciół tylko wtedy, gdy sami pomocy potrzebowali, żeby ich wspomóc w obronie ich wiosek moim wojskiem, potem jakoś dziwnie o tym pozapominali.
Jak to ja pisałam? Życie niby usłane jest różami, ale nikt nie powiedział, że te róże kolców nie mają, wręcz przeciwnie, same kolce wystają i bolesnie ranią.
Ale jak to mówił Ziobro, nie można być miękiszonem, a skoro nie umiem sama nic zmienić trzeba się po prostu godzić z rzeczywistością i chociaż potraktować to na luzie, bo nerwy nic nie dają.
Zresztą już wiadomo, że wnet Polska z Unii wyjdzie, bo Kaczyński zawziął się autorytarną sobie Polskę zrobić i ją podporzadkowac sobie i nawet ten jutro zapowiadany wiec w Warszawie i w kilku innych miastach nic nie zmieni.
Ot ludzie wyjdą sobie na ulicę, pokrzyczą, może oberwą raz czy drugi pałką, albo gazem po oczach, a już w poniedziałek życie będzie się nadal toczyć pisowskim torem.
Bo nie ma takiej siły w Polsce, której udałoby się wreszcie razem tę opozycję scalić i pisowską bandę precz pogonić. Bo każdy z opozycyjnych polityków chce być tym najważniejszym, więc zamiast się razem połączyć,oni dokładnie razem się kłóca, co tylko przysparza Pisowi punktów.
Może za jakieś 100 lat coś się zmieni, ale mnie wtedy nie będzie już na tym świecie, wielu z Was zresztą też.
No to głowa do góry, mamy słoneczną sobotę, a że nie za ciepłą? Cóż, taka pora roku nam nastała.
Na „pocieszenie” powiem Wam, że podobno w ciągu najbliższych dni ma spaść śnieg.
Cieszycie się???/ Bo ja zdecydowanie nie!!!!