Stary Kazimierz

Wcale taka zwyczajna ta sobota nie była…

Miałam wczoraj koleżankę z Warszawy.

Razem z nią i jeszcze jedną koleżanką –  krakowianką zwiedzałyśmy wczoraj

Krakowski Kazimierz.     

Starą,żydowskądzielnicę,która do niedawna zapomniana i uśpiona dziś tętni swoim wspaniałym życiem.

Zwiedzanie rozpoczęłyśmy od spotkania w naszej ukochanej knajpce Raj(oczywiście wszystkie trzy byłyśmy kiedyś uczestniczkami internetowego  spotkania 9VII br),gdzie wypiłyśmy po kufelku słynnego rajskiego piwka.

Potem wolniutkim spacerkiem przez Plac Nowy (swoisty kazimierzowski centralny punkt dzielnicy,gdzie odbywają się wszystkie ważniejsze zakupy w pożydowskich kramach) szłyśmy wąskimi uliczkami po drodze mijając kolejno synagogi Tempel,Kupa,

Izaaka,Wysoka.Kulimacyjnym punktem zwiedzania tej dzielnicy jest ul Szeroka,gdzie mieści się Muzeum Narodowe w  świątyni Starej Synagogi.

Po drodze jeszcze minęłyśmy świątynię Remuh,aby wejść na urokliwą żydowską uliczkę,na której stoi charakterystyczna kamieniczka z pozostałymi  sprzed lat autentycznymi składami żydowskimi.Część ich była zabita deskami,w dużej części jest urządzona duża restauracja z zachowanymi wnętrzami owych sklepów.Jest więc tam skład rzeczy różnych,krawiec damski,sklep spożywczy…

Krystyna wszystko oczywiście skurpulatnie obfotografowała( bo jak nie uwiecznić np.wystawy sklepu spożywczego-oczywiście już dawno  nieczynnego,na którym stoi słój z ogórkami,stare puszki z wiktuałami i butelką siwuchy???)

Próbowałyśmy później prawdziwych żydowskich specjałów( małmazyja!!!) w jednej z licznych tam żydowskich restauracyjek,siedziałyśmy w podwórku żydowskiej kamienicy,przerobionym na śliczny ogródek z fontanną.

Chciałyśmy jeszcze zwiedzić Klasztor na Skałce,ale pora była już zbyt późna,przejście przez ogród Skałki było niestety zakluczone.

Przyznam szczerze,że owe wędrówki bardzo zmęczyły moje stopy (chore stopy!!),więc musiałyśmy się niestety juz rozstać.

Ale nigdy dotąd nie widziałam piękna tej starej dzielnicy,chociaż wielokrotnie na starym Kazimierzu bywałam

Prawdą jest,że dopiero docenia się piękno swojego miasta wtedy,gdy ogądasz go oprowadzając gościa z innego miasta.

TO BYŁA WSPANIAŁA SOBOTA !!!!!!

zwyczajna sobota

To będzie całkiem zwyczajna sobota.

Rano praca,potem…

no właśnie nie wiem,co mi dzień  przyniesie.

Wiem tylko jedno:

MUSZĘ OMIJAĆ SKLEPY Z DALEKAAAAAAA

Wczoraj sprawiłam sobie nowy letni strój( spódnica i bluzka),nowe klapki.wydałam masę pieniędzy…

No tak,one są po to,żeby je wydawać,ale…..

Ostrożność nie zawadzi w "szastaniu"

Szmatki to nie wszystko.

Lepiej zainwestować w PRZYSZŁOŚĆ.

Koniec "gdybania" do pracy marsz………

wizyta w szpitalu

Po 3 tygodniach wreszcie zobaczyłam jak wygląda nasz szpital-grobowiec.

Aż serce ściska.

Na fasadzie wielki napis "NASZ SZPITAL ZLIKWIDOWANY,KTÓRY NASTĘPNY??"

W holu napis Strajk głodowy.

Wszędzie cicho i pusto,jak podczas nocnej ciszy.

Porozmawiałam z kolegą,kolezanką,szefową.

O mojej emeryturze tez.

I JUŻ WIEM!!!!!!!

Polityką raczej zabawiać sie nie bedę.Zostawię to dla innych.

Zamachy na grupę ludzi mozna porównać za tak  samo nie ludzkie,jak zrobienie komuś(pojedynczej osobie) "KUKU"

Dzisiaj, gdy  weszłam do szpitala  dowiedziałam się,że naszemu  Dyrektorowi Szpitala zostało wręczone zwolnienie dyscyplinarne.

Tylko nikt nie wie za co????????

Ktoś inny zawinił.ktoś inny odpowie

Bo nie umiał być…..pokornym.

Pokorne ciele dwie matki ssie.

A niepokorne????

Wylatuje na bruk,z wilczym biletem!!!!

Walczył Dyrektor o swój szpital i co ma z tego teraz??

Ano życie jest okrutne i całkiem nie jest sprawiedliwe.

A P E L !!!

NIE ZABIJAJCIE!!!!!!        

Bóg kocha ludzi,nie pozwala zabijać.

To jest chora interpretacja  rzeczywistości,wolności,obowiązku wobec Ojczyzny.

To nie Bohaterstwo,to zwykłe Tchórzostwo kieruje  myślami chorych głów,wykorzystujących naiwnych  fanatyków do zabijania NIEWINNYCH LUDZI !!!!

Ten apel jest wynikiem ponownej, podstępnej inwazji na Londyn.

A które miasto ( i kiedy) będzie następne?????

Ilu jeszcze niewinnych ludzi straci życie,zdrowie,osieroci dzieci?

Tchórz działa podstępnie i z zasadzki.

Ma tą przewagę,że wie,kiedy nastąpi atak,zna miejsce ataku i nie daje żadnych szans na możliwość jakiejkolwiek obrony.

  

PS.Wiem,że apel mój niewiele wniesie,ale musiałam.

P  O  K  Ó  J   !!!!!!!

NIE

Nie będę robiła tak jak mi rozkazują!!!!!

Nie będę wyprowadzała sie z Krakowa.

NIE…  NIE…  NIE  i raz jeszcze NIE !!

Wczoraj wieczór byłam na nie.

Więc w związku z tym…………poszłam sobie spać.

Bo smutki najlepiej przespać,złość też..

kalejdoskop życia

Życie zmienia sie jak w kalejdoskopie.złe i dobre wiadomosci przeplataja sie bardzo swoiście..

Nie jestem w szpitalu (urlop),więc niewiele wiem,co się tam dzieje.

A dzieje  się,dzieje.

Dzisiaj przeczytałam w Gazecie Wyborczej

Zobacz powiększenie  Na miesiąc przed likwidacją dostaliśmy nowego dyrektora ,który do tej pory pełnił rolę Dyrektora w Departamencie Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie.

Wziął bezpłatny urlop u siebie w urzędzie i będzie pełnił rolę dyrektora aż do 29 sierpnia,gdy zapadnie oficjalna decyzja o rozwiązaniu szpitala.

W wyjaśnieniu podał,że  przenosząc go do szpitala zarząd chciał podkreślić powagę sytuacji,wpłynąć na uspokojenie napięcia w szpitalu i pomóc w przeprowadzeniu najtrudniejszych dla pracowników decyzjach w trakcie przeprowadzonych zwolnień grupowych,w odprawach…

Znalazły się też pieniądze na sierpniowe i wrzesniowe pensje dla pracowników.( ciagle nie mamy rozwiązanej umowy o pracę) i….

no właśnie,dzisiaj przeglądając swoje konto zauwazyłam dosyc "poważną" kwotę,która wpłynęła na moje konto od komornika przy szpitalu kolejowym-są to wyrównania za zaległe dodatki z ustawy 103.

Niby wiedziałam,że te pieniądze kiedyś powinny  wpłynąć,ale nie przewidziałam,że tak SZYBKO…….

To  są MOJE pieniądze,na które w sumie tyle czasu czekałam,a kwota nie jest taka przewrotna,ale czuję się już jak CARINGTON.

Tak mało,a cieszy…..

No iwiadomości złe( nowy dyrektor) i dobre ( spływ "mamony) wymieszały sie

Tylko pogoda nas nie rozpiescza.

Ciągle pada……….

terroryzm

Terroryzm-straszna broń XXI wieku.    Ultimatum al-Qaidy dla krajów europejskich

Wczoraj przecztałam ultimatum,jakie Al-Quaida  wystawiła całemu światu.

Żądają wycofania wojsk z ziem irackich,w zamian za….

No właśnie,a kto da jakąkolwiek gwarancję,że po "uporządkowaniu" swojego kraju wg.ich  reguł  nie zaatakują innych,przecież ich polityka,to zabijanie.

Są nieuchwytni,działają podstępnie,z ukrycia,z góry mają wyznaczony cel ataku i niestety nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy i gdzie zaatakują ponownie.

To może być Rzym,Paryż,Warszawa,znów zginie mnóstwo niczemu nie winnych osób,jak kiedys w NY,Madrycie,a ostatnio w Londynie.

Święta muzułmańska wojna,krwawa wojna w imię Boga.

Czyżby ich Bóg był inny niż nasz??

Nasz mówi nie zabijaj !!!!

Hołd dla Moniki

Monika miała 23 lat i napewno wiele wspaniałych pomysłów na życie.

Tylko,że akurat 7 lipca wsiadła do tego metra w Londynie……

Jadąc do pracy przeczytałam cały artykuł właśnie o ten młodej Polce i o zamachowcach,których ktoś podstępnie wyprowadził w pole obiecując im,że uratują swoje życie….tylko muszą zabić innych….

O czym myslała wtedy ta biedna dziewczyna i wiele innych osób,którzy w tym dniu stracili życie lub zdrowie?

A o czym myślała ta garstka zamachowców zgadzając się na udział w tej strasznej ludzkiej tragedi???

Wyzbyci całkowicie ludzkich uczuć,pazerni na ewent. zarobioną mamonę,czy fanatyzm religijny?

W imię Boga zabijają…….

Tego samego Boga,w którego istnienie przestał wierzyć dziadek Moniki,po jej śmierci.

Bo jak moze istnieć Bóg,skoro odebrał taką wspaniałą,kochaną  dziewczynę,stwierdził smutno.

Ale nie nam dane oceniać Boskie wyroki

Mam nadzieję,że ból kiedyś przeminie,będzie na tyle mniejszy,że pozwoli mu spowrotem w Bożą  Opatrznosć uwierzyć

OBY….

Poniedziałek…

I znowu po weekendzie nastąpił poniedziałek……

Ale ten nie będzie zły.

Na Żabińcu tylko do 14,potem spacerek do domu a o 17 zbiórka…oczywiście na Rynku.

Kornelka już wyjeżdża,trzeba ją pożegnać

No i chyba Lidka jeszcze do nas dojedzie :))

Ha,i znowu piwko bedzie.

Za to finanse moje pozostają…żałosne.

Popatrzyłam dzisiaj na stan swojego konta i…załamałam ręce ..

No cóż,jak się raz w długi popadnie,niełatwo z nich się wykaraskać.

Ale nic to,nie pieniadze w końcu najważniejsze.

I tak Caringhtonem nie zostanę………….

Więc głowa do góry pani E. i do pracy marsz…

Krakowski Rynek

Oj pełen uroku jest Krakowski Rynek,

zwłaszacza w sobotni podwieczór…..

Siedziałyśmy tam wczoraj z Kornelką w naszej ulubionej kawiarence Gechanowska,popijając oczywiście piwko ze sokiem imbirowym,

a przez Rynek przewijały się rzesze przeróżnych kolorowych ludzi.

Najbardziej podobała się ,chyba nie tylko mnie,spacerująca po Rynku para młodych żonkosiów

On ubrany elegancko w smoking,ona w długiej białej sukni z welonem,buty oczywiście na wysokim obcasie.

Przytuleni do siebie spokojnym krokiem wielokrotnie okrążali Rynek,a ludzie przechodzący bili im brawa.

W pewnym momencie kolorowa,ubrana w krakowskie stroje kapela zaczęła im przygrywać tradycyjne "sto lat" a oni odtańczyli honorowy taniec pary młodej.

Wieczór pomału nadciagał nad Wiezę Maryjacką,otulił ją lekkimi chmurkami.

Cały Rynek pięknie podświetlony,osobno Sukiennice,osobno MaryjackaWieża.osobno Wieża Ratuszowa.

A tłum dalej otaczał krakowskie ogródki rozjaśnione blaskami palacych się świec.

Ach,przepiękny,pełen uroku jest ten nasz  Krakowski Rynek……..

Naprawdę jestem zakochana w moim mieście…..