no to znów mamy poniedziałek

Następny poniedziałek, rozpoczynający nowy tydzień pracy.

Dzisiaj będzie ciężko, bo znów będę miała nieco biegania z kasetami do sąsiadów, aby

wywołać u nich z zrobione u nas zdjęcia rtg.

Byle tylko tych ulewy z nieba nie było, bo jak tu latać ze zdjęciem, który od deszczu

ulega zniszczeniu? Przecież to jest folia fotograficzna i wilgoć jej nie służy, ba, nawet

wydatnie i nieodwołalnie szkodzi!.

Ale dobra wiadomość to ta, że nie muszę się dzisiaj z alarmem borykać.

No to z tego choziażby  powodu uśmiecham się do was od ucha do ucha.

Zawsze jakiś dobry powód do uśmiechu można sobie wymyśleć, właśnie w poniedziałek,

który jest dosyć specyficznym dniem, człowiek po weekendzie jest nieco jeszcze

rozleniwiony. Potem następuję wtorek, gdy człowiek  też jeszcze nie całkiem do pełnej

pracy  jest przygotowany ( no, jeszcze poweekendowe wspomnienia snują się

w naszych  głowach). A w środę? no cóż powinien już człowiek w pełni się zmobilizować,

bo to środek tygodnia,  wspomnienia po poprzednim weekendzie już gdzieś umykają, a do

następnego weekendu  jeszcze pozostało dwa dni, można więc  oddać się pracy ,w miarę

wydajnej.

W czwartek trochę rozluźnienie, bo już można sobie jakieś ciche plany snuć, co by

można na następny weekend ciekawego wymyśleć, żeby było nam przyjemnie.

W piątek za bardzo też nie nalezy się przepracowywać, bo to już właściwie można

potraktować jako ostatni dzień ciężkiej (?!) pracy w tym tygodniu, więc na pewne

rozluźnienie już można sobie pozwolić, wszak jutro jest sobota i nowy weekend się zaczyna!.

Oczywiście, to wszystko piszę z przymrużeniem ( lewego) oka, bo ja jestem

pracownikiem zdyscyplinowanym, zawsze gotowym podjąć pracę, bez wzgledu

na dzień tygodnia, ba, nawet i w soboty czasem  też pracuję.

No i pewnie większa większosć ( a jet mniejsza większość?) też tak jak ja pracuje.

No to życzę optymizmu na cały nadchodzący tydzień, wszak do następnego weekendu

pozostało nam tylko pięc dni 🙂