Pogoda ekstremalna. Dwa razy więcej burz niż 10 lat temu

 

Taki właśnie artykuł przeczytałam w Gazecie Wyborczej.

Klimatolodzy twierdzą:

Tegoroczny lipiec był, obok tego z 2006 r., najcieplejszy od 55 lat.

Sierpień też może być rekordowy. Tak wysokie temperatury sprzyjają z

ałamaniom pogody. – Klimat w Polsce zmienia się tak jak na całym świecie.

To, co do niedawna traktowane było jako nietypowe wydarzenie, jak np. trąba

powietrzna, dziś staje się normą – mówi prof. Mirosław Miętus, klimatolog

Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. – Wszystkie dane potwierdzają, że mamy

do czynienia z globalnym ociepleniem.

Z danych IMiGW wynika, że w ostatniej dekadzie wzrosła liczba ekstremalnych

zjawisk meteorologicznych. Liczba burz zwiększyła się w tym okresie w wielu regionach

nawet dwukrotnie. Coraz częściej dochodzi też do tzw. oberwania chmury. –

Statystycznie ilość deszczu w Polsce w skali roku nie zmieniła się poważnie.

Bardzo zmieniła się za to ich intensywność. Jednodniowe opady wyrabiają czasem

nawet miesięczną normę. W efekcie w kilka godzin wzbierają rzeki i potoki, a ludzkie

siedziby są zatapiane….

Jakie z tego wnioski?

Nadchodzą czasy innę niż te, do których  do tej pory byliśmy przyzwyczajeni.

Wszystkie zawirowania pogody z raptownymi burzami, huraganami, gwałtownymi

opadami deszczu,podobne są dla zachowań strefy równikowej.

Niestety, cywilizacja nie sprzyja naturalnemu obiegowi wody. Zabetonowane miasta

i pomału i wsie powodują, że woda nie bardzo gdzie ma „uciekać”, nie wsiąka w glebę,

wylewa.

W buszu obfita roślinność doskonale potrafi sobie dać radę z nadmierną iloscią

wody, która naturalną drogą zostaje wchłonięta, co powoduje, że nie tylko nie ma

tam katastrof ekologicznych ale istneje wspaniała korelacja pomiędzy florą

a atmosferycznymi wahaniami.

Jaki wniosek?

Może jednak zbyt mało roślinności pokrywa  zabetonowane miasta, po co nam betonowe

place, nie lepiej tam zrobić piękne klomby?

Ostatnio interesuje mnie to szczególnie dlatego, że często szukam ładnego obiektu

z kwiatami do mojego albumu fotograficznego i niestety stwierdzam, że prócz byle

jakichś tam krzaczków, które wcale ładne nie są  jest zbyt mało ładnych kwiatów

w mieście, kwiatów, które cieszyły by nie jedno oko.

Tylko kto o to miałby dbać?

Przed niektórymi blokami widzę, że kwiatki są zasiane, są mniej lub więcej pielęgnowane,

ale przed większością stoją puste, zaniedbane trawniki, pełne śmieci.

Skoro my nie szanujemy przyrody, to jak przyroda ma dbać o nas?

Niestety, nie ma żadnej sensownej korelacji pomiedy natura a człowiekiem, co z wielka

przykrością stwierdzam

Miłego dnia