Zaczynamy tydzień przedświąteczny

 

Ach ta przedświąteczna krzątanina, mycie okien, podłóg. odkurzanie itd.
Jedni siedzą w sklepie, inni już w kuchni niektóre wypieki szykują.
Nie powinnam narzekać, mnie jakoś te ” przyjemności” omijają, nawet sama nie sprzątam ( przyznaję się bez bicia), dzisiaj moja kochana pani Renia robi porządki w moim pokoju, okna już umyte, w pokoju jasno, jakby wszystkie żyrandole ktoś zapalił , ale to nie tyle jest wynikiem mojego lenistwa, raczej niedołęstwa, no bo kto to widział, żebym po drabinie jak jaka kozica skakała, tylko kłopotów bym sobie i rodzinie przed świętami narobiła. Więc wykorzystuję w tym celu Renię i ja jestem szczęśliwa, bo mam czysto i Renia pewnie też, bo zawsze coś zarobi. Jednym słowem interes się kręci. 🙂
Nawet słonko dzisiaj posłuchało moich próśb i wyszło zza chmur, rozjaśniając ślicznie i odświętnie mój pokój…..
A ja mam taki mały zamiar kulinarny, miał być moim sekretem, ale…
Nie chcę tak całkiem na tzw „goły ryj” jechać do Magdy i Jacka na święta, zamierzam zrobić paschę, tylko czy na pewno mi się uda???
Już przeglądnęłam kilka przepisów , jeszcze żadnego konkretnego nie wybrałam, ale zamysł i dobra wola już jest, a to jest najważniejsze.
No to idę dalej szperać po internecie ( no chyba, że ktoś mi wypróbowany przepis podrzuci), życząc wszystkim miłego popołudnia