Zaglądam dzisiaj skoro świt do zaprzyjaźnionego gniazda w Przygodzicach….a tam pusto. Młodzież na śniadanko sobie poleciała.
Dawniej mamusia, czy tatuś bociuś w dziobach im przynosiły pyszne kąski, teraz niestety boćki są na tyle samodzielne, że same musza o swoją aprowizację zadbać. Ale i tak są jeszcze częstymi gośćmi gniazda, tam przylatują, by odpocząć, tam też przylatują, jak do swojej sypialni.
Jaki to wzruszający widok, gdy pod osłoną nocy, w świetle kamery, widać wszystkie małe przytulające się do siebie boćki, a obok nich stojących rodziców, którzy jeszcze jednak ciągle pieczę nad swoimi dziećmi sprawują, szczególnie własnie w nocy.Trzeba przyznać, że ta rodzina bociania jest wprost szokująco wspaniała i troskliwa, nawet małe boćki o siebie dbają, nawzajem sobie piórka dziobami czochrając. Wczoraj wieczorem byłam świadkiem nocnego powrotu taty bociana do gniazda. Jakie to wzruszające było powitanie Przygody i Dziedzica, to trzepotanie skrzydeł, ukłony głów i klekot…… zupełnie jakby nie widzieli się bardzo, bardzo długi czas. Ciekawe ile „ludzkich” par tak czule wita się codziennie??
Minął bardzo burzliwy weekend. Zarówno pogodowo jak i politycznie burzliwy. Liczne manifestacje nie tylko w Stolicy, ale i w wielu większych i mniejszych miastach i miasteczkach zjednoczyły cale tłumy ludzi wzburzonych tym, co rząd wyczynia, ich butą, arogancją i przede wszystkim siłowa próbą zmiany ustroju, pomimo, że nie mają takich uprawnień. Nie tylko w Polsce są głosy sprzeciwu wobec tej siłowej próby zamachu stanu. Również i wiele krajów, w tym nie tylko Niemcom i Francji, ale również i Stanom Zjednoczonym nie podoba się taki sposób niszczenia demokratycznych praw.
Co z tego wyniknie? Nie wiem, byłam przerażona, gdy dzisiaj przeczytałam, że do gry chcą przystąpić Narodowcy, aby rozprawić się z manifestantami. Przypomniałam sobie wszystkie rozruchy tych rosłych, barczystych bandziorów ( bo tak ich trzeba nazwać) z pałkami, podczas chociażby obchodów rocznicy 11 Listopada. Strach, strach, strach…
Czy naprawdę PIS odważy się wystawić swoje zbrojne ramię, aby tym doprowadzić do rozlewu krwi??
Znów pytam : QUO VADIS POLSKO !!!!!!!
Udało nam się w 1980 roku pokojowo, bez rozlewu krwi przeprowadzić zmiany ustrojowe w Polsce, mam nadzieję, że i tym razem uda się porozmawiać, jak Polak z Polakiem i rozwiązać nasze polityczne problemy bez pałek, karabinów, bez burd ……Przecież nie tak dawno byliśmy wzorem demokracji na świecie, co teraz z nami będzie????
Polacy nie są rządni krwi, chcemy mieć tylko spokojne życie, w którym każdy z nas ma zapewnione bezpieczeństwo i wolność słowa , tak, jak powinno być w każdym prawdziwym demokratycznym kraju.
Przyznaję, że z wielkim niepokojem rozpoczynam następny tydzień, boję się nie tyle o siebie, ja już wiele w życiu widziałam, przeżyłam, ale dlaczego następne pokolenia mają znów przechodzić tragedie, które nam w młodych latach było dane? Urodziłam się w bardzo ciężkich, stalinowskich latach, gdzie nie było swobody, gdzie człowiek bał się cokolwiek powiedzieć, aby nie być narażonym na reperkusje, nie ma mowy o powrocie do tamtych lat.
Nasze dzieci, wnuki, prawnuki nie zasługują na to, żeby żyły w takim kraju, gdzie nie ma wolności, równości, sprawiedliwości.
NIE SZYKUJMY NASTĘPNEMU POKOLENIU TRAUMY !!!!!!!
A jednak znów słonko dzisiaj wzeszło, oby świeciło nam ono nie tylko dzisiaj i jutro, aby świeciło ono nam radośnie przez długie następne lata.
WSPANIAŁEGO PONIEDZIAŁKU, DOBREGO I SPOKOJNEGO CAŁEGO TYGODNIA
