właściwie….

Właściwie to wcale nie chce mi się dzisiaj pisać tego mojego blogu. lenistwo jakieś, czy zniesmaczenie??
Bo ile można  w koło Macieju to samo pisać  : Kaczyński jest BEEE, polityka jest BEEE, wszystko to nie ma sensu, bo i tak to, co się dzieje jest poza moimi możliwościami. Nawet pogoda, chociaż ostatnio się trochę nam poprawiła.
Mogę się z tym wszystkim zgadzać, albo nie, ale i tak nic to nie zmieni. Miała rację chyba wczoraj Koleżanka, która w komentarzu mi napisała, spokojnie, nie denerwuj się.
Nerwy nic nie dadzą, wiem, najwyżej co można tylko nabawić się kłopotów jelitowych, bo tak niestety reaguję na nadmiar stresów. A tych i tak ostatnio mam pod dostatek  i wcale nie mogę powiedzieć, żeby były jakimś urozmaiceniem mojego życia, wręcz przeciwnie.
Wczorajsze popołudnie było dla mnie wyjątkowo stresogenne, szczególnie to 50 procentowe poparcie Pisu w Małopolsce – czego kompletnie nie rozumiem, ludzie nie potrafią przewidywać nieuchronnej dla nas klęski w niedługiej przyszłości??? Więc starałam się jak mogłam wszystkie kłopoty wczoraj  omijać, o niczym nieprzyjemnym dla mnie myśleć,  tylko czy na pewno mi się to udało???  Czasami mam wrażenie, że życie mi już całkowicie obrzydło, bo jak można go chwalić, gdy kolejny dzień, kolejna noc naznaczone są stresami i bólami?
Ejże, Ewa, nie przesadzaj, przecież już wspominałam, że są one faktem uzmysławiającym mnie, że ciągle jeszcze żyję.
Ale życie jednak pomiędzy tymi kłopotami potrafi być miłe, cała sztuka w tym, by te mile chwile z niego wyciągnąć i potrafić się nimi cieszyć. Niestety, w obecnej chwili nie bardzo potrafię  dać sobie z tym radę…….
Ale niech no tylko te moje żeberka przestaną mnie boleć, już ja wtedy wszystkim pokażę, gdzie raki zimują.
Na razie  jednak jest jak jest i koniec z moim narzekaniem. Muszę się w końcu ustatkować!!! 
Ale pomarzyć o wspaniałej przyszłości zawsze można, nieprawdaż?????
I w tym niezbyt optymistycznym tonie  życzę wszystkim jednak pięknej i spokojnej niedzieli, bo podobno pogoda ma dzisiaj wyjątkowo dopisywać. Nawet w Przygodzicach, I bardzo dobrze, niech sobie bocianku chociaż troszkę tego życia poużywają.
Oby i tak było z naszymi humorami.
A RESZTA JEST…..MILCZENIEM…..WIELKĄ NIEWIADOMĄ.