witam Was pięknie w miesiącu lutym

 

 

Dzisiaj właśnie do nas zaglądnął nowy miesiąc. LUTY. 
A nowy miesiąc, to nowe nadzieje.
A najważniejsze, do wiosny pozostało już nam niewiele dni, jakie to pocieszające.

Ciekawie minął mi wczorajszy dzień, miałam niespodziewanego, dawno niewidzianego gościa  – V.I.P.a.
Co prawda nie było tym razem wspólnego obiadku, bo pora odwiedzin była już pozaobiadowa, ale miło przynajmniej sobie porozmawialiśmy.

A wieczorem…..Właściwie to bardzo późnym wieczorem, ba, nawet można powiedzieć, że już w porze nocnej,  miałam mały powrót do przeszłości.
Dostałam messengerem  od Olki i od Maćka kilka zdjęć sprzed wielu lat, gdy dzieci Magdy, Maćka, Marcina były jeszcze takie małe…..Czasami miły jest taki powrót do przeszłości, nawet łza mi się w oku  zakręciła, zwłaszcza, gdy zobaczyłam zdjęcie jakże szczęśliwej Babci Ani, czyli mojej siostry z małymi dziewczynkami, Olką i Wiktorią na ręku.
Niektóre zdjęcia przywracały  sentymentalne wspomnienia. Na przykład to, gdy  stoję w jeziorze w Sielpi, trzymając za raczke małą Darię, która pamietam, gdy zobaczyła jezioro głośno wyraziła swoje zdziwienie:  O, jaka  duża  kałuża.
Były zdjęcia w ogrodzie w Zawoi, gdzie na trawce leżę sobie z maluchami, a obok leży nasz pies Benek Pierwszy, były zdjęcia w domu  na Smoleńsk z  naszą bokserką Kają pod stołem, jednym słowem same wspomnienia.
Niektóre zdjecia mnie nawet zadziwiły, nawet chyba nie zdawałam sobie, jak bardzo byłam gruba, wyglądałam jak słonica, dobrze, że to już za mną, chociaż czasami to poczucie „jestem gruba” nadal we mnie tkwi, chyba nawet bardziej niż wtedy, gdy rzeczywiście  byłam tak okropnie potężną kobieta.
Tylko wtedy nie bardzo chyba zdawałam sobie sprawę z mojej ułomności i pewnie na swój sposób byłam szczęśliwa, ale żyłam  życiem rodziny, a nie swoim.
Może gdyby wtedy była taka możliwość operacji bariatrycznej, moje życie ułożyłoby się trochę inaczej?
Ale to już było, minęło 20 lat, trudno teraz rozpatrywać na nowo przeszłe już lata.
Zdjęcia nie kłamią, zdjęcia tylko przypominają to co kiedyś było, są wierną kopią minionych dni.
Resztę wypełniają wspomnienia……

Jak drogie są wspomnienia dawnych dni
wspomnienia dawnych lat
Melodia w nich serdeczna jakaś brzmi
i dawny piękny świat

Tak więc miesiąc luty rozpoczynam w rzewnej nutce wspomnień, lepsze to, niż niepotrzebne nerwy tym, co teraz mnie otacza.
Chociaż trzeba przyznać, że chociaż wiele rzeczy mi się nie podoba, nadal jestem szczęśliwa.
Bo szczęście każdy nosi w sobie, trzeba go tylko umieć pielęgnować, żyć  samymi miłymi wspomnieniami i potrafić oddzielić brudne sprawy codzienności od tych nawet małych, ale jakże miłych momentów życia. To mogą być drobnostki, niby nie wiele znaczące fakty, ale to one układają sie właśnie w naszą historię i zapisują się na taśmach naszego życia, a te taśmy własnie po wielu latach można odtworzyć i raz jeszcze do tych chwil powrócić, zwłaszcza wtedy, gdy kogos z naszej taśmy życia już zabraknie.

No to pora na moje życzenia : Luty jest bardzo krótkim miesiącem, ale i on może być bogaty w przyjemne fakty, przyjemne godziny, czego wszystkim wraz z dobrymi życzeniami na dzisiaj i na cały miesiąc przekazuję