Troszeczkę zimy, troszeczkę wiosny

 

 

 

 

Trzeba przyznać, że nie rozpieszczają nas pogodowo te Święta. Wczoraj zimny,lodowaty wręcz wiał wiatr, podobnie dzisiaj też duje, a rano obudził mnie ……. śnieg.
Co prawda wiele go nie napadało, drzewa były ledwie białawe ( a nie mogłyby już być zielone???), ale jednak poranek przyniósł nam znamiona zimy.Tradycji stało się za dość, zima w Wielkanoc.
NIESTETY : TAKI MAMY KLIMAT!!!!!!
Piewszy dzień Świąt spędziliśmy w gościnie u Agi, siostry Jacka, tam spedziliśmy cały świąteczny dzionek.Było miło i wesoło. 
Tylko niestety wychodzenie na papierosowa inhalację nie nalezało do miłych, było piekielni zimno, nawet ten papieros w ogóle mi nie smakował
TAKI MAMY KLIMAT
Dzisiejszy poranek powitał mnie śniegiem, ale nie napadało go dużo na szczęście. Za to wiatr sie utrzymuje, chociaż po przeganiał on wszystkie deszczowe chmury i nawet słonko w południe wyszło. Możliwe, że rzeczywiście wiosna jutro przyjdzie?

A dzisiaj mamy  LANY PONIEDZIAŁEK, czyli ŚMIGUS DYNGUS.
Na szczęście nikomu nie przyszło do głowy mnie polewać Ich szczęście.

A poza tym nie bardzo mi dzisiejszy wpis wychodzi, denerwuje mnie to ciągłe przepisywanie w koło Macieju tego samego, bo znów wpis znika.
Oj jak sie zdenerwuje kiedys na serio, to zaniecham pisania mego blogu.

Ale na razie nie myślę o tym na serio, jeszcze nie….

Miłego drugiego dnia Świąt