lipcowe róże

Dzień dobry Uleczko w środę, w pierwszy dzień pięknego, letniego miesiąca, lipca.
A ponieważ prawdziwie to piękne lato rzeczywiście trwa, więc do tych ślicznych różyczek dołączam dzisiaj pyszne, owoce – dobre atrybuty zdrowia.
Tak więc dzisiaj zadbałam o Ciebie Uleczko i na śniadanko zamiast tradycyjnej kawki przyniosłam Ci czereśnie i brzoskwinie abyś nie tylko miło, ale i zdrowo i smacznie rozpoczęła ten nasz ulubiony dzień – środę.
Serdecznie Cię Uleczko pozdrawiam i piękne uśmiechy do Poznania wprost z Krakowskiego Parku Ci ślę.

No i proszę, już pół roku 2020 mamy za sobą i to w dodatku tę przyjemniejszą część roku, chociaż trzeba powiedzieć, że nas to półrocze wcale nie rozpieszczało.
Co prawda zimy praktycznie nie było, ale za to złośliwy koronowirus zmroził nasze nerwy w bardzo zdecydowany i perfidny sposób i przez jakiś czas zatrzymał nas w domu nawet bardziej zdecydowanie niż ewentualne lodowate i groźne, straszące zawiejami zimowe miesiące potrafią to zrobić. No i potem przyszedł ten całkiem zimny i wcale nie wiosenny, jak zazwyczaj maj, a po nim też i bardzo kapryśny czerwiec.
Dopiero kilka ostatnich dni zdecydowanie pogoda nam się poprawiła i wreszcie słonko robi to, co powinno, czyli nas ogrzewa.
Również i politycznie mieliśmy huśtawkę nerwów w to półrocze, najpierw zastanawialiśmy się, czy wybory odbędą się lub nie w wyznaczonym wcześniej terminie, potem doszły różne perturbacje z tym związane, zresztą nie tylko z tym, bo i co chwile wychodziły na wierzch różne rządowe machlojki związane z tyn, że część pisowskiej wierchuszki uznała, że epidemia koronowirusa może być świetną okazją do zrobienia biznesów, na których można całkiem nieźle się wzbogacić.
Tak więc to pierwsze półrocze było dla Polski dosyć urozmaicone, a jego kulminacją były oczywiście wybory, a przynajmniej ich pierwsza tura, bo ta druga, w sumie ważniejsza, bo już ostateczna osadzeniu prezydenckiego fotela (oczywiście pod żyrandolem, bo nie wiem czemu, ale okazuje się, że w Pałacu Prezydenckim najważniejszą funkcję spełnia własnie żyrandol) już przypada na drugie półrocze.
Na razie kampania trwa, obietnice finansowe i rozdawnictwo też, wczoraj pan premier hojnie rozdawał pieniężne granty niektórym gminom, tylko tak jakoś dziwnie się złożyło, że akurat wypadło to tuż tuz przed ta drugą turą, oczywiście nie trzeba dodawać, że te pieniądze do gmin splunęły dzięki Andrzejowi Dudzie, który tak bardzo dba przecież o wieś, czyli czytaj o głosy naiwnych. Bardzo jestem ciekawe ile gmin tak hojnie obdaruje pan premier już po wyborach. Bo potem może zabraknąć na przykład pieniędzy na dalsze rozdawnictwo, ba, stawiam nawet dolary przeciwko orzechom, że wcale się nie pomyliłam.
Póki co media niestandardowe, czyli nie pro – pisowskie, a to TVN, TVN-24, Onet i WP zaprosili obu kandydatów na prezydentów na debatę przedwyborczą i…. oczywiście Rafał Trzaskowski takie zaproszenie przyjął, a pan Duda wciąż wije się jak węgorz, żeby się z tej debaty wymiksować, bo niestety nie będzie czuł się jak ryba w wodzie, gdy nie będzie miał koło siebie przychylnych mu mediów z TVP, a nuż go w kozi róg zagonią i co wtedy? Kaput, trzeba będzie wyPAD z Prezydenckiego Pałacu robić.
No proszę w jednym zdaniu udało mi się zamieścić tyle zwierzęcych postaci: węgorz, ryba i nawet koza tam wystąpiła……. na całe szczęście kaczka się nie pojawiła w tym zwierzęcym folwarku 🙂
Zresztą i cały sztab wyborczy pana Dudy bardzo ostro teraz pracuje i to nie tylko nad tym, jak nie dopuścić do tej debaty i w miarę mądre na to wytłumaczenie odnaleźć, ale wyszukują coraz to nowe oskarżenia przeciwko Trzaskowskiemu, nawet ostatnio oskarżyli go o…. wielką ulewę w Warszawie, ba, nawet filmik o skutkach tej ulewy nakręcili. Ciekawe, czy też nakręcą druga część filmy pod tytułem „podtopienia na Podkarpaciu – czyja wina, pana premiera, czy pana prezydenta????”, a może Pana Boga, który wyraźnie najgroźniej uderza w tereny wyznawców Pisu, może taki POTOP tych terenów ma być dla nich przestrogą: STRZEŻCIE SIĘ FAŁSZYWYCH PROROKÓW????.
W każdym bądź razie biedny premier miał przez tego nieznośnego Trzaskowskiego dodatkową robotę, bo ponoć przez całą noc z piwnicy wodę wylewał, podczas gdy prezydent miasta stołecznego „bawił się” w jakieś towarzyskie spotkania ze swoimi wyborcami i nie przejmował się losem zalanej Warszawy. Nic to, że cały sztab kompetentnych współpracowników pana prezydenta Trzaskowskiego było na posterunku i odpowiednie kroki podjęło, aby Warszawę do porządku doprowadzić, obowiązkiem Trzaskowskiego było siedzieć w każdej piwnicy (pana premiera też) i tę wodę własnoręcznie wylewać wiadrami.
Nawet chodziły takie plotki po Stolicy, że widziano panią Hannę Gronkiewicz – Walz i pana Tuska, jak własnoręcznie zatykano te rury wodociągowe, a potem modlili się o deszcz i tak powstała ta niebywała Warszawska katastrofa, która ma pogrążyć jednego z kandydatów w walce o prezydencki fotel.
No cóż, chyba nie potrzebny tu żaden komentarz, kto nie należy do kasty ciemnego luda rozumie, do jak niskich i beznadziejnie głupich oskarżeń gotowa jest posunąć się pisowska „młodzież”, aby utrzymać się na prominentnych stołkach. A ciemny lud pewnie znów uwierzy…….
Zastanówmy się więc dobrze przed tym 12 lipca, czy rzeczywiście chcemy, aby taka kłamliwa i beznadziejnie głupia ekipa nadal rządziła Polską????
A odpowiedzią na to pytanie będzie mądrze oddany głos w najbliższych wyborach.

Wczoraj znów spędziłam miłe popołudnie w Parku w bardzo miłym towarzystwie V.I.P -a. Na szczęście nie było zbyt gorąco, niewielkie obłoczki przesuwały się po niebie, a lekki wiaterek wspaniale pieścił nasze ciała.
Ale romantyczne porównanie wsunęło mi się pod palce w powyższym zdaniu, ale fakt, gdy wieje taki otrzeźwiający wiaterek, można go uznać za bardzo miłą i delikatną pieszczotę.
Dzisiaj również zapowiada się bardzo słoneczny dzionek, z tym, że temperatura może być nieco nawet wyższa niż wczoraj.
Czyli konkludując, lipiec rozpoczął się wspaniale i taki zresztą się zapowiada, chociaż na pewno przy dość dużych temperaturach na pewno i ulewy i burze znów nad Polską się pokażą.
Byle 12 lipca nie dudniło nam z nieba, ale gdy pokażą się trzaski, nie będę narzekała, jakoś sobie poradzę, od czego są taksówki?????
No i żeby od tego 12 lipca wzeszło słonko prawdziwej a nie udawanej demokracji, bo to będzie pierwszy ważny krok, wróżący powrót do normalnej Polski.

A ma dzisiejszy dzień życzę nie tylko Uleczce, ale Wszystkim moim Czytelnikom Bloga naprawdę samych wspaniałych i słonecznych chwil.

A ja idę dalej pomóc sprzątać, bo dzisiaj moja Renatka znów w moim mieszkaniu gospodarzy.