romantycznie……

Bo dzisiaj mamy znów środę, a w dodatku dzisiaj już mija pierwsza połowa lipca.
Patrz Uleczku, dopiero co umieszczałam dla Ciebie róże w pierwszy dzień lipca, bo to również środa była, a dzisiaj już połowa lipca za nami.
Z tym, że tamte róże były w oprawie owocowej, a te jakoś bardziej mój romantyczny nastrój odzwierciedlają, myślę, że również Ci się spodobają.
Wakacje chyba szybciutko nam uciekają, pewnie Tobie u Magdy również.
Mam nadzieję, ze i również pogoda Tobie dopisuje zresztą zawsze, gdy sprawdzam na moim telefonie pogodę w Krakowie, zawsze zaglądam też, co tam ciekawego w Poznaniu i jego okolicach słychać, czy i tam słoneczko świeci i raduje moja Uleczkę, a oczami wyobraźni widzę Ciebie z Żabą na długim spacerze, tak chyba własnie jest, prawda?
No to na następne dwa tygodnie lipca, a potem i na cały sierpień samych radosnych i słonecznych dni Ci Uleczku życzę, ciesz się pełnią lata i tymi wspaniałymi spacerkami z ulubionym czworonogiem.

A ja też się cieszę pięknymi dniami i moim urlopem w Parku Krakowskim spędzonym. Co prawda czasami pogoda figle mi płata i chociaż czasami drobnymi kroplami, czasami nawet ulewą okrasza to urocze miejsce, jednak większość czasu i tak udaje mi się tam w bardzo miłym towarzystwie V.I.P-a spędzać.
Mam tam upatrzoną swoja ławeczkę, trochę w innym miejscu niż w zeszłym roku, na sąsiedniej alejce, ale tam zawsze jest wspaniały cień, a w moim wieku zbyt długie przebywanie na słonku jest raczej niewskazane.
Czasami nawet śmieję się, że na tej ławce powinno się wybić tabliczkę : „tu siadywała Ewa W., najbardziej wierna Parkowi bywalczyni” 🙂
Zdarza się, że moja ławeczka jest czasami zajęta, wtedy siadam nieopodal jej i czekam, zaklinając siedzących tam ludzi w myśli „idź stąd, to moja ławka” i czekam, a gdy tylko się ona zwolni natychmiast daję tam szusa i wtedy osiadam tam jak u siebie.
Przypomina mi się wtedy walka o grajdołki w Jastarni lata, lata temu.
Na plaży każdy usypywał swój własny grajdołek, w którym każdego dnia wraz z rodzinką się umieszczał, ale gdy jakiś intruz taki grajdołek mu zajął, wtedy można było go stamtąd przegonić, grzecznie mówiąc „przepraszam, ale to moje miejsce” i wtedy intruz jak niepyszny z nieswojego grajdołka się wyprowadzał.
No tak, ale na plantach, czy w Parku niestety taka zasada nie działa, tu najwyżej co mogę robić polowanie na ławeczkę.
Wczoraj również spotkałam się na „mojej” ławeczce z Kaziem i znów miło nam te parkowe godziny przemijały.
A dzisiaj? no cóż, znów zapowiadają śliczną słoneczną pogodę, pewnie po szybkim, wcześnie zjedzonym obiadku znów do Parku się wyprowadzę i dopiero wrócę pod wieczór, akurat na taką godzinę, bym sobie mogła oglądać Fakty TVN, bo oczywiście innej telewizji (z wyjątkiem niektórych seriali) nie oglądam.
Po takiej sporej dozie dotlenienia o wiele lepiej mi się śpi, chociaż akurat dzisiaj o 4 nad ranem obudził mnie taki ból barku, że musiałam wstawać i Nimesil sobie wypić, ale jeszcze na trochę udało mi się potem usnąć.
Ostatnio nastrój mi się nieco już poprawił, może dlatego, że raczej stronię od polityki, szkoda nerwów na to wszystkie dziadostwo, które w Polsce się podczas wyborów działo, więc i w moim blogu stronię, jak widzicie, dzisiaj od polityki ale….
Podam tylko jedna wiadomość, która krąży w necie, mianowicie, podobno Pis już wycofuje się z tych trzynastek, czternastek i dwudziesto którychś tam emerytur, bo…… nie ma na to pieniędzy.
Jeżeli to prawda, to te biedne Staruszki znów zostałyby na dutka, a raczej na DUDĘ wystrychnięte.
A kto następny? rolnicy, rodzice pozbawieni 500 plus….wszak z pustego i Salomon nie naleje.
Co prawda opozycja jeszcze stara się o unieważnienie wyborów, bo zbyt dużo przekrętów w nich było, ale wątpię, czy to się uda, bo Pis działa według zasady: „raz zdobytej władzy oddać nie można”, a żeby ją utrzymać trzeba niestety przemocy i następnych przekrętów użyć.
I tak się ta pisia karuzela nadal kręci.

Życzę Wszystkim miłej i słonecznej środy, wszak te dni tak szybciutko uciekają, że zanim się zorientujemy, już jesień do nas wkrótce zapuka.
Trochę mnie ten pęd przemijających dni przeraża, ale tak już niestety jest, a im człowiek starszy, tym dni tygodnia, miesiąca, roku szybciej uciekają…..

P.S. Dzisiaj, 15 lipca. mija 610 rocznica Bitwy pod Grunwaldem.
Wtedy akurat ZŁO zostało pokonane……