Oto piątek mamy

I jaki ten piątek się zapowiada?
Nijako, raz się słonko pokazuje, raz chmury deszczem straszą, czyli nic nie wiadomo.
Podobnie jak w polityce.
Ciekawa jestem, na ile te licznie wysłane protesty zaburzą ważność wyborów, ale cosik mi się wydaje, że i tak nic z tych protestów dla nas nie wyniknie dobrego, za bardzo Pis łapy na wszystkim położył, żeby teraz im się coś spod nich wymknąć mogło.
Najpewniej to zlekceważą komunikatem typu : co prawda było kilka zastrzeżeń, ale Sąd Najwyższy stwierdził, że nie miały one decydująco wpływu na wynik wyborów, czyli tym samym wybory są ważne i mamy Obecnie Królującego nam Prezydenta Andrzeja Dudę, pogardliwie Długopisem, lub Budyniem zwanym.
Nie mam szacunku do tego prezydenta, mimo, że szanuję sam urząd, jako urząd, ale A.D. zdecydowanie nie jest moim prezydentem, jest uzurpatorem tego stanowiska, które osiągnął w przebiegły i prze przez wielkie wyborcze oszustwo, a taki człowiek nie zasługuje według mnie na żadne poważanie.
Zresztą już pierwsze godziny po wyborach go na to stanowisko pokazały, że jest to człowiek co najmniej lekkomyślny, którego bardzo łatwo było dwóm youtubeterom wyprowadzić w pole, podając się za rzekomego sekretarza Generalnego ONZ. Tylko słaba znajomość języka angielskiego uratowała Dudę przed najgorszymi skutkami, które mogły Polsce w związku z tym lekkomyślnym wywiadem grozić, bo kto wie, gdzie iście ułańska fantazja, którą my już poznaliśmy w trakcie jego kampanii, mogła doprowadzić tego nieszczęśnika, a zarazem i nas w meandry mętnej polityki.
Co prawda to nie tylko prezydent jest winny tej wielkiej politycznej wpadce, niestety otoczony jest niekompetentnymi doradcami, którzy też nie zareagowali w porę na tę prowokację. Naprawdę mogło się to dla Polski i polskiej polityki skończyć dość tragicznie, wystarczy, żeby Duda coś niepochlebnego o Ukrainie, Rosji czy nie wiadomo o czym jeszcze powiedział, na szczęście chyba takiej prowokacji w tym temacie po prostu nie zrozumiał.
No cóż, ciemny lud, ciemny prezydent, ciemny rząd – taką CIEMNĄ CAŁĄ POLSKĘ MAMY!!!
Dość polityki na dzisiaj, moje dywagacje i tak nic nie zmienią, będziemy przez następne 5 lat borykać się z polską ciemnotą, no chyba, że wcześniej ten rząd, w którym aż kipi od wojny podjazdowej w poszczególnych jego frakcji jednak padnie.
Ale czy można ciągle liczyć na cud, gdy naród taki oporny (czytaj głupi) jest?????

Dzisiaj przyszła do nas następna smutna wiadomość: zmarł ulubiony mój aktor Andrzej Strzelecki, odtwórca nieco nieporadnego, roztrzepanego, ale ze wspaniałym charakterem Doktora Koziełło z Klanu.
Niedawno dowiedzieliśmy się o Jego nieuleczalnej chorobie, niestety, mimo podjęcia radykalnych kroków w leczeniu, dzisiaj pan Andrzej od nas odszedł.
I z kim teraz dr. Lubicz będzie jeździł na golfa, o kogo teraz będzie mogła zadbać zaradna żona doktora Koziełły ?????
Bardzo zasmuciła mnie rzeczywiście ta wiadomość, bo bardzo lubiłam tego aktora, a szczególnie lubiłam te nieco ciapowatą postać doktora Koziełło.
W poprzednie lato pożegnaliśmy panią Stasię z Klanu, teraz nie spotkamy się już z doktorem Koziełło w nowym sezonie Klanu….. ech to życie……

Spieszmy się kochać ludzi, Oni tak szybko, tak niespostrzeżenie od nas odchodzą.

Niestety jestem już w takim wieku, że co raz częściej będę musiała płakać nad ulubionym aktorem, ulubionym artystą, którzy przecież wyrastali w tym samym czasie jak ja. a objawiali się w czasach mojej młodości…….

Tylko…. dlaczego ci ludzie z zasady źli, szkodzący innym tak mocno trzymają się na tyle na siłach, by to zło nadal czynić i zarażać nimi innych ????
Naprawdę ta nienawiść, która teraz niepokojąco się szerzy, ogarnia coraz więcej bezmyślnych ludzi, bo na pewno nikt inteligentny drugiej osobie śmierci życzyć nie będzie, a przecież ci którzy to robią, maja się za prawdziwych katolików.
Mam teraz na myśli te wszystkie podłe życzenia śmierci, skierowane do znakomitego, a obecnie bardzo chorego aktora Jerzego Stuhra, które to podłe smsy musi czytać zrozpaczony chorobą swojego ojca Maciej Stuhr.
Jakie to niskie, jakie to podłe panie Ziemkiewicz i panu podobnym to samo mówię : to zwyczajna p o d ł o ś ć !!!!.
Nic to z katolickim przesłaniem nie ma wspólnego, może kogoś można nie lubić, ale żeby mu śmierci życzyć?????
Zresztą nigdy nie wiadomo, komu bardziej z brzega, dzisiaj pan Stuhr, jutro może pan Ziemkiewicz, czy inny pan….

Mimo niezbyt równej i nieco dziwnej pogody życzę Wszystkim samych miłych chwil, dobrego relaksu i czasu na zastanowienie się nad tym, co naprawdę takie ważne jest w naszym życiu.

DOBREGO I POGODNEGO PIĄTKU 🙂