moje menu obiadowe na weekend

Na pierwsze zupa musztardowa, na drugie kluchy z musztardą, a na deser krem z musztardy na słodko.
A co, poszaleję sobie troszkę, skoro tak wydatnie ta musztarda potaniała, Stać mnie na to, no, nareszcie mnie stać na musztardę !!!!
Bo dotąd różnie z tą musztardą bywało, musiałam oszczędzać i mogłam ją jeść najwyżej tylko raz na tydzień i to też w małych ilościach.
A teraz hulaj dusza, piekła nie ma, jest za to tania musztarda, to dlaczego mam tego faktu nie wykorzystywać???
Namawiam wszystkich do przejścia na dietę musztardową, bo przyniesie ona tylko same korzyści (nawet ostatnio słyszałam opinię, że można na diecie musztardowej sporo kilogramów stracić). Co prawda do musztardy powinna być podana kiełbasa, ale tej niestety zabrakło, bo całą kiełbasę pożarła pisia propaganda , ostała się tylko…musztarda.
A ja wczoraj nareszcie „zdobyłam” czereśnie, niby nie rewelacja, ale polowałam na nie przez kilka dni i jakoś zawsze przychodziłam do stoiska warzywnego w momencie, gdy już zostały one wykupione.
A wczoraj podchodzę do zaprzyjaźnionego stoiska z jarzynami i z owocami, który jest ustanowiony w pobliżu mojego domu, patrzę i oczom nie wierzę, aż podskoczyłam z radości : HURRA, są czereśnie.
Panie Sławku, niech pan pół kilo dla mnie waży, zakrzyknęłam wesoło, ale niestety na spożycie tych czereśni musiałam trochę jeszcze poczekać, bo przecież nie wolno jeść nieumytych owoców, nawet nie tylko dlatego, że wciąż panuje koronowirus, ale też i temu, że stoisko stoi koło dosyć ruchliwej ulicy, więc jest kurz, smród benzyn i cała masa bakterii, więc takie nieumyte owoce mogą tylko zaszkodzić.
Wykorzystałam fakt, że słonko nawet zza chmur trochę świeciło, więc posiedziałam chwilkę w Parku, ale cały czas z niepokojem na niebo patrzyłam, bo przy takim zaduchu, jaki jednak panował, musiała zrodzić się burza.
I owszem, burza przyszła, ale dopiero wieczorem, gdy już bezpiecznie siedziałam w domu i gdy już byłam po zjedzeniu solidnej porcji czereśni. OCH ! jak mi one smakowały !!!!!
A co w Parku robiłam? tym razem na szczęście nie miałam żadnych perypetii z pijakiem, który kiedyś przyczepił się do mnie i nie dość, że ględził, to w dodatku okropnie zionął, niczym smok wawelski, ale nie siarką, tylko alkoholowymi oparami. Nie udawałam, że mnie to denerwuje, nawet ostentacyjnie zasłaniałam twarz i wreszcie chłop zrozumiał, że jest persona non grata. Co prawda jeszcze parę razy się wracał, by jeszcze coś „dorzucić”, ale w końcu zniechęcony moim brakiem zainteresowania rozmową, odszedł
Ale to była dwa dni temu, wczoraj byłam sama (Lola znów nie przychodzi), nawet tym razem V.I.P. nie zechciał mi towarzyszyć (pewnie też bał się ewentualnej burzy), nie mniej wcale się nie nudziłam, bo przy melodiach płynących z Radia Pogoda walczyłam sobie z Pokemonami no i oczywiście uczestniczyłam w Facebook-owych rozmowach.
A co ciekawego na Facebooku się dowiedziałam? Ano mianowicie pan premier Morawiecki oznajmił, że już koronowirus nie jest takim groźnym potworem, jakim jeszcze całkiem niedawno się jawił i namawiał starsze osoby do tłumnego udziału w nadchodzących wyborach. Dlaczego akurat namawiał te starsze osoby?, ano, to prosta kalkulacja, około 1000 głosów Dudzie zabrakło w pierwszej turze wyborów, gdyż starsze osoby, na ogół popierający własnie obecnego prezydenta (co chyba nie końca jest prawdą)? przestraszyły się własnie koronowirusa i na wszelki wypadek do wyborczych urn nie poszły, a to oni w poprzednich wyborach dawały zwycięstwo formacji Pis.
Ot taka pisia kalkulacja tylko, nie ważne zagrożenie chorobą, ważne, by oni pozyskali dodatkowych wyborców.
A teraz rząd przygotował nie tylko wyborcze urny, ale i wprowadził program URNA PLUS, bo wiadomo, że zachorowalność i śmiertelność wśród tych osób może wzrosnąć, ale co tam, rząd w te urny może nawet zainwestować, bo przecież zaoszczędzi wtedy tyle na niewypłacaniu emerytur, skoro tyle osób już jej nie będzie wtedy potrzebować, bo już ich nie będzie, tyle mniej rząd będzie wypłacał emerytur.
Urna około 2000 zł, zaoszczędzone emerytury wielokrotnie tę sumę przekroczą. Taka jest ta smutna prawda i chyba nikt mi nie zarzuci, że to nienawiść powoduje te moje słowa.
Wszystko jedno, ale premier państwa nie może dla swoich partykularnych interesów narażać obywateli na niebezpieczeństwo, a tak niestety Morawiecki wczoraj działał.
Niedługo cała ta „impreza” się skończy, wybory wypromują tego najlepszego (???) prezydenta, lud ciemny i nie ciemny się uspokoi i pozornie wszystko do normy powróci.
A tak a propo’s, ktoś kiedyś tłumaczył, że to własnie Pis dopieścił tych niedowartościowanych i porzuconych osób spoza wielkich miast, ale przepraszam bardzo, kto ich bardziej obraził niż nie własnie Pis. słowami Kurskiego „ciemny lud”
Nie pamiętacie? to Wam przypomnę, to własnie kiedyś Kurski powiedział, że ciemny lud we wszystko uwierzy. Jakoś dziwne, że ich ten nieco obelżywy przydomek nie obraził????
To tak trochę brzmi, jakby im powiedział : co prawda jesteście głupi, niedouczeni, łatwowierni, więc we wszystkie kłamstwa uwierzycie, ale my was przytulimy, po główce pogłaszczemy, tylko zagłosujcie na nas, a my za to damy wam te 500 plus, bo to przecież i tak nie z naszych pieniędzy wypłacamy, tylko z pieniędzy podatników . A w nich też jest zawarty jakikolwiek rolnik, czy inny pracownik nie mieszkający w wielkim mieście, czyli na przykład w Warszawce, czy w Krakówku, tylko na wsi, lub w małym miasteczku, bo i on też płaci podatki, więc jest beneficjentem tego 500 plus.
I tak się kręci ta karuzela kłamstw, oszczerstw i pomówień, a ciemny lud (przypominam, tak nazwany przez właśnie pisowców) klaszcze rozradowany w łapki i wcale im to nie przeszkadza, że tak po prawdzie rząd ma ich w głębokim poważaniu, a raczej niepoważaniu, tylko traktuje ich jako instrumenty do załatwiania własnych politycznych spraw.
Ale kto ma uświadomić ten ciemny lud, że są w błędzie?
Dopóki wszyscy Polacy nie nabiorą tej pewności, że są jednością, że nie ma ludzi lepszych lub gorszych, że każdy dostał jedno życie i znalazł się w takim a nie innym środowisku, z którego też może czerpać radość życia, swoje życiowe inspiracje, ale przy pewnym wysiłku może osiągnąć jeszcze więcej, co zależy tylko od siebie samego, dotąd w Polsce nie będzie dobrze, zamiast byś wspólnotą będziemy nadal budować miedzy sobą mury, będziemy prowadzić wojnę, która w końcu nas samych zniszczy, a nasze życie doprowadzi tylko niepotrzebnych nikomu stresów.
PREZYDENT ( a więc i kandydaci na to stanowisko) POWINIEN ŁĄCZYĆ, A NIE DZIELIĆ SPOŁECZEŃSTWO, BO WŁASNIE TO JEST BARDZO MOCNO WŁĄCZONE W PREZYDENCKI ETOS.
Ale czy kandydat na prezydenta DUDA łączy Polaków, nazywając przeciwnika złodziejem, dziadem, kłamcą – czy to jest ten przekaz, który na pewno powinien dominować podczas jego kampanii wyborczej?
Panie Prezydencie Dudo!!!!! ŁĄCZYĆ, A NIE DZIELIĆ!!!!!

A co z dzisiejszą pogodą? Rano nad Krakowem było mglisto, całkiem ponuro i raczej chłodno, najpewniej w nocy znów deszcz padał.
Teraz, około 10, już słonko pokazało się na niebie. może to oznaczać, że ta pogoda jednak się dzisiaj rozkręci, chociaż jeszcze na najbliższe dwa dni może być różnie, ale podobno od niedzieli prawdziwe bez burzowe lato powraca już na dobre!!! 🙂
Dzisiaj piątek, wiec na cały weekend życzę samych miłych jednak słonecznych chwil. 🙂