bardzo spokojna sobota

Dzisiaj kolejny spokojny przedwyborczy dzień, obowiązuje cisza wyborcza, żadnych wrzasków i pouczeń, żadnych Trzasków – po prostu relaksujemy się i nabieramy sił przed jutrzejszym dniem, bo pewno w wielu miejscach, jak już zapowiadają, będą przed Lokalami Wyborczymi jednak spore kolejki i trzeba się nastawić, że chwilkę w takim tłumie sobie postoimy, ale czego nie robi się dla Polski???
Zresztą ja jestem w tej doskonałej sytuacji, że w związku z moim wiekiem umieścili mnie w tej wybranej grupie wyborców i nie będę musiała w kolejce stać, nawet dzisiaj dostałam stosowny Alert RCB i na pewno to wykorzystam.
Ale pamiętajcie: im nas jutro tam więcej będzie, tym lepiej dla zmiany Polski (taką mam nadzieję!!!!)
A dzisiaj opowiem Wam o wczorajszym, przepięknym piątku, jako, że wczoraj był naprawdę piękny letni dzionek. Co prawda w Krakowie pogoda przekraczała czasami nawet te 30 stopni, ale miły wietrzyk wszelaki upał miło niwelował. Najpierw jako ten pogromca Pokemonów siedziałam sobie samotnie na ławeczce, oczywiście mam upatrzoną taka jedną w miłym cieniu, a potem dołączył do mnie Kaziu i tak już siedzieliśmy sobie razem do 18,30.Popatrzcie na zdjęcie, ono własnie o tej porze było przeze mnie robione, a widać na nim, że jeszcze słonko dosyć mocno operowało, wcale nie myślało jeszcze o zachodzie.
A za kilka miesięcy 3-4 o tej godzinie Park już nic spowije……
Ludzi znów aż tak za wiele wczoraj w Parku nie było, czasami przechadzali się tam właściciele czworonogów wraz ze swoimi pupilami, ale Loli nadal nie było.
Zupełnie tego nie rozumiem, kiedyś Pan Waldemar zapewniał mnie, że jest codziennie w Parku z Lolą, ale pewnie mają obydwoje, czyli i Pan Waldemar i Lola czapki niewidki poubierane, bo jakoś tyle razy siedziałam przez długi czas w Parku i jakoś ich nie spostrzegłam.
A może z jakichś tam powodów mnie po prostu unikają????
Nie ważne, przecież i tak mam najmilsze towarzystwo Kazia i to mi wystarczy, czasami sobie jakiegoś pieska, który do mnie się przybłąka też pogłaszczę.
Za to wczoraj spokój Parku co chwilę zakłócał przeszywający odgłos karetek , fakt, jeździły one wczoraj jak szalone, gwizdały, trąbiły i wyły, aż te sygnały nieznośnie do mózgu mi się wbijały. Ale trudno, widać tak trzeba było, pewnie przez tę wysoką temperaturę było sporo wezwań do sercowców, którzy nie najlepiej na kanikuły reagują.
A dzisiaj już całkiem inna pogoda, spokojna, na razie jeszcze z całkiem możliwą temperaturą, ale i tak prawie o 10 stopni niższa niż wczoraj, za to jest ponuro i brak słońca, a na godziny popołudniowe znów zapowiadają opady deszczu.
Tak więc, mimo, że to sobota, nie będę mogła sobie świeżym powietrzem dzisiaj pooddychać.
Najważniejsze jednak, żeby jutro nie padało, bo deszcz może odstraszyć potencjalnych wyborców, a to nie byłoby dobre wyjście
Pamiętajcie o własnych długopisach (nie będzie ich potem można zmazać np gumką) oczywiście o maseczkach, a w samym lokalu wyborczym trzeba sprawdzić, czy na Twojej karcie wyborczej są dwie pieczątki, jedna Państwowej Komisji Wyborczej (za granicą jest to pieczęć Konsulatu) a druga pieczęć jest obwodowej Komisji Wyborczej
PAMIĘTAJCIE O TYM, BO BEZ TYCH DWÓCH PIECZĘCI TWÓJ GŁOS NIE BĘDZIE WAŻNY!!!!
No to na dzisiaj życzę samych miłych chwil i dobrego zastanowienia się nad jutrzejszym trzaskaniem .
MIŁEJ SOBOTY