
……… ale na szczęście róże wciąż nie przemijają…….
A ponieważ dzisiaj mamy znów kolejna środę (Boże, znów? tak szybko???) to ten piękny starodawny portrecik pięknej młody damy w różanej oprawie ofiarowuję dzisiaj wraz ze serdecznymi pozdrowieniami i całusami oczywiście mojej Przyjaciółce Uli.
Tak, tak Uleczko, dzisiaj znów jest środa – święto naszego blogowego spotkania i chociaż czas stanowczo za szybko płynie, my zawsze, przynajmniej w ten jeden dzień tygodnia pozostajemy niezmiennie tutaj na Krakowskim Targu.
Co prawda wolałabym, żeby do takiego naszego spotkania doszło na Krakowskim Rynku, gdzie znów mogłybyśmy napić się piwka ze sokiem imbirowym ( hmm, pyszny był), ale jak to mówią: „jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma), przynajmniej ciągle mam nadzieję, że kiedyś do tego naszego spotkania musi dojść,czy to w krakowie, a może w Poznaniu????
Póki co musimy zadowolić się tutejszymi naszymi spotkaniami i tu pozdrowienia, uśmiechy i całuski sobie przekazywać.
No to do naszego następnego spotkania tutaj w następną środę Uleczku.
Dzień Wielkich Trzasków co raz bliżej.
A potem….Polska zwariuje, będzie z wypiekami na policzkach (a niektórzy z częstymi wizytami w wychodku) oczekiwać wyników wyborów.
I chociaż nadal prognozy są lepsze dla Rafała niż dla Andrzeja, ale ciągle nic nie wiadomo do końca, bp po rządzącej kaście wszystkiego można się spodziewać, dla nich oszustwa to przecież chleb powszedni.
Nie wiem, naprawdę nie wiem, co by musiało się stać, żeby wyborcy Dudy wreszcie przejrzeli na oczy i dojrzeli to wielkie oszustwo, które od niego i od całego Pisu aż bije po oczach.
Nawet swojego wielkiego show, w postaci tej niby debaty w Koskich nie potrafili do końca poprawnie przygotować, okazało się, że z góry przygotowane i wiadome prezydentowi pytania zadawali działacze Pisu i Solidarnej Polski, dlatego rodzimi mieszkańcy Końskich nie mogli się dostać do środka na ową konferencję, zresztą było tam też wielu działaczy pisowskich z całej Polski, szczególnie starszych osób, którzy za obiecany obiad jeżdżą z Dudą po Polsce i mu klaszczą i krzyczą DUDA DUDA
W dodatku okazało się, że odpowiedzi na owe pytania Duda czytał z promptera – czyli oszustwo na całej linii, myślę, że spora część mieszkańców Końskich dojrzała wreszcie, że zostali po prostu bezczelnie zmanipulowani.
A co z resztą tych jeszcze wciąż pro pisowskich wyborców. Niestety, oni byli daleko od Końskich i tego oszustwa nie dojrzeli, za to na pewno oglądali Wiadomości TVP, w których pokazywano wspaniałe wystąpienie najlepszego z wszystkich dotąd prezydentów Polski (to już nawet Kaczyński musi zejść z piedestału??) i przekonywało, wręcz straszyło „swoich” tragicznymi skutkami, jakie miałyby nastąpić, po wyborze Trzaskowskiego na prezydenta. Według nich będzie to dla Polski Armagedon, z tym, że zgodzę się z jednym, to będzie Armagedon dla Pisowców z przystawkami, bo czas ich beztroskiego trwonienia pieniędzy polskiego podatnika i czas rujnacji Polski dobiega końca – ja w to wierzę.
Dlatego tu głośno, jednoznacznie, zdecydowanie wołam:
RAFAŁ, RAFAŁ, RAFA, RAFAŁ !!!!!!!!
No dobra, mamy środę, mój i Uli ulubiony dzień.
Właściwie wczorajszy dzień był pogodowo nijaki, więc nie wypuszczałam się na żadne eskapady.
Dzisiaj zapowiada się mam zdecydowanie lepsza pogoda, już słonko nam świeci, a temperatura będzie całkiem „polsko – letnia”, czyli bez wielkich kanikuł, a to jest dla nas przyjemne, do takiego lata jesteśmy własnie przyzwyczajeni.
I takiego pięknego, letniego dnia, ale bez strasznego upału, raczej z wytchnieniem od deszczów, burz i od nadmiaru stopni Celsjusza Wam życzę.