TELEFON

Jaki mądry był ten pan Bell, że taki wspaniałe urządzenie jak telefon wymyślił.
Co prawda najpierw rozmawiało się przez trąbkę, bo taki kształt przybierały pierwsze telefony, które jednak z czasem przeszły skuteczną metamorfozę o teraz taki niewielki telefonik możemy we własnej kieszeni nosić.
A dlaczego o tym piszę?
Bo niesamowite jest to, że ludzie oddaleni nawet setki kilometrów od siebie, mogą się słyszeć, ba nawet widzieć bez najmniejszych problemów.
Otóż dzisiaj dostałam taki miły telefon od Magdy Italia, którą już tak dawno nie słyszałam. bo jak widać, Magda mieszka obecnie w słonecznej Italii, czyli bardzo daleko, chociaż zawsze czuje się podobnie jak i ja Prawdziwą Polką.
Po prostu miłość Jej kroki na włoskie tereny przeniosła, ale od czasu do czasu przyjeżdża do Polski, własnie do Krakowa, gdzie mieszka Jej najbliższa Rodzina i wtedy się spotykamy.
Co prawda już dawno nie widziałyśmy się z Magdą, ale wiem, że jest wierna czytelniczką mojego Blogu, zawsze pozostawia ślad swojej bytności na blogu – polubieniem.
Co prawda gdy zobaczyłam na wyświetlaczu, że dzwoni Magda Italia (bo tak mam Ją zapisaną na liście kontaktów mojego telefonu) ucieszyłam się, że chyba jednak jest obecnie w Polsce, niestety na razie pewne przeciwności wciąż Ją jeszcze zatrzymują w swoim włoskim domku, ale jest nadzieja, że już w sierpniu się spotkamy.
Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam Cie Magdusiu, cieszę się, że się odezwałaś, cieszę się z niespodzianki, którą mi przesyłasz i już na nią z drżeniem serca czekam, ale również cieszę się, że Twoje słowa potwierdziły moje spojrzenie na naszą polską rzeczywistość, wzmocniły moją wiarę w to, że jeszcze nie wszystko przegrane jest do końca i że warto walczyć o takie wartości, które nie są schowane pod płaszczykiem obłudy i zbrudzone jednym wielkim kłamstwem.
Właśnie rozbrzmiewa w Polsce następny etap pisiej obłudy, premier Morawiecki usiłuje nas przekonać o wielkim swoim sukcesie, jakie rzekomo wraz z kumplem Orbanem osiągnął podczas ostatnich negocjacji w sprawie przyznanych pieniędzy na pomoc post korona wirusową dla krajów Europy tą epidemią dotkniętych.
Problem tkwi w szczegółach, mianowicie zarówno Orban i Morawiecki uważają, że Rada przyjęła zasadę braku powiązań praworządności z przyznawaniem europejski grantów, jednak nie jest to wcale do końca prawdy, bo zdecydowanie Rada Europejska ustaliła, że takie powiązania są i to Parlament Europejski będzie decydował o tym, czy przyznać pieniądze krajom , które zdecydowanie łamią prawo, a do nich niestety należy zarówno Polska, jak i Węgry.
Czyli porozumienie jest, ale nadal objęte jest ono pewnymi zaostrzeniami, o czym nas Morawiecki oczywiście świadomie nie informuje, niestety już od dawna wiemy, że nasz premier nagminnie z prawdą się mija.
Przecież jeszcze przed samymi wyborami Morawiecki grzmiał o wielkim swoim sukcesie i oznajmił, jaką to kwotę wynegocjował w Unii, podczas, gdy jeszcze wtedy nawet nie były przeprowadzane żadne na ten temat rozmowy.
Własnie przed momentem Morawiecki na konferencji oznajmił, że Rada Europejska docenia naszą praworządność i przestrzegania zasad ich nie łamania – O TEMPORA, O MORES – czy ja śnię??????
To czarne jest jednak białe?????
Cóż, znów dzisiaj nos pana Morawieckiego urósł o kilka centymetrów, a my niebawem o tym się przekonamy i raczej dosyć mocno rozczarujemy, bo na pewno nie będą to takie kwoty, o jakich pan Morawiecki wspominał
Oj ciemny ludzie, coś ty Polakom narobił?

Dzisiaj pogoda jest nijaka, przynajmniej nie pada, ale po kilku ostatnich słonecznych dniach dosyć rozczarowuje.
Pomyśleć, że znów wczoraj w Parku ponad 4 godziny spędziłam.
Ale po kilku bardziej ponurych dniach kato pewnie znów do nas powróci Na razie pozdrawiam wszystkich we wtorek i miłego dnia życzę

jeszcze nie opadł kurz po wyborach…..

…jeszcze nie mamy zaprzysiężonego prezydenta , a stare już wraca.
Dwa dni temu Wielki Samozwańczy Naczelnik Polski udzielił wywiadu w Polskim Radiu i na nowo zaczął swoja śpiewkę o dzieleniu Polaków na tych lepszych, czyli Prawdziwych Polaków, a tych ludzi gorszego sortu, którzy Polakami nie są.
A kryteria tego podziału są proste: Prawdziwymi Polakami mogą być tylko ci. którzy wyznają ideologię pana Jarka.
A jego ideologia tak ma się do prawdy i do dobra, jak woda do ognia.
Bo jakie to są chrześcijańskie wartości panie Kaczyński, skoro twoja bratanica dwukrotnie brała ślub kościelny, a ostatnio ty sam „pobłogosławiłeś” swoja obecnością kościelny ślub rozwodnika z 20 letnim stażem i z trójką dzieci?????
W obiegu są zdjęcia, gdy pierwsze małżeństwo pana K. zostało wiele lat temu pobłogosławione przez samego Jana Pawła II, ale ty OBŁUDNIKU uznałeś, że tamten ślub, zawarty w obecności Boga, jest nie ważny i chętnie brałeś udział w następnej kościelnej hucpie, tak, tak hucpie, bo ten ślub nie ma dla mnie i dla wielu innych katolików żadnej wartości.
Katolicyzm nie polega na wyciąganiu w blasku kamer jęzora po Sakrament Komunii św, bo w twoim przypadku jest to normalne ŚWIĘTOKRADZTWO!!!
Jesteś nad wyraz mściwym i kłamliwym człowiekiem, o wyraźnie podłym charakterze i sama Komunia św tego nie zmyje!!!!
Jedynym wytłumaczeniem mogło by być to, że całkowicie na starość, po tragedii twojego całkowicie nieudanego i marnego życia, postradałeś zmysły, ale tak nie jest, dlatego, że ty z pełną świadomością, z pełnym cynizmem po prostu niszczysz ludzi i niszczysz Polskę, mszcząc się tym za wszystkie twoje życiowe porażki. Udało ci się przechytrzyć kłamstwami wielu Polaków i teraz na tym nadal bazujesz: kłamiesz, knujesz i niszczysz wszystko co wokoło ciebie się dzieje.
Gdy byłam małym dzieckiem moja Mamusia za rękę prowadziła mnie do Kościoła i to w domu uczyli mnie co oznacza prawdziwa miłość do Boga, do ludzi, do Ojczyzny.
DLATEGO NIE UCZ MNIE TERAZ MARNA KREATURA CO OZNACZAJĄ WARTOŚCI CHRZEŚCIJAŃSKIE!!! CO OZNACZA SŁOWO OJCZYZNA!!!!
Ja je doskonale znam, wyssałam te wartości z mlekiem mojej Mamy i całe moje życie krzewiłam to, co moi Rodzice i Dziadkowie mi przekazali.
JESTEM PRAWDZIWĄ POLKĄ, JESTEM, PRAWDZIWĄ EUROPEJKĄ I NIKT, ALE DOKŁADNIE NIKT NIE MA PRAWA MI TEGO ODEBRAĆ, TYLKO DLATEGO, ŻE NIE WIERZĘ W JEGO POKRĘTNE IDEAŁY!!!!
I nie strasz mnie żadnymi represjami, które ewentualnie mi mogą zagrażać, bo masz chęć tak podporządkować sobie swoich poddanych, żeby nie mieli prawa własnego głosu.
Ja się nie boję, ,możesz mnie nawet wsadzić do aresztu wydobywczego, ale ja nigdy swoich ideałów się nie wyprę!!!!
Jestem wolnym człowiekiem i mam prawo mieć własne zdanie i mam prawo ZŁO po prostu ZŁEM nazywać,
Bo Chrystus uczył:
zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą”.

To ty powinieneś zacząć się bać, bo już jesteś starym człowiekiem i w każdej chwili możesz zostać przed Sąd Boży powołany,
I co wtedy powiesz Bogu, gdy spyta cię, dlaczego niszczyłeś ludzi?
Jakie będziesz miał wytłumaczenie??? ŻADNE!!!
Wtedy będziesz przed Bożym Tronem stał całkowicie sam, nie będzie koło ciebie twoich popleczników i klakierów, zresztą oni też za swoje niecne czyny przed Bogiem odpowiedzą
Będziesz stać jak ten Łazarz, ale w przeciwieństwie do niego, Bóg nie odpuści ci twoich grzechów, bo świadomie tu na ziemi w walce przeciwko Bogu stajesz !!! Bo kto niszczy jednego z moich maluczkich mnie niszczy – takie jest prawdziwe, a nie udawane Boże przesłanie!!!
Kiedyś profesor Bartoszewski powiedział te ważne słowa: WYSTARCZY BYĆ PRZYZWOITYM CZŁOWIEKIEM !!!!
Ale ty niestety nim nie jesteś, uzurpujesz sobie prawo nie tylko do rządzenia (zresztą jak widać z marnym skutkiem, doprowadzając Polskę do ruiny) ale do zawładnięcia umysłami wszystkich Polaków – jesteś jak ten Frankenstein, który posiadł nadzwyczajny, ale niestety chory umysł, świadomie niszczący wszystko koło siebie, jesteś jak Belzebub, który chce zawładnąć ludzkimi duszami.
I marne będzie to twoje życie wieczne, nigdy nie zaznasz wiekuistego szczęścia, nawet jeżeli podłym postępkiem na Wawelu zostaniesz pochowany, nigdy nie spotkasz swojej Mamy ani Brata, bo oni daleko od twojej podłości stali i mimo na pewno wielu mniejszych czy większych grzechów, które popełniali, nie robili tego z tak podłych pobudek, jak ty to czynisz.
Nie wiem, czy masz jeszcze szansę naprawić zło, które wyrządziłeś, ale z tego co widzę, nadal to zło z chytrym uśmiechem, z wielkim. niespotykanym wręcz cynizmem nadal dokonujesz, niczego twoje życiowe doświadczenia cie nie nauczyły.
Ale proszę cie, nie, nie proszę, ale żądam tego od ciebie : ODCZEP SIĘ WRESZCIE OD POLAKÓW, DAJ IM ŻYĆ WEDŁUG WŁASNYCH INDYWIDUALNYCH ZASAD, bo każdy z nas przecież też za swoje kroki przed Tronem Bożym odpowie.
TY NIE MOŻESZ WIEDZIEĆ, CO DLA KAŻDEGO POLAKA JEST NAJLEPSZE!!!!, bo każdy z nas jest po prostu inny.
Bóg dał nam wolna wolę, a ty nie masz prawa tej woli nam odbierać
NIE JESTEŚ BOGIEM!!! a dla wielu jesteś po prostu NIKIM!!!
Nie wiem, jakie są plany Boże, ale dziwi mnie, ze zezwala na takie traktowanie Polaków przez jednego człowieka, któremu wydaje się, ze wszystko może. Do czasu Kaczyński, do czasu!!!
Młyny Boże mielą powoli, ale skutecznie potem ziarna od plew oddzielają, a te plewy potem skutecznie i bezpowrotnie niszczą w ogień piekielny wrzucając !!!

I to jest moje rozważanie na poniedziałek.
Ciekawe, jak długo będę miała jeszcze możliwość swoje myśli tu przelewać……

popłynęłam sobie wczoraj na blogu

Ale nic mnie tak nie poraża jak OBŁUDA!!!
A jeszcze gorsza chyba jest ta prawdziwie „katolicka” obłuda.
Ale nic to, panna młoda już jest po nocy poślubnej (ciekawe, który kolejny raz cnotę straciła?), liczni goście, w tym sam pan Prezes, który zaszczycił swoja obecnością tę wielkopomną uroczystość, powrócili do swoich domów, pewnie dzisiaj kaca leczą, niestety nie tego moralnego kaca, bo dla mich moralność zupełnie co innego znaczy, niż dla normalnie myślących Polaków.
Za to co jeszcze muszę do wczorajszej uroczystości dodać, to fakt, że para młodych zaraz po ślubnej uroczystości udała się…. nie, nie w podroż poślubną, ani nawet nie prosto na weselną ucztę, tylko pojechali do krypty wawelskiej, aby tam złożyć (ślubny??) wieniec na grobie śp. Lecha Kaczyńskiego. Zresztą jaki wianek panny młodej, taki i wieniec złożony wczoraj na sarkofagu byłego prezydenta 🙂
No nic, można pozazdrościć, bo mało kto ma taką możliwość i przede wszystkim taki zaszczyt, żeby zaraz po ślubie na grób byłego szefa swojego małżonka pojechać, nieprawdaż?
Nikogo z was pewnie taki zaszczyt (wątpliwy?) nie kopnął.
Ale cały PIS to zgrupowanie różnych psychicznie odchylonych indywiduów, więc czemu by nowo poślubiona oblubienica miałaby od reszty pisowskiej odstawać? Zresztą musiała tam pojechać, przecież chwilę wcześniej posłuszeństwo w obecności Boga mężowi uroczyście ślubowała, a prezes ten związek osobiście pobłogosławił!
Cała ta normalna część społeczeństwa z dużym oburzeniem podeszła do wczorajszej uroczystości, czego wyrazem są licznie zamieszczone memy, w tym jeden z nich szczególnie mnie poruszył.

Śliczny i bardzo wymowny, nieprawdaż?
Ciekawe kiedy druga pani Kurska przestanie już nią być, bo Jacuś jest człowiekiem kochliwym i pewnie niedługo znów ją wymieni na nowy model.
Tylko musi się spieszyć, bo mariaż tronu i kościoła może być wkrótce bardzo ryzykowny, straci na wartości i mogą mu już następnego kościelnego ślubu nie unieważnić !!!!
Fakt, przez wczorajszy mój wpis miałam rekordową liczbę wejść na mój blog, ale wiem, że tak już zawsze nie będzie, chociaż…. może kilka nowych Czytelników jednak tym wpisem zainteresowanych przyciągnie do częstszego odwiedzania mnie tutaj??
Dzisiaj jest niedziela, wiec trzeba trochę od polityki odpocząć, zostawić sobie na poniedziałek.
Bardzo ciekawa jestem, jak zostanie rozwiązana unijnych post koronawirusowych świadczeń dla państw objętych sporymi kłopotami finansowymi w związku z tą epidemią, ale z tego co widać, nasi unijni europosłowie zamiast pokory, nadal pokazują swoją butę, w czym prym wodzi niejaki Patryk Jaki.
Chyba zapomniał tego polskiego powiedzenia: pokorne ciele dwie matki ssie?
Zamiast pokory, nasi mądrzy posłowie nadal uważają, że nam się to wszystko należy, więc nie mamy obowiązku przestrzegania zasad w Unii obowiązujących, mamy mamonę dostać i BASTA!!!
Bo my Polacy jesteśmy narodem dumnym i nie będziemy przed nikim klękać – takie jest pisowskie przesłanie, a czy słuszne? O tym niebawem się przekonamy i to nie tylko ci rządzący, ale my, wszyscy Polacy, którzy przez niebywałą arogancję rządzących to my wszyscy na tym stracimy. Nie będzie dopłat do rolnictwa, nie będzie dopłat na wzmocnienie gospodarki, nasza Polska nie będzie zielona, ale utonie w buro – szarym pyle węglowej zarazy, a przede wszystkim ta cała hucpa skończy się niebywałą drożyzną i wielkim ubóstwem społeczeństwa, a szczególnie tych babć i dziadków, którzy zmamieni jakimiś kolejnymi trzynastkami o nawet dwudziesto czwórkami szybciutko polecieli zagłosować na A.D.
Cóż, na ludziach o nieco już mało realnym , stetryczałym spojrzeniu na rzeczywistość łatwo żyrować, łatwo się dadzą wyprowadzić w pole, co jak widać, niestety zadziałało.
Dlatego konieczna była zmiana, przynajmniej pierwszy krok w zmianie prezydenta, który by ograniczał po prostu głupie rządowe decyzje, ale 50 z małym ogonkiem procent Polaków zadecydowało inaczej i nadal w marazmie tkwić będziemy, przynajmniej przez jakiś czas, gdy rodzący się Ruch Obywatelski nie umocni swojej siły w dokonywaniu k o n i e c z n y c h zmian, zanim nam już całkowicie zrepolonizują media i nie wymienią Sądu Najwyższego na SĄD PISI, czyli zanim całkowicie zaostrzą nam restrykcje i wprowadzą już całkowity autorytaryzm w Polsce. !!!
Bo o to własnie Kaczyńskiemu od samego początku tej nieczystej gry chodziło!!!!


A co z pogodą na dzisiaj????
Nadal straszą burzami i ulewami, chociaż na razie temperatura jest nawet całkiem przyzwoita, w okolicy 25 stopni Celsjusza, ale już dzisiaj usłyszałam, że znów może nadejść znaczne ochłodzenie.
NO TO DO LICHA, GDZIE PODZIAŁO SIĘ TO LATO TEGO ROKU????
A jednak życzę Wam fajnej niedzieli 🙂

POLSKA BŁAZENADA !!!

 Kościół się po prostu zbłaźnił, nie są już zadnym autorytetem dla nikogo, nawet wnet i ci pro Pisowcy to zrozumieją, że zostali oszukani nie tylko przez Pis, ale i przez Kościół, KTÓRY DOTĄD GŁOSIŁ JAK WAŻNĄ INSTYTUCJĄ JEST MAŁŻEŃSTWO!!!
Tym czasem dowiadujemy się, że niejaki Jacek Kurski po raz drugi (a może i trzeci) wstępuje w „święty związek małżeński”, pobłogosławiony w Krakowie przez księdza, który będzie chyba udawał, że nic nie wie, że owy człowiek nie tylko raz już przed Bogiem przysięgał wierność małżeńską (zresztą przyszła panna – nie panna młoda też jest rozwódką), aż ich Bóg nie rozłączy, ale i z tego związku małżeńskiego ma trójkę dzieci – czyli nie można powiedzie, że małżeństwo nie zostało skonsumowane.
Czyli jaki inny (ważny) powód tutaj zadziałał????
No to Wam powiem : WIELKA JEDNA OBŁUDA KOŚCIOŁA i …..MAMONA!!!!!
A to OBRAŻA MOJE UCZUCIA KATOLICKIE, BO TO JEST PROFANACJA SAKRAMENTU MAŁŻEŃSTWA!!!
I tu nie chodzi mi o rozwód, chociaż w sumie też. bo skoro powołało się na ten świat dzieci, trzeba wobec nich swój obowiązek jedności rodziny spełnić, jednakowoż czasami rzeczywiście takie odseparowanie się od siebie małżonków z naprawdę ważnych powodów, bez szkody dla dzieci, jest konieczne (np stwierdzona choroba psychiczna jednego z małżonków, lub zatajenie jakiejś wielkiej, okrutnej prawdy zaważającej na tym związku), ale mi tu chodzi o podeptanie Sakramentu przez Boga ustanowionego, a przez Kościół zatwierdzonego.
Ten ślub to będzie jawna kpina z Boga, z wszystkich obowiązujących nas przykazań, a Kościół swoją powagą tę kpinę przypieczętuje, oczywiście w majestacie swojego wyimaginowanego idealizmu, wyimaginowanego prawa, ale przecież nie prawa Bożego????
No to gdzie my MALUCZCY mamy się teraz udać, skoro ten, który ma nas pouczać sam przykazania łamie, mało, który nas bezczelnie oszukuje pouczając nas o Bożej prawdzie, którą sami świadomie łamią. który straszy nas ogniem piekielnym za nieprzestrzeganie Bożych przekazań, gdy tymczasem sam Kościół ma te przykazania za nic????
Wątpię, czy kiedykolwiek Kościół będzie w stanie odzyskać zaufanie wiernych, którzy teraz będą unikać świątyni i traktować ją jako DOM WIELKIEJ OBŁUDY, TOTALNEGO ZAKŁAMANIA, a równocześnie jako DOM ROZPUSTY – zważywszy ile przestępstw pedofilii w Kościele się szerzy i jak jest ta prawda przed wiernymi zamazywana. JEDNO WIELKIE BAGNO!!!!!
Już nie wiem sama, co jest w Polsce gorsze, czy błazenada Pisu, który siłą chce wymuszać na ludziach posłuszeństwo i karać za niesubordynację. czy własnie Kościół, który dla materialnego zysku w ten niecny proceder w Polsce się szerzący podpisują obiema rękami, dla mamony tracą te prawdziwe ideały, które ich do Kościoła powinny przyciągać.
I nie można powiedzieć, że wszystko w Polsce jest dobre,
NIE!!!! NIE!!! NIE!!!
JEST JEDNO SZERZĄCE SIĘ ZŁO, SZWINDEL POGANIA SZWINDEL, A SKORO DO TEGO ŚWIADOMIE DOŁĄCZYŁ SIĘ KOŚCIÓŁ, JEST W POLSCE BEZNADZIEJNIE, JESTEŚMY PO PROSTU ZGUBIENI!!!
I nie pomogą tu fałszywe modły na Jasnej Górze i zawierzanie Polski Bogu. bo to jest tylko TANI CHWYT MARKETINGOWY!!!
Już kiedyś o tym pisałam, Jezus dokładnie nas przestrzegał, mówiąc do swoich uczniów :
Strzeżcie się fałszywych prorokówktórzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach.
Teraz niestety nadszedł ten czas fałszywych proroków, którzy na siłę kłamstwo w prawdę przeinaczają, łamiąc tym sumienia ludzi wierzących, a ich owoce są po prostu zepsute, zgniłe.
Czyli jakby to po naszemu młodzież powiedziała ;
TO JEST JEDNA WIELKA ŚCIEMA!!!!!
TO JEST NASZA WIELKA POLSKA BŁAZENADA, w wykonaniu i obecnego rządu i niestety również w wykonaniu Kościoła.
Dlatego z wielka radością przyjęłam wczorajszą zapowiedź pana Trzaskowskiego o powołaniu nowego Ruchu Obywatelskiego, nazwanej NOWĄ SOLIDARNOŚCIĄ!!!!
Takiego ruchu, takiej odnowy narodowej własnie nam potrzeba, potrzebny jest ktoś, kto przyjmie przywództwo i wyrwie nas z tego marazmu, z tego błota obłudy i kłamstwa.
I wiecie co mi się jeszcze w tej zapowiedzi podobało???
Rafał Trzaskowski wcale nie namawia do tego, żebyśmy gremialnie zasilili swoim uczestnictwem jedną partię, bo wie, że poglądy Polaków są różne, ale namawia do tego, by ludzie łączyli się razem, by te wszystkie nowo powstające frakcje razem się zjednoczyły, porozumiały i znalazły jedną wspólna drogę, która najpierw obali panujące zło, a potem wspólnie wytyczy nową drogę dla Polskiej Rzeczywistości, opartej na wzajemności, poszanowaniu drugiego człowieka, na uczciwości – przecież to wszystko zależy tylko od nas samych.
I wiecie co? mnie te argumenty pana Rafała Trzaskowskiego w zupełności przekonywują.
Co prawda pozostałe frakcje obecnej opozycji boją się o pewnego rodzaju podporządkowania się jednej partii, ale to był błąd, bo Polska jest jednak różnorodna i trzeba znaleźć wspólny consensus i potem go przestrzegać.
I myślę, mam nadzieję, że o tym wczoraj pan Trzaskowski w Gdyni mówił.
I może warto, żeby Polacy mu jednak uwierzyli, bo najwyższa pora na nowo zbudować Zdrową i Szczęśliwą Polskę – dom Wszystkich Polaków

Miłej soboty

Oto piątek mamy

I jaki ten piątek się zapowiada?
Nijako, raz się słonko pokazuje, raz chmury deszczem straszą, czyli nic nie wiadomo.
Podobnie jak w polityce.
Ciekawa jestem, na ile te licznie wysłane protesty zaburzą ważność wyborów, ale cosik mi się wydaje, że i tak nic z tych protestów dla nas nie wyniknie dobrego, za bardzo Pis łapy na wszystkim położył, żeby teraz im się coś spod nich wymknąć mogło.
Najpewniej to zlekceważą komunikatem typu : co prawda było kilka zastrzeżeń, ale Sąd Najwyższy stwierdził, że nie miały one decydująco wpływu na wynik wyborów, czyli tym samym wybory są ważne i mamy Obecnie Królującego nam Prezydenta Andrzeja Dudę, pogardliwie Długopisem, lub Budyniem zwanym.
Nie mam szacunku do tego prezydenta, mimo, że szanuję sam urząd, jako urząd, ale A.D. zdecydowanie nie jest moim prezydentem, jest uzurpatorem tego stanowiska, które osiągnął w przebiegły i prze przez wielkie wyborcze oszustwo, a taki człowiek nie zasługuje według mnie na żadne poważanie.
Zresztą już pierwsze godziny po wyborach go na to stanowisko pokazały, że jest to człowiek co najmniej lekkomyślny, którego bardzo łatwo było dwóm youtubeterom wyprowadzić w pole, podając się za rzekomego sekretarza Generalnego ONZ. Tylko słaba znajomość języka angielskiego uratowała Dudę przed najgorszymi skutkami, które mogły Polsce w związku z tym lekkomyślnym wywiadem grozić, bo kto wie, gdzie iście ułańska fantazja, którą my już poznaliśmy w trakcie jego kampanii, mogła doprowadzić tego nieszczęśnika, a zarazem i nas w meandry mętnej polityki.
Co prawda to nie tylko prezydent jest winny tej wielkiej politycznej wpadce, niestety otoczony jest niekompetentnymi doradcami, którzy też nie zareagowali w porę na tę prowokację. Naprawdę mogło się to dla Polski i polskiej polityki skończyć dość tragicznie, wystarczy, żeby Duda coś niepochlebnego o Ukrainie, Rosji czy nie wiadomo o czym jeszcze powiedział, na szczęście chyba takiej prowokacji w tym temacie po prostu nie zrozumiał.
No cóż, ciemny lud, ciemny prezydent, ciemny rząd – taką CIEMNĄ CAŁĄ POLSKĘ MAMY!!!
Dość polityki na dzisiaj, moje dywagacje i tak nic nie zmienią, będziemy przez następne 5 lat borykać się z polską ciemnotą, no chyba, że wcześniej ten rząd, w którym aż kipi od wojny podjazdowej w poszczególnych jego frakcji jednak padnie.
Ale czy można ciągle liczyć na cud, gdy naród taki oporny (czytaj głupi) jest?????

Dzisiaj przyszła do nas następna smutna wiadomość: zmarł ulubiony mój aktor Andrzej Strzelecki, odtwórca nieco nieporadnego, roztrzepanego, ale ze wspaniałym charakterem Doktora Koziełło z Klanu.
Niedawno dowiedzieliśmy się o Jego nieuleczalnej chorobie, niestety, mimo podjęcia radykalnych kroków w leczeniu, dzisiaj pan Andrzej od nas odszedł.
I z kim teraz dr. Lubicz będzie jeździł na golfa, o kogo teraz będzie mogła zadbać zaradna żona doktora Koziełły ?????
Bardzo zasmuciła mnie rzeczywiście ta wiadomość, bo bardzo lubiłam tego aktora, a szczególnie lubiłam te nieco ciapowatą postać doktora Koziełło.
W poprzednie lato pożegnaliśmy panią Stasię z Klanu, teraz nie spotkamy się już z doktorem Koziełło w nowym sezonie Klanu….. ech to życie……

Spieszmy się kochać ludzi, Oni tak szybko, tak niespostrzeżenie od nas odchodzą.

Niestety jestem już w takim wieku, że co raz częściej będę musiała płakać nad ulubionym aktorem, ulubionym artystą, którzy przecież wyrastali w tym samym czasie jak ja. a objawiali się w czasach mojej młodości…….

Tylko…. dlaczego ci ludzie z zasady źli, szkodzący innym tak mocno trzymają się na tyle na siłach, by to zło nadal czynić i zarażać nimi innych ????
Naprawdę ta nienawiść, która teraz niepokojąco się szerzy, ogarnia coraz więcej bezmyślnych ludzi, bo na pewno nikt inteligentny drugiej osobie śmierci życzyć nie będzie, a przecież ci którzy to robią, maja się za prawdziwych katolików.
Mam teraz na myśli te wszystkie podłe życzenia śmierci, skierowane do znakomitego, a obecnie bardzo chorego aktora Jerzego Stuhra, które to podłe smsy musi czytać zrozpaczony chorobą swojego ojca Maciej Stuhr.
Jakie to niskie, jakie to podłe panie Ziemkiewicz i panu podobnym to samo mówię : to zwyczajna p o d ł o ś ć !!!!.
Nic to z katolickim przesłaniem nie ma wspólnego, może kogoś można nie lubić, ale żeby mu śmierci życzyć?????
Zresztą nigdy nie wiadomo, komu bardziej z brzega, dzisiaj pan Stuhr, jutro może pan Ziemkiewicz, czy inny pan….

Mimo niezbyt równej i nieco dziwnej pogody życzę Wszystkim samych miłych chwil, dobrego relaksu i czasu na zastanowienie się nad tym, co naprawdę takie ważne jest w naszym życiu.

DOBREGO I POGODNEGO PIĄTKU 🙂

UWAGA!!!!! Ciemnogród nadciąga!!!!!!!

taki projekt nowej ustawy wpłynął własnie do Sejmu:

„Kto w dniu 31 października danego roku kalendarzowego przebiera się za straszną postać, w szczególności za kościotrupa, czarownicę, wampira, diabła lub inną kojarzącą się z piekłem istotę, podlega karze ograniczenia wolności lub aresztu na okres nie krótszy od 15 dni” – brzmi pierwszy artykuł projektu ustawy o wspieraniu tradycji narodowych RP. A jeden z kolejnych głosi: „Kto w dniu 31 października chodzi i puka po mieszkaniach, prosząc o cukierki, lub ostrzegając przed popełnieniem złośliwego żartu – podlega karze grzywny w wysokości co najmniej 500 złotych lub karze ograniczenia wolności.”
Biedne dzieci, PIS pozbawia ich robienia psikusów i jedzenia pysznych smakołyków w dniu 31 października, więzieniem ich straszą (bo to przecież dzieci, a nie dorośli przebierają się w Halloween i chodzą od domu do domu i robią psikusy.
A w inne dni będą mogły te dzieci sobie pobrykać, czy też je do aresztu wsadzą?
A co z Diabłami, Śmiercią oraz ze złym Herodem podczas Kolędy, Jasełek i innych ludowych zabaw, tak licznych w rożnych stronach Polski w okresie Świat Bożego Narodzenia znane????? Też będą płacić haracz, lub zamknięci będą do aresztu?
A może ci zagraniczni przebierańcy to gorszy sort i inni tym karom będą podlegać, a nasze rodzime dobro – sortowe Diabły będą mogły zbierać pieniądze i brykać po mieszkaniach jako Kolędnicy?
No nic, do Polski już ciemnogród powrócił, chociaż….czasami jednak są jakieś delikatne przebłyski nowoczesności, na przykład w Katedrze w Gdańsku automat, który pobiera datki na Kościół po wrzuceniu monety grzecznie odpowiada BÓG ZAPŁAĆ. Ale dobrze wychowany ten automat, prawdziwie po chrześcijańsku.
Jeszcze powinna z niego wychylić się taka łapka, która po główce pogłaszcze!
Niestety taką ciemnotę w XXI wieku zafundowała nam wiejska część Polski (i pazerne na trzynastki Babcie i Dziadki, a i tak ich nie dostaną i bardzo dobrze, niech ponoszą tera karę za własną głupotę), a ja się zastanawiam, co jeszcze szanowny SEJM wymyśli? może trzeba będzie dyby na rynku miasta rozłożyć i tam zakuwać piso – opornych, albo jeszcze najlepiej rozpalać stosy i ku uciesze gawiedzi spalić żywcem tych nieposłusznych, czyli diabłem opętanych?????
Na razie Sejm większością swoich ( z przystawkami) głosów obronił swoich dwóch ministrów Kamińskiego i Zera, czyli Ziobrę, jasne, jest wciąż w Pisie aktualne to powiedzenie” ku…r…wa ku…r…wie łba nie urwie, dzielnie się chłopaki razem w tej bandyckiej ferajnie trzymają, pewnie każdy z nich się boi, że gdy tylko spróbuje się wychylić, sam po łbie dostanie, bo przecież wszystkim wiadomo, że w Pisie każdy ma haka na innego kamrata i nie waha się go użyć, gdy ku temu okazja się przytrafi.
Mało jest takich osób jak Kryształowy Marian, który jednak zajadle walczy ze swoimi byłymi towarzyszami, ale to inna bajka, wszak to oni z nim zadarli, nieudolnie chcąc się go pozbyć, a jeszcze bardziej wtedy, gdy nacisnęli mu na odcisk, gdy zaatakowali syna pana Prezesa Banasia.
TAKA ZNIEWAGA KRWI WYMAGA!!! – to jest następna iście polska zasada, nie wiem, czy pisowcy o tej zasadzie zapomnieli, czy liczyli, że są tak silni, że sobie z Banasiem poradzą? – otóż sobie nie poradzili!!!!!
I aczkolwiek Banaś to raczej też jest marna kreatura, nie należąca do mojej bajki, ale cieszę się, że zupełnie legalnie pragnie niszczyć pisowską szajkę.
Jest nadzieja, że kiedyś do tych zakutych łbów niektórych pro pisowskich wyborców wreszcie prawda o tej formacji dotrze i wtedy pomogą oni zmieść ich z politycznego forum na zawsze, ale jak na razie musimy na to poczekać. Przede wszystkim trzeba Kościół brakiem wiernych pouczyć, że po złej stronie stoją i DIABŁA popierają, ale tak niestety będzie, dopóty będą te dotacje od państwa pobierać.
Strasznie sprzedajny jest ten nasz polski Kościół, piękne słówka z ambony prawią, a swoje robią. To już pomału wygląda jak jakaś schizma a nie Kościół, ciekawe co na to Papież Franciszek odpowie?
Była możliwość do powrotu do normalności ale pisowska klika świetnie się trzyma i niestety zaraziła a raczej bym powiedziała poraziła swoimi antydemokratycznymi hasłami i czczymi obietnicami połowę Polaków, którzy dali się niestety uwieść propagandzie, a do tego przy użyciu różnych wyborczych machlojek niestety zwyciężyli
A MOGŁO BYĆ TAK PIĘKNIE, A MOGŁO BYĆ TAK NORMALNIE!!!!!
Sporą winę niestety ponoszą pozostałe frakcje tej tak zwanej opozycji, która z rożnych dziwnych powodów niejednoznacznie, a dokładnie nieprzekonywająco poparła kandydata opozycji, co niestety też zaowocowało takim, a nie innym wynikiem wyborów.
A takie piękne hasła podczas swojej kampanii głosili, o demokracji, o prawdzie, o braku nienawiści, a tu się okazało, że D….U….P….A, nikogo tak naprawdę to „dobro Polski?” nie obchodziło, każdy z nich własnych interesów bronił, a w sumie można rzec, że każdy z nich bezczelnie tymi wzniosłymi hasłami swoich wyborców oszukiwał.
Nawet Tygrysek zęby stracił i okazał się farbowanym lisem, bo nie tylko, że niejednoznacznie niby poparł Trzaskowskiego, ale już mówi się, że po cichu jego partia kumpluje się z Pisem i razem chcą koalicję w Sejmie i w Senacie ustawić. Niech się kumplują, Kaczyński potrzebuje nowej przystawki do schrupania, a PSL już chyba zapomniał, jakie podłe słowa o nich z ust pisowców padały?

I chyba rację miał Józef Piłsudski mówiąc o Polakach,
„Naród wspaniały, tylko ludzie k…….”

Mimo upływu czasu od tamtych lat to zdanie niestety jest wciąż aktualne.
Ale co można powiedzieć o narodzie, którego niepodważalnym idolem został Zenek Martyniuk???
Kiedyś słuchało się Chopina, Moniuszkę. Szymanowskiego, potem Santor, czy innych polskich prawdziwych artystów, a teraz strach lodówkę otworzyć, bo Zenek z niej może wyskoczyć !!!!!

Skończyły się też miłe dni lata, przynajmniej podobno nawet na 2 tygodnie, zapowiadają lejącą i burzową pogodę.
Dzisiaj od rana pada i jest zimno, dzisiaj wakacje spędzam w domku, a nie w Parku.
Trzymajcie się Kochani, jeszcze będzie pięknie…kiedyś……

romantycznie……

Bo dzisiaj mamy znów środę, a w dodatku dzisiaj już mija pierwsza połowa lipca.
Patrz Uleczku, dopiero co umieszczałam dla Ciebie róże w pierwszy dzień lipca, bo to również środa była, a dzisiaj już połowa lipca za nami.
Z tym, że tamte róże były w oprawie owocowej, a te jakoś bardziej mój romantyczny nastrój odzwierciedlają, myślę, że również Ci się spodobają.
Wakacje chyba szybciutko nam uciekają, pewnie Tobie u Magdy również.
Mam nadzieję, ze i również pogoda Tobie dopisuje zresztą zawsze, gdy sprawdzam na moim telefonie pogodę w Krakowie, zawsze zaglądam też, co tam ciekawego w Poznaniu i jego okolicach słychać, czy i tam słoneczko świeci i raduje moja Uleczkę, a oczami wyobraźni widzę Ciebie z Żabą na długim spacerze, tak chyba własnie jest, prawda?
No to na następne dwa tygodnie lipca, a potem i na cały sierpień samych radosnych i słonecznych dni Ci Uleczku życzę, ciesz się pełnią lata i tymi wspaniałymi spacerkami z ulubionym czworonogiem.

A ja też się cieszę pięknymi dniami i moim urlopem w Parku Krakowskim spędzonym. Co prawda czasami pogoda figle mi płata i chociaż czasami drobnymi kroplami, czasami nawet ulewą okrasza to urocze miejsce, jednak większość czasu i tak udaje mi się tam w bardzo miłym towarzystwie V.I.P-a spędzać.
Mam tam upatrzoną swoja ławeczkę, trochę w innym miejscu niż w zeszłym roku, na sąsiedniej alejce, ale tam zawsze jest wspaniały cień, a w moim wieku zbyt długie przebywanie na słonku jest raczej niewskazane.
Czasami nawet śmieję się, że na tej ławce powinno się wybić tabliczkę : „tu siadywała Ewa W., najbardziej wierna Parkowi bywalczyni” 🙂
Zdarza się, że moja ławeczka jest czasami zajęta, wtedy siadam nieopodal jej i czekam, zaklinając siedzących tam ludzi w myśli „idź stąd, to moja ławka” i czekam, a gdy tylko się ona zwolni natychmiast daję tam szusa i wtedy osiadam tam jak u siebie.
Przypomina mi się wtedy walka o grajdołki w Jastarni lata, lata temu.
Na plaży każdy usypywał swój własny grajdołek, w którym każdego dnia wraz z rodzinką się umieszczał, ale gdy jakiś intruz taki grajdołek mu zajął, wtedy można było go stamtąd przegonić, grzecznie mówiąc „przepraszam, ale to moje miejsce” i wtedy intruz jak niepyszny z nieswojego grajdołka się wyprowadzał.
No tak, ale na plantach, czy w Parku niestety taka zasada nie działa, tu najwyżej co mogę robić polowanie na ławeczkę.
Wczoraj również spotkałam się na „mojej” ławeczce z Kaziem i znów miło nam te parkowe godziny przemijały.
A dzisiaj? no cóż, znów zapowiadają śliczną słoneczną pogodę, pewnie po szybkim, wcześnie zjedzonym obiadku znów do Parku się wyprowadzę i dopiero wrócę pod wieczór, akurat na taką godzinę, bym sobie mogła oglądać Fakty TVN, bo oczywiście innej telewizji (z wyjątkiem niektórych seriali) nie oglądam.
Po takiej sporej dozie dotlenienia o wiele lepiej mi się śpi, chociaż akurat dzisiaj o 4 nad ranem obudził mnie taki ból barku, że musiałam wstawać i Nimesil sobie wypić, ale jeszcze na trochę udało mi się potem usnąć.
Ostatnio nastrój mi się nieco już poprawił, może dlatego, że raczej stronię od polityki, szkoda nerwów na to wszystkie dziadostwo, które w Polsce się podczas wyborów działo, więc i w moim blogu stronię, jak widzicie, dzisiaj od polityki ale….
Podam tylko jedna wiadomość, która krąży w necie, mianowicie, podobno Pis już wycofuje się z tych trzynastek, czternastek i dwudziesto którychś tam emerytur, bo…… nie ma na to pieniędzy.
Jeżeli to prawda, to te biedne Staruszki znów zostałyby na dutka, a raczej na DUDĘ wystrychnięte.
A kto następny? rolnicy, rodzice pozbawieni 500 plus….wszak z pustego i Salomon nie naleje.
Co prawda opozycja jeszcze stara się o unieważnienie wyborów, bo zbyt dużo przekrętów w nich było, ale wątpię, czy to się uda, bo Pis działa według zasady: „raz zdobytej władzy oddać nie można”, a żeby ją utrzymać trzeba niestety przemocy i następnych przekrętów użyć.
I tak się ta pisia karuzela nadal kręci.

Życzę Wszystkim miłej i słonecznej środy, wszak te dni tak szybciutko uciekają, że zanim się zorientujemy, już jesień do nas wkrótce zapuka.
Trochę mnie ten pęd przemijających dni przeraża, ale tak już niestety jest, a im człowiek starszy, tym dni tygodnia, miesiąca, roku szybciej uciekają…..

P.S. Dzisiaj, 15 lipca. mija 610 rocznica Bitwy pod Grunwaldem.
Wtedy akurat ZŁO zostało pokonane……

GOŁĄB

Nie chce mi się dzisiaj pisać o polityce.
Jestem smutna, zniesmaczona i tak w ogóle jestem na NIE!!!!
Generalnie mówiąc : NIE ZGADZAM SIĘ na dalsze psucie Polski, ale niestety aparat władzy jest tak potężny i (na razie) niezniszczalny, bo ma wszystkie możliwe narzędzia w swoich rękach (już odpowiednio do tego przed wyborami się przygotowali), tak więc decyzja o wyborze A.D, jest nieodwołalna, mimo, że sfałszowana. I ja to wiem i miliony Polaków to wiedzą, niestety , mimo, że się z tym nie godzimy, z tym nie można póki co na razie wygrać.
Zatem czekamy na lepsze czasy, bo każda szalbierstwo kiedyś przemija……

No to opowiem Wam coś innego, ciekawego, co mi się w ową wyborczą niedzielę 12 lipca zdarzyło.
Może ktoś wierzyć, albo nie wierzyć, ale tak było……..
Jak wiecie , głosowałam zgodnie z moim miejscem zameldowania, czyli na ul Smoleńsk, więc w związku z tym musiałam przejść koło kamienicy, w której tyle lat (dokładnie 66) mieszkałam.
Wracając z lokalu wyborczego, po drodze usiadłam sobie na ławeczce, na plantkach przy ul Retoryka, stamtąd miałam już niedaleko do autobusu, bowiem akurat tramwaje przejeżdżające opodal Szkoły w której głosowałam, tamtędy z powodu jakiegoś remontu nie jeździły, przynajmniej w kierunku mojego domu nie jeździły.
No dobra, ale do rzeczy.
Usiadłam sobie na ławeczce, wyjęłam telefon, żeby zatelefonować do V.I.Pa i poinformować Go, że już jestem po spełnionym obowiązku głosowania, a tu nagle…….olbrzymi gołąb sfrunął na moją ławkę i usiadł na mojej torebce. Przestraszyłam się, bo narobił sporego łomotu swoimi skrzydłami, którymi lekko mnie zresztą potrącił, więc go przegoniłam. Ale już po chwili ten sam gołąb usiadł tym razem na siedzeniu ławki, tuż koło mnie, bardzo bliziutko. Znów go pogoniłam, a on chyba jeszcze ze dwa razy wracał i koło mnie siadał. Dopiero za któryś tam razie udało mi się go skutecznie przegonić.
I wiecie co sobie wtedy uświadomiłam? Może to niezbyt mądre, ale…….
W tym dniu były przecież urodziny Michała i rano w swoim blogu wspominałam o ławeczce na plantkach, na której razem kiedyś siedzieliśmy na wieczornym spacerze z Tiną i rozmawialiśmy wtedy o sensie życia.
I wiecie co? Uświadomiłam sobie, że teraz siedziałam duklanie na tej samej ławeczce, jak wtedy, czyli…….. najprawdopodobniej to Michał w postaci gołębia przyleciał do mnie, ponieważ akurat rano Go wspominałam.
Niedorzeczne? Całkiem nie, to może być prawda. Ja przynajmniej w to wierzę.
Zrobiło mi się smutno, miałam wyrzuty sumienia, że tego biednego ptaka tak bezpardonowo odgoniłam. Bo jeżeli rzeczywiście to Michał chciał mi w ten sposób dać znać, że też o mnie myśli i się troszczy, że nie powinnam się martwić, bo On razem z resztą Rodziny nad nami czuwa?
Bo dziwne, ale czemu akurat ten dziwny przypadek z gołębiem zdarzył się akurat wtedy, gdy rano o Michale w blogu wspominałam akurat i czemu było to na tych plantkach i akurat na tej samej ławce?
Od tamtego wieczornego spacerku z Michałem minęło przecież około pół wieku i nagle historia w takiej dosyć irracjonalnej postaci się powtórzyła?…….
Wierzę, ze śmierć nie jest naszym ostatecznym końcem, wierzę, że istnieje jeszcze ten drugi, lepszy świat, a nasi Najbliżsi w postaci Aniołów nad nami czuwają, a czasami udaje im się w jakiś czasami dziwny może sposób objawić.
Nie raz zastanawiałam się nad tym, co oznacza słowo „śmierć”, co będzie potem ze mną? Czy zachowam tę świadomość, którą mam teraz i czy będę miała możliwość do wykorzystania jej, aby komuś służyć pomocą? Czy będę tym Dobrym Aniołem i będę nadal blisko koło mojej Ziemskiej Rodziny????
Czy będę na to zasługiwała, czy zostanę na zawsze już potępiona?
Człowiek całym swoim życiem tu na ziemi kształtuje swoja wieczność – czasami o tym niestety zapominamy, ale zawsze jest szansa na poprawę.
Ale ta poprawa musi być szczera, z gorącego serca płynącą, ale nie taka obłudna, jaką ostatnio pan A.D. złożył, wiedząc, że i tak nigdy jej niestety nie dokona.
Może ktoś powie, co za głupi wpis, co za szalona kobieta takie bzdury wypisuje.
Ale powtarzam : ja bardzo głęboko wierzę w życie pozagrobowe, zresztą miałam już kilka bardzo zastanawiających zdarzeń z tym związanych i mam nadzieję, że jednak moja wieczność będzie w białych, anielskich kolorach, a nie tych czarnych, diabelskich spełniona.
A na dzisiaj życzę chwili refleksji nad moimi rozważeniami i życzę całkiem miłego wtorku.

i……………

Dzień wyborów za nami, wieczór wyborczy za nami i…….
No cóż, jest jak jest.
Jednak wiele w Polsce jest naiwniaków i myślę, że wkrótce i oni się przekonają o tym, że….sprzedali Polskę za garść gruszek na wierzbie.
Bo kiedyś skutki tego fałszu rządzących i ich dosięgnie,
Mieli takie prawo, bo każdy błądzić może, ale najbardziej przerażające jest to, że ci, których powinnością jest dbałość o dobro Polskę, w perfidny sposób wykorzystują swoją przewagę spowodowaną faktem, że mają wszystkie narzędzia do wszelakich manipulacji , a to już jest niestety
c y n i z m!
Ktoś mi powie pewnie, czego się czepiasz, przecież dali 500 plus, przecież dali trzynastkę i jakieś tam pieniądze dla szkolnych dzieci, owszem, dali, nie przeczę, ale kiedyś już pani Margaret Thatcher powiedziała: rząd nic ludziom nie daje, bo rząd nie ma swoich własnych pieniędzy, on po prostu zabiera te pieniądze innym ludziom, czyli podatnikom i udając świętego Mikołaja z miną pełną pogardy daje tym oczekującym na jałmużnę biedakom mówiąc: dajemy wam pieniądze (nie ważne, że nie nasze), ale wy za to w podziękowaniu macie na nas zagłosować.
Czy to nie jest uwłaczające dla tych obdarowywanych??
Może dla tych, którzy oczekują na rzeczywistą pomoc może nie do końca, bo im te pieniądze rzeczywiście są potrzebne, ale myślę, że moralnie bardziej poprawnie byłoby to wtedy, gdyby dawane były z naprawdę szczerego serca, a nie a takiej formie, w jakiej ofiarowuje je własnie PIS.
Niestety to świadczy o wielkiej demoralizacji nie tylko rządzących, ale również, a przede wszystkim tych, którzy popierają rządzących tylko po to, by po taką pomoc sięgać, mimo, że jej nie potrzebują – działa to za nasadzie dają, to biorą i będę im dalej służyć, będę na nich głosować, bo mimo, że wiem, że oni nie są wcale tacy wspaniali, że po prostu wszystkich dla własnego zysku oszukują, ale znów coś mi tam do kieszeni kapnie.
Jakie to wstrętne, jakie to niskie, wstyd mi za takich Polaków !!!!!!
Ktoś powie: dobrze, sama przecież wzięłaś trzynastkę dla seniorów, owszem, wzięłam, bo mi ją na konto przelali (zresztą nawiasem mówiąc potem Tauron, który jest spółką państwową, szybko mi te pieniądze przez komornika odebrał), ale przynajmniej się n i e s p r z e d a ł a m, nie zagłosowałam na tego „wspaniałego” św Mikołaja i wcale nie oczekuję następnej jałmużny, dałam sobie tym razem bez tego niecałego tysiąca złotych, postaram sobie nadal poradzić, bo HONOR dla mnie jest najważniejszy!
Może jestem harda? coś w tym jest, ale jeżeli ma się jakieś poglądy, jakieś idee, nie można z płytkich powodów ich się wyzbywać, nie można zaprzeczać samemu sobie.
Tak ja rozumiem ten problem, jednak okazuje się, że połowa Polaków ma bardzo słabe morale, ale o gustach politycznych ( i innych też) nie należy dyskutować.

NIECH ŻYJE POLSKA, ale bez Dudy, bez Kaczyńskiego i bez PISU!!
Na to poczekamy jeszcze trochę, ale mam nadzieję, że te obudzone 50 procent Polaków nie da sobie więcej pluć w twarz
A Wam wy Polacy, którzy daliście się przekupić i uwierzyliście w następne obłudnie wyrafinowane kłamstwa życzę z całego mojego szczerego serca (chociaż to może nie najładniej z mojej strony), obyście jak najszybciej te baty na własnych plecach odczuli, by wzięli wam te wszystkie obietnice i w wasze głupie twarze ze szyderstwem się zaśmiali, bo tylko na to zasługujecie!!!!
OBŁUDA – DUDA mówi o szacunku, o który nas prosi, a jakim szacunkiem obdarzył on swoich przeciwników nie tylko podczas kampanii, gdy szczuł swoich wyborców na LGBT, na swoich przeciwników, obdarzając ich strasznymi kalumniami, ale podczas swojej pięcioletniej kadencji, gdy sprzeciwiał się prośbom wiecujących o praworządność, o niełamanie Konstytucji, wtedy Duda odwracał się do nich plecami, podpisywał tak, jak mu kazał Kaczyński, miał Polaków w „głębokim poważaniu”
Jak śmie ten człowiek teraz namawiać Trzaskowskiego do zgody, kiedy sam wcześniej go opluwał!!!!
Czemu ten głupi prawie 50 procentowy bardzo już chyba ciemny lud tego nie widzi? czy rzeczywiście mamona oczy i sumienia ich zatarła?????
Właśnie wyborcy Dudy mają się za katolików, ale jaki to z każdego z nich katolik, skoro dla mamony popiera kłamstwo, obłudę, a często niestety sam podbuntowany występuje przeciwko swojemu bliźniemu????

Niestety, okazuje się, że ich wiara też niewiele jest warta, zachowują się zupełnie jak ten Łazarz, sprzedając siebie za pieniądze!!!!!
A jeszcze Duda słowami Kaczyńskiego straszył znanym nam z dziecinnych lat zwrotem „Boicie się czarnego Luda”? Bo gdy oni dojdą do władzy, to odbiorą Wam 500 zł, sprowadzą uchodźców, zdemoralizują wasze dzieci i jeszcze wiele innych plag na Polskę sprowadzą. Ciemny Lud uwierzył w enigmatycznego Czarnego Luda i zagłosował przeciw niemu.
Ot trzeba być szalenie perfidnym człowiekiem, żeby tak kogoś zastraszyć i trzeba być całkiem głupim narodem, żeby w XXI wieku w takie strachy wierzyć, na miły Bóg, nie mamy przecież średniowiecza, ani tym bardziej czasów Egiptu, gdy lud dawał się Kapłanom zaćmieniem słońca zastraszyć.
Mentalność niektórych Polaków niestety na tamtym etapie rozwoju pozostał!!!!!

Wybory się skończyły, wracamy do …. tego samego, co już było, a może nawet do jeszcze gorszych czasów, teraz dopiero PIS pokaże swoja butę w całej swojej okazałości, bo już nie mają nic do stracenia, oni wiedzą, że to są już ostatnie ich wygrane wybory.
Nie będzie sprawiedliwości, bo Wolne Sądy ostatecznie zostaną zmiażdżone, obsadzone przez pisowskich aparatczyków. co oznacza, że tylko coś, co będzie można nazwać „sprawiedliwością” będzie tyczyła pisowców, a nie zwykłego Polaka, nie będzie wolnych mediów, bo one dotąd niejako miały wpływ na przepływ prawdziwych wiadomości, szczególnie tych dotyczących pisich przekrętów.
Gospodarka? na razie jeszcze jakoś działa, ale wiemy, jak wielki debet w Polskim budżecie już istnieje, a będzie jeszcze gorzej, gdyż po czasach koronowirusa n i e u d o l n i i całkowicie n i e k o m p e n t e n t n i ministrowie nie podołają trudom ratowania naszej gospodarki, będziemy spadać w dół.
A co z naszymi stosunkami zagranicznymi?
Już nie jest dobrze, niestety obecny rząd zadarł ze wszystkimi sąsiadami, z naszą unijną wspólnota i zrobią wszystko, żeby z nas tej Unii wyprowadzić, by całkiem bezkarnie autorytaryzm w Polsce wprowadzić.

W sumie mogę powiedzieć jedno : niestety jesteśmy niedojrzałym demokratycznie narodem, pełnym różnych oszustów i kołtunów, którzy jako rządzący wykorzystują swoją przewagę, by całkowicie zawłaszczyć nie tylko Polskę, ale niestety i wiele polskich umysłów i…. w jakiś dziwny sposób im się to udaje.
ALE DO CZASU!!!
Mam nadzieję, że Rafał raz jeszcze poprowadzi nas do walki o prawdę, o inną normalną Polskę.
Ale na to jeszcze musimy poczekać, a tym czasem koniecznie nadal trzeba uświadamiać tych, którzy wierzą Pisowi, że są po prostu lekceważeni przez ten rząd właśnie tym, że wmawia się im oczywiste kłamstwa, jako prawdę, że z pełnymi bezczelności oszustwami grają na ich polskich instynktach.

PO PROSTU DZISIAJ RZĄD GŁOSAMI CIEMNIAKÓW POKAZAŁ POGARDĘ DLA POLSKI, DLA POLAKÓW, DLA UNII I DLA CAŁEGO CZŁOWIECZEŃSTWA!!!!
Ale czy naprawdę jesteśmy już całkowicie w ciemnej dziurze?
Mam nadzieję, że nie !!!!!!

nie wolno mi…. nie wolno mi……..

Dzisiaj nadal obowiązuje cisza wyborcza, więc nie wolno mi się jawnie opowiadać, za którym kandydatem optuję, ale na pewno wolno mi powiedzieć, jak bardzo ważny jest głos wrzucony dzisiaj do urny wyborczej, nie tylko ten mój, ale ten głos każdego z nas.
Bo potem nikt, kto nie zagłosował, nie będzie miał prawa wnosić żadnych pretensji do sytuacji, która po wyborach w Polsce nastąpi.
Ba, będzie czuł się nawet moralnym sprawcą wszystkich niepowodzeń, które nad Polskę mogą nadciągnąć, bo własnie ten jeden nieoddany głos może zaważyć na przyszłości Polski.
Czy zdajecie sobie dzisiaj z tego sprawę? Czy wiecie jak wielka odpowiedzialność dzisiaj na Was spoczywa? I tu chodzi nie tylko o Polskę dzisiaj i jutra, ale o Polskę na najbliższe lata, na Polskę Waszych dzieci i wnuków, bo potem one będą ponosić konsekwencje Waszych złych wyborów, Waszej opieszałości, Waszego, powiedzmy szczerze, lekceważenia podstawowych obowiązków każdego Obywatela Polski , jakim jest dbałość o dobro własnej Ojczyzny.
A to nie tylko chodzi o to, by nam się dobrze i wygodnie żyło, ale chodzi o te wszystkie osoby, które żyją wraz z nami w granicach naszego Państwa, bez względu na poglądy polityczne, społeczne, bez względu na wyznanie, czy na kolor skóry, bez względu na poglądy związane z płcią, czy innym spostrzeganiem naszego życia, oczywiście zawsze musi się to mieścić w granicach prawa.
Pamiętajcie : WSZYSCY JESTEŚMY POLAKAMI I WSZYSCY MAMY TAKIE SAME PRAWO DO TEGO, ABY NASZE ŻYCIE BYŁO SPOKOJNE, SZCZĘŚLIWE I RADOSNE!!!!
NIKT NIE MA PRAWA UKŁADAĆ NAM ŻYCIA WEDŁUG SWOICH WYIMAGINOWANYCH ZASAD I NIKT NIE MA PRAWA EGZEKWOWAĆ OD NAS BEZWARUNKOWEGO POSŁUSZEŃSTWA !!!!!!

Czas niewolnictwa już dawno się skończyły, nikt z Polaków nie może zatem służyć drugiej osobie, nie może być poniżany, prześladowany, niszczony.
KAŻDY Z NAS JEST WOLNYM CZŁOWIEKIEM i MA PRAWO DO ZACHOWANIA SWOJEJ WOLNOŚCI I SWOJEJ LUDZKIEJ GODNOŚCI!!!

I OTO CHODZI W TYCH DZISIEJSZYCH WYBORACH !!!

I to nie jest bynajmniej żadna agitacja z mojej strony, to jest tylko przypomnienie , jak ważny krok dzisiaj przed nami jest do zrobienia.
Każdy człowiek ma prawo do wolnego postrzegania dzisiejszego dnia i nie mam prawa nikogo namawiać na taki, czy inny wybór.
Uświadamiam tylko, że potem niestety nie tylko on, ale i jego rodzina, jego sąsiedzi i każdy z nas będziemy ponosić konsekwencje tej opcji, na którą dzisiaj postawi krzyżyk.
I jeszcze jedno – zawsze mówi się, że postawić na kimś krzyżyk znaczy, że go nie tolerujemy, wyrzucamy z naszego kręgu, tym razem ten postawiony krzyżyk będzie świadczył nie tylko o tym, że tę osobę popieramy, ale równocześnie godzimy się i popieramy poglądy i sposób prowadzenia polityki, czyli tego, co każdego z nas dotyczy, czyli z taką kadencją prezydencką co najmniej przez najbliższe pięć lat będziemy musieli się zgadzać, nawet, jeżeli nie jesteśmy do końca przekonani, że jest to dobry krok, nawet, jeżeli wręcz z takim rozwiązaniem spora część Polaków nie będzie się zgadzać. Długie pięć lat, przez które niestety wiele zła może się zdarzyć.
Dzisiaj rzeczywiście wiele może się zdarzyć i dlatego obawiam się, że mogą nastąpić jakieś przekręty, dlatego każdy z nas musi być dzisiaj bardzo uważny podczas głosowania.
Już wczoraj o tym pisałam, ale przypominam, trzeba bardzo uważać na listę wyborczą, którą otrzymamy, muszą na niej być dwie okrągłe pieczątki, jedna to Pieczątka Państwowej Komisji Wyborczej, w wypadku głosowania za granicą jest to pieczątka Konsulatu kraju, w którym głosujemy, a druga to odciśnięta pieczęć Obwodowej Komisji Wyborczej, czyli tej, w której oddajemy głos.
Niestety brak którejkolwiek z tych pieczątek powoduje, że głos automatycznie staje się nieważny.
Taki brak pieczęci może być powodem nieuwagi Członków Komisji, ale może też być spowodowana chęcią jakiegoś przekrętu wyborczego, bowiem łatwo wtedy brakującą pieczątkę uzupełnić przy głosie któregoś odpowiadającego Członkowi Komisji Kandydatowi.
W takim wypadku, jeszcze przed zakreśleniem krzyżyka, należy zwrócić się do Członków Komisji z prośbą o uzupełnienie brakującej pieczątki, a ten błąd m u s i być przez Komisję zweryfikowany!!!!!
Niestety takie podejrzenia o niesumienność przy liczeniu głosów nie jest do końca bezpodstawna, bo podczas pierwszej tury wyborów zdarzały się, na szczęście wychwycone, przypadki dopisywania do listy wyborczej dodatkowych krzyżyków, co też powodowało unieważnienie takiego głosu, czyli w rezultacie sfałszowania wyników wyborów.
Niestety nie mamy wpływu na tę drugą sytuację, czyli na ewentualne domalowywanie krzyżyków, od tego będą Mężowie zaufania , którzy bacznie będą musieli obserwować poczynania Szanownej Komisji, zwłaszcza podczas liczenia głosów, bo wtedy łatwo można coś „skręcić”, ale my musimy przynajmniej zwracać uwagę podczas pobierania karty do głosowania na te postawione pieczęcie, a także mieć też własny długopis, którego tusz nie będzie łatwo wymazać z listy wyborczej, a takie przypadki też mogą się zdarzać (nawet niestety też się wcześniej zdarzały!)
W sumie to takie smutne, że człowiek nie może zaufać do końca drugiemu człowiekowi, zobligowanemu przecież do sumienności i uczciwości podczas swojej wyborczej pracy, a który może nasz głos dowolnie wypatrzyć, ale niestety takie mamy czasy, a to nas do niezwykłej uwagi i roztropności obligować musi i dzisiaj o tym Wam właśnie przypominam.

No cóż 12 Lipiec to bardzo ważny dzień nie tylko przez wybory zdominowany.
12 lipca 1965 roku urodził się mój bratanek Michał, którego nie ma już z nami od 1998 roku, ale wciąż o Nim pamiętam, to był naprawdę wspaniały młody człowiek, którego niespodziewana, ale gwałtowna choroba w wieku 33 lat śmiertelnie od nas oddzieliła.
Jaki był Michał? Był bardzo pogodny, wesoły, inteligentny, nigdy nie zapomnę rozmów z nim przeprowadzanych, a szczególnie jedna rozmowa przeprowadzona na pobliskich domu plantkach wieczorową porą, podczas wspólnego spaceru z bokserką Tiną , utknęła mi w pamięci, rozmawialiśmy o sensie życia, o tym wszystkim, co nas otacza, o tym, co jeszcze zdarzyć się może, co nas czeka. Niestety niedługo potem nadszedł ten feralny późny wieczór, a właściwie już noc październikowa, gdy dopadł go udar i mimo natychmiastowej pomocy reanimacyjnej, najpierw Jego żony , a potem lekarza Pogotowia Ratunkowego, Michał odszedł.
Pamiętam ten telefon o 4 rano, gdy przyszła do nas ta okropna wiadomość i wciąż słyszę ten krzyk rozpaczy, głośne NIE!!!!!!! mojej Siostry Ani, która jako pierwsza ten telefon od mojej bratowej, czyli od Mamy Michała odebrała, ja dopiero chwilę później tę wiadomość otrzymałam.
Jakoś nigdy dotąd Michała nie wspominałam, ale to nie oznacza wcale, że o Nim nie myślę, pamiętam jak się urodził, jak leżał taki malutki i bezbronny w łóżeczku, a Jego niedużo starsza siostra Monika go kołysała, wspominam wszystkie Jego późniejsze psoty, między innymi, jak jako czterolatek schował się przestraszony przed Rodzicami za tapczanem, gdy tak długo dłubał przy butelce, że otworzył w jakiś sposób szampana i za tego tapczanu widać było tylko pióropusz indiański, który włożył podczas zabawy na głowę i który to pióropusz zdradził miejsce Jego kryjówki – ale wszyscy wtedy ubawiliśmy się z tej Jego przygody, nawet ewentualna kara Go wtedy ominęła.
No i wspominam te wszystkie zabawy w Zawoi i wspólne późniejsze młodzieżowe zabawy, w których brałam udział, bo przecież byłam jeszcze też bardzo młoda, zaledwie 15 lat od Niego starsza, mimo, że byłam Jego Ciocią, wspominam jeden fajny Śmigus Dyngus, gdy z wiadrami pełnymi wody ganialiśmy się i polewali po ulicy Smoleńsk, a także te czasy, gdy wraz z Michałem, z Marcinem i z kimś jeszcze, ale dokładnie nie pamiętam z kim, wywoływaliśmy duchy w poczekalni Gabinetu Rentgenowskiego na Smoleńsku i jeden z tych duchów nie chciał od nas odejść, nie pozwolił się odwołać, a nawet nam podawał numery Totolotka, które miały niebawem paść. To był chyba mój ostatni seans spirytystyczny w życiu, po tym incydencie bałam się już do takich praktyk powracać.
Nie wiem jakim człowiekiem byłby teraz Michał, myślę, że jednak nadal takim samym pogodnym i bardzo rodzinnym, chociaż życie wcale go nie rozpieszczało i trochę chorób do Niego się w tym Jego krótkim życiu przyplątało, ale ta ostatnia niestety zakończyła Jego dość krótki żywot.
Pozostawił po sobie syna, Stasia, który w dniu śmierci Ojca miał zaledwie sześć lat, ale mimo tego, że tak wcześnie został półsierotą, Staś doskonale sobie w życiu daje radę, skończył studia, teraz pracuje zgodnie ze swoimi informatycznymi zainteresowaniami i mimo, że mam z Nim dość okazjonalny kontakt, też jako Syn mojego ukochanego Bratanka pozostaje w moim sercu.
Gorzkie, ale zarazem i przyjemne są takie wspomnienia.
Gorzkie, bo stanowczo za wcześnie Michał od nas odszedł, miał tyle planów, tyle jeszcze czekało Go w życiu, tak kochał swoją Żonę i swojego Syna, tyle fajnych chwil razem przeżywaliśmy, między innymi byłam akwizytorem w Jego Hurtowni Herbaty. a teraz to wszystko już przeszłość, której jednak nie można zamazać, ona gdzieś tam głęboko w moich myślach i w moim sercu tkwi.
Czasami w moim blogu wracam wspomnieniami do mojej Rodziny, bo to jest chyba tak, jak kiedyś Anna 19 napisała, jestem z moją rodziną bardzo silnie, emocjonalnie związana i każdy z członków mojej Rodziny bardzo silnie w moim sercu tkwi.
Akurat dzisiaj sprawdzałam w internecie lokalizator grobów na Cmentarzu Rakowickim i odnalazłam tam wiadomość o mojej malutkiej, nieżyjącej siostrze Kasi, której niestety nie udało mi się poznać. Otóż Kasia była drugim po Krzysztofie dzieckiem moich Rodziców, urodziła się 6 marca 1942 roku, niestety to był czas wojenny i zapalenie płuc, które wywiązało się u tego niemowlęcia było nie do opanowania i już po kilku dniach, 16 marca Kasia niestety zmarła. To musiała być straszna trauma dla moich Rodziców, ta bezradność w nierównej z chorobą walce i ta tragedia po utracie Ukochanej Córki musiała Ich strasznie przygnębić.
Ale los wynagrodził im tę tragedię i rok później przyszła na świat Ich Córka Ania, a siedem lat później przywitali mnie na tym świecie.
I chociaż ze mną jako z niemowlęciem tez było sporo kłopotów, bo jak już kiedyś wspominałam, w wieku chyba 2 miesięcy przyplątała się do mnie wraz z mlekiem mamki czerwonka, z którą lekarze nie bardzo sobie mogli poradzić, było już tak źle, że Rodzice byli przerażeni, że znów będą musieli pożegnać się ze swoją córką. Na szczęście znalazł się jeden mądry doktor z Warszawy, profesor Groer, który nakazał 24 godzinną głodówkę, bez mleka, bez wody, a potem kazał podać mączkę bananową i ta terapia, wydająca się niezbyt przekonywująca, jednak zadziałała, po 2 tygodniach profesor ponownie odwiedził Rodziców i zobaczył już całkiem zdrową Ewusię.
Wtedy to moi Rodzice ślubowali, że gdy wyzdrowieję, przez rok nie będą palić papierosów, niestety obydwoje byli namiętnymi palaczami ( a papierosy były wtedy jeszcze bardziej szkodliwe niż teraz) i po roku niestety do tego nałogu powrócili, co było chyba przyczyną choroby i śmierci każdego z Nich, Mama zachorowała na raka gardła, Tata zmarł na zawał serca, a o te obie choroby niestety papierosy głównie są oskarżane.
Jaki wniosek powinnam z tego wyciągnąć???…………
Elektrony też są przecież tak samo szkodliwe, może nawet i jeszcze bardziej szkodliwe niż papierosy, mój rozum to niby wie, ale………. ach ten brak silnej woli!!!!!
Dużo jeszcze mogłabym na tematy rodzinne pisać, ale i tak ten dzisiejszy wpis zrobił się bardzo długi, (inne rodzinne wspomnienia pozostawiam na potem), więc pora zakończyć go życzeniami miłego i spokojnego głosowania, a potem cierpliwego oczekiwania na wyniki, który oby były zgodne z Waszymi preferencjami.

MIŁEJ NIEDZIELI KOCHANI !!!!!!

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy………


Wstał pięknie słoneczny dzionek, więc TRZASKAM drzwiami i idę oddać mój cenny dla Polski głos.