po przeprowadzce

nie mam się czym chwalić, niestety źle zareagowałam po przyjeździe, ból mi oczy całkiem przesłonił i chciałam wracać do Krakowa
Na szczęście moja Rodzina zareagowała i rozmawiała z panem doktorem, który wpisał mi w akta niezrównoważona psychicznie (chciał mnie już odesłać do Krakowa)- ale byłby wstyd) i w końcu przenieśli mnie do innego sanatorium, w samym środku Parku i teraz już nie muszę robić kilometrów z Sanatorium na zabiegi (około 1 km w jedną stronę – daleko) i ł= nie muszę łazić po piętrach
Mieszkam na parterze w pokoju 3 osobowym, ale będę cały turnus sama, więc luksus no i najważniejsze, że mieszkam w Parku, co prawda nie Krakowskim, a Kudowskim, który jest jeszcze piękniejszy, pełno w nim palm jam na południu świata i pełno kwiatów – będzie co fotografować.
Trochę mi wstyd za przedstawienie, które odstawiłam przy przyjeździe, ale w sumie się opłacało, mam o wiele lepsze warunki.
To tyle na dzisiaj, bo dzień bardzo bogaty w przejścia, przeprowadzka (dobrze ze są ludzie dobrej woli którzy przy niej pomogli), nowe rozeznanie w terenie itp
Jutro napiszę więcej
Pogoda cudowna!!!!