Księżniczka Zelda

W Zacnym Grodzie Krakowie mieszkała sobie piękna i mądra Księżniczka Zelda, którą uwielbiała cała Rodzina, a Jej Cioteczna Prababcia Ewa tak zakochała się w tej ślicznej małej Dziewczynce, że zawsze z wielką niecierpliwością czekała na Jej odwiedziny.
A tak jeszcze niedawno ta Kruszynka była taka mała jak Orzeszek i gdy wtedy z Jej Mamą odwiedziłyśmy Plac Zabaw w Parku Krakowskim umieszczonym, Cioteczna Prababcia nie mogła się doczekać chwili. gdy Księżniczka podrośnie na tyle, żeby sama już tam po tym placu biegać sobie mogła. Szeptała Jej wtedy do uszka : Zelduniu Kochana, gdy jeszcze trochę urośniesz przyjdziemy tu razem się pobawić. Czas szybko płynie i oto wczoraj właśnie nastąpiła ta chwila, gdy Księżniczka Zelda mogła sobie po placu z huśtawkami, z piaskownicą, fajnymi pagórkami i i ze zjeżdżalniami używać do woli. Ale to fajna zabawa była, a Cioteczna Prababcia tylko z aparatem w telefonie umieszczonym biegała po placu i robiła Ślicznej i Kochanej Dziewczynce zdjęcia i cieszyła się, że wreszcie jej marzenie się spełniło.
Tak, wczoraj była niezwykle udana niedziela. Spędziłam w Parku mnóstwo czasu, przyszłam gdzieś około 13.30 a wyszłam , gdy zmrok już się robił i parkowe latarnie pomału się zapalały.
Co prawda kilka pierwszych godzin spędziłam samotnie na ławeczce, czekając, aż najpierw przyjdzie Kaziu, a potem moja Rodzinka.
Coś wspomniałam o czasie? no proszę, tak siedząc z Kaziem na tej samej ławeczce jak przed miesiącem, tuż przed moim wyjazdem do Kudowy, wspominaliśmy, jak ten czas szybko minął, zupełnie, jakbyśmy tu siedzieli wczoraj. Ale to dobrze, że wyjazd już za mną, zawsze we dwójkę z zaprzyjaźnioną osobą jest raźniej, Co prawda nie mogłam przy Kaziu łapać Pokemonów, bo On bardzo się denerwuje, gdy jestem w Jego obecności zajęta telefonem a nie nim, ale co tam Pokemony, nie ważne, niech sobie fruwają w tej nierealnej rzeczywistości, ważne jest tu i teraz z Przyjacielem, a nie z jakimiś Potworkami.
No ale późne popołudnie, a już właściwie pod wieczór należał zdecydowanie do Księżniczki, dlatego Kaziu cichutko się wycofał z Parku.
Każda Mama, każda Babcia i Prababcia (w tym ta Cioteczna też) twierdzi, że ich dziecko jest najpiękniejsze i najmądrzejsze na świecie. Ale tak jest rzeczywiście – Zelda ma w sobie tyle dziecięcego uroku…..
Moja Kochana Maleńka Kruszynka – Zeldunia !!!!!!

Dzisiaj kończymy już miesiąc sierpień. kto by pomyślał, to ostatni dzień wakacji. Pamiętam jeszcze z moich szkolnych czasów (a bardzo dawno to temu było) zawsze w ten ostatni dzień szłyśmy z koleżankami na długi spacer, a potem na lody, żeby radośnie skończyć wakacje – następny dzień już był zapracowany, szkolny….
Nasze dzieci też mają powody do smutku (a może i do radości z powodu towarzyskich spotkań ludzi w swoim wieku), bo po bardzo długim czasie jutro szkolne budynki zapełnią. A jak to będzie z tą epidemią? Nie wiadomo, nikt tego tak do końca właściwie nie wie, nosić maski, czy nie nosić, a jak ze spotkaniami na przerwach, na boisku, w świetlicy?
Życie samo przyniesie rozwiązania, oby pomyślne!!!! Wszak już nas straszą jesiennymi zakażeniami zarówno grypowymi jak i korona wirusowymi. Na pewno trzeba nadal uważać.
A propo’s maseczek: gdy robiłyśmy w czeskim markecie z Darką i Wiką zakupy tylko my nosiłyśmy maseczki, tam ani klienci, ani obsługa sklepu wcale nie zasłaniali ust i nosa. Nawet się śmiałam, że od razu widać, że z Polski przyjechałyśmy, bo jako jedyni przestrzegałyśmy epidemiologicznych rygorów. Czyżby w Czechach takie nakazy nie istniały???
Czesi nie boją się COVID -19???

Dzisiaj ważna data – 40 lat temu – 31 sierpnia 1980 Lech Wałęsa z wielkim wzruszeniem ogłosił wszystkim strajkującym w Stoczni Gdańskiej i wszystkim Polakom:
Mamy  Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”.
Wielki dzień, wielka radość w Polsce i w Europie, bo to był początek upadku Komuny. Świat wtedy zmienił się całkowicie, nie tylko zresztą w Polsce, my daliśmy początek nowej, nie komunistycznej rzeczywistości!!!
I muszę koniecznie podkreślić : TO LECH WAŁĘSA BYŁ PRZYWÓDCĄ TEGO WIELKIEGO RUCHU – nie wolno pozwalać teraz, po 40 latach, gumką wymazywać tę prawdę i zmieniać Bohatera tamtych lat na całkiem innego, niewiele wtedy znaczącego Lecha Kaczyńskiego.
Coby Jarosław nie chciał teraz głosić: był tylko JEDEN WIELKI LECH – LECH WAŁĘSA!!!!!
Na potwierdzenie mych slow zamieszczam wyjątek z Wikipedii:
20 sierpnia 64 intelektualistów wystosowało do władz apel o podjęcie rozmów z MKS: „Apelujemy do władz politycznych i do strajkujących robotników, aby była to droga rozmów, droga kompromisu” – napisali. Dwóch z nich – Bronisław Geremek Tadeusz Mazowiecki, którzy przywieźli apel do Stoczni Gdańskiej – weszło w skład utworzonej przy MKS komisji ekspertów. Tworzyli ją też: Bogdan Cywiński, Tadeusz Kowalik, Waldemar Kuczyński, Jadwiga Staniszkis i Andrzej Wielowieyski.

Prezydium MKS tworzyli: Lech Wałęsa, dwóch wiceprzewodniczących Andrzej Kołodziej i Bogdan Lis oraz Lech Bądkowski, Wojciech Gruszewski, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kwiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pienkowska, Józef Przybylski, Jerzy Sikorski, Lech Sobieszek, Tadeusz Stanny, Anna Walentynowicz i Florian Wiśniewski.

Czy ktokolwiek z Was widzi tu nazwisko Kaczyński????????
Historii nie da się zmienić, ona po prostu była taka, jaka była i nikt ciemnoty Polakom niech nie wciska !!!!!!!
BYŁ TYLKO JEDEN WAŻNY LECH I BYŁ NIM LECH WAŁĘSA – koniec.Kropka.

Poniedziałek, zaczynam nawet dosyć słoneczny dzionek i niech tak pozostanie przez cały dzionek, a może i tydzień

Wszelakiego dobra na dzisiaj i na cały tydzień dla Wszystkich życzę