kolejny słoneczny i ciepły dzień

Aż żyć się chce, bo słonko rozgrzewa i wigoru do życia dodaje.
Co prawda w moim mieszkaniu wciąż jest chłodniej niż zza oknem, ale świecące słonko może być dobrym akumulatorem ciepła.
Wczoraj wieczorem niestety musiałam rozgrzewać moje zgrabiałe palce u rąk rękawiczkami, bo miałam je całkowicie usztywnione z zimna. Dokąd w tym moim mieszkaniu będzie tak chłodno (zwłaszcza wieczorami)?????? Czasami w domu jest nawet niższa temperatura niż na zewnątrz.
Wczorajszy poniedziałek nawet całkiem fajnie mi przeleciał, pozałatwiałam wszystko to, co miałam zaplanowane, między innymi zaniosłam skierowanie na gastroskopię do punktu, w którym 8 czerwca (a może i wcześniej) będę miała wykonywaną gastroskopię i w nagrodę za ten dzielny czyn zjadłam potem dużą porcję lodów (Maciek, nie czytaj tego zdania, omiń), ach jakie były pyszne, orzechowo – malinowo-pistacjowe.
Od czasu do czasu można przecież zgrzeszyć, wszak wiosenny czas już mamy!!!! PORA NA LODY!!!!
Co prawda mała przygoda mnie wczoraj nie ominęła, bo zgubiłam…majtki, tak, jakkolwiek by to głupio nie brzmiało, ale taka jest prawda.
Ponieważ wczoraj szłam na zabieg do pana Bartka wzięłam do siatki zapasowe majtki od stroju kąpielowego i schowałam je do siatki, niestety gdzieś w dziwny sposób mi one z siatki wyfrunęły.
Pal licho majtki, dobrze, że głowy ani portfela nie zgubiłam, dopiero byłby ambaras.
Ale przynajmniej wesoły ten poniedziałek miałam, oj wesoły, sama z siebie uśmiałam się do rozpuku.
Teraz tylko na Allegro muszę poszukać tej zagubionej części mojego kostiumu kąpielowego, bo gdyby akurat tak mi przyszła ochota na jakąś kąpiel na przykład w jeziorze??????
Syreną niestety nie jestem. łuskami się nie zasłonię…………..
Czyli mogę sobie tylko zaśpiewać : ależ owszem, czemu nie, babci też to zdarzyć może się 🙂 – w wieku 71 lat majtki zgubić?? – ZGROZA!!!

Jak już pisałam, pogoda znów nam dopisuje i już całkowicie przestałam przejmować się tym „co tam panie w polityce”
Niech się wszyscy razem pozagryzają, przynajmniej będziemy mieli spokój, a może własnie wręcz przeciwnie??
Jedno tylko zaczyna być pewne: PO całkowicie się już rozpada.
Właśnie, zdziwienie? To nie Pis , jak przepowiadano pada, ale w PO od dłuższego czasu nijakiego porozumienia nie było, a niestety prezesura Budki chyba przyniosła kres tej formacji.
Nie wystarcza tylko uśmiech od ucha do ucha i nawet nie wystarczają dobre intencje, trzeba mieć jeszcze w sobie jeszcze to „coś”, co przekonuje, że jest się odpowiednim człowiekiem na odpowiednim stanowisku, czego przy całej mojej sympatii dla tego człowieka , Budka nie posiada.
Jest wprawdzie jeszcze nadzieja, że Rafał Trzaskowski jakoś udźwignie naprawę Polski, albo raczej całkowitą zmianę tej centroprawicowej politycznej formacji, ale…… coś na mój gust zbyt powolnie do sprawy zabiera, nie wiem, czy rzeczywiście ta tworzona przez niego Formacja Młodych będzie na tyle silna, by całkowicie politykę zmienić.
Co prawda akurat Trzaskowski cieszy się największą popularnością wśród Polaków, co było widać podczas ostatniej kampanii przedwyborczej na prezydenta, wtedy rzeczywiście pociągnął za sobą tłumy i gdyby nie fałszywa propaganda siana przez prawicowe media mielibyśmy całkiem innego niż obecnie lokatora w Pałacu Prezydenckim.
Zresztą i w obecnej chwili Rafał Trzaskowski jest liderem rankingu zaufania Polaków i jak na razie nawet ten procent jego zaufania wciąż rośnie.
Tylko też samotnie też nie wiele mógłby zmieniać naszą Polskę, konieczne jest to porozumienie, którego wciąż nie ma, a o które apeluję w każdym moim wpisie.
Niestety trzeba przyznać, że Lewica skutecznie poplątała swoim dziwnym sojuszem z Pisem opozycyjne plany (jeżeli jakiekolwiek tam kiełkowały), a i Hołownia też dosyć dziwnie do sprawy podchodzi, niby chce sojuszu z PO, ale na jego warunkach, a to niestety się nie uda.
Tak więc nadal będziemy się kąpać w pisim błotku, aż…….. no własnie przyszłość niestety nadal pozostaje wielką niewiadomą.

Na dzisiaj jednak życzę spokoju i radości ze słonka i z pięknie rozwijającej się przyrody

to był nareszcie pięknie wiosenny dzień

Taki śliczny bratek z parkowego kobierca.

Trzeba przyznać, że pogoda wczoraj dopisała.
Kto tylko mógł, wyszedł wczoraj łapać słoneczne promyczki i swoje uszy napełniać wspaniałym ptasim świergotem.
I ja wczoraj też uległam tej wiosennej euforii i po raz pierwszy prawie całe niedzielne popołudnie w bardzo miłym towarzystwie V.I.P-a spędziłam.
Sporo ludzi sobie po Parku spacerowało, z dziećmi, z psami, bo po tym wyjątkowo zimnym kwietniu i po niezbyt udanej majówce nareszcie zrobiło się cieplutko.
Oglądałam potem zdjęcia w internecie z innych licznie odwiedzanych miejsc w Krakowie, ale nie tylko, na przykład Zakopane, a zwłaszcza Dolina Chochołowska, oblegana wprost była tłumem spacerowiczów.
Oczywiście wszystkie kramy z ciastkami i lodami były już czynne, nareszcie i handlowcy mieli okazję do nadrobienia finansowych strat, poniesionych przez ten dziwny ostatnio goszczący u nas okres ekonomicznego przestoju.
Pewnie część Krakowian (i nie tylko) wykorzystało ten wczorajszy dzień do ulubionego polskiego zajęcia, czyli do grillowania, co też można zaliczyć do pewnego rodzaju obcowania z naturą, o ile oczywiście ma się tylko kawałek własnego ogrodu, w którym „pourzędować” sobie można, ale ja byłam szczęśliwa, że taka przyjemność mnie ominęła i mogłam wreszcie ten miły dzień w Parku spędzić.
Co prawda rodzinne spotkania to na pewno miły akcent w naszym życiu, szczególnie, gdy ten czas naznaczony pandemią, był ograniczony i teraz można sobie nadrobić towarzysko- rodzinne zaległości, ale prawda jest taka, że z Rodziną też i różnie bywa, czyli jest tak jak w tym powiedzeniu, że najlepiej wychodzi się z nią na zdjęciu, ale trzeba uważać, bo stojąc nieco z boku, łatwo można z tej fotografii być wyciętym.
Nie jest to jednak rzecz obligatoryjna, zresztą już dawno moja Ukochana Ciocia Irena mawiała : Umiesz liczyć? to licz sama na siebie. Bardzo mądra była to kobieta, która też raczej na rodzinnym uboczu lubiła się skrywać, ale zawsze była pod ręką wtedy, gdy Jej ktoś potrzebował, a co najważniejsze, nigdy nie czuła żadnej urazy i nie miała poczucia, że jest piątym kołem u woza, jeżeli nawet zostawała czasami pominięta.
Bo najważniejsze dla każdego człowieka, nawet tego w starszym, więc mało atrakcyjnym okresie życia jest własne poczucie swojej godności i swojej ważności, nawet, gdy czasami ktoś tego nie zauważy.
No więc siedziałam sobie w całkiem już zielonym Parku, podziwiałam piękny klomb, pełen kolorowych bratków, które oczywiście musiałam na swoich zdjęciach udokumentować, zupełnie błękitne, bez jednej chmurki niebo, wsłuchiwałam się w wesołe trele ptaszków, które z wiosenną radością na kilka głosów wyśpiewywały swoje ptasie melodie, no i byłam szczęśliwa, że tuż obok, mimo wciąż niby epidemiologicznego zagrożenia, siedzi Ktoś, na kim zawsze mogę polegać i miło wspólny czas spędzać.
Niestety ból mojego kręgosłupa nie pozwolił mi na łażenie po Parku, wiem, wiem, że powinnam była trochę spacerować, tylko co robić, gdy ten nieszczęsny „pal pełen bólu” wciąż tkwi w moim kręgosłupie i przy każdym kroku sprawia wielki ból, a zresztą i nogi też odmawiają mi posłuszeństwa?
Ale to zrozumie tylko ten, któremu podobne jak mnie, podobne dolegliwości dokuczają.
Czasami nawet zażywane tabletki nie pomagają, mam jednak nadzieję, że po dzisiejszej wizycie u pana Bartka i po następnej partii masażu nastąpi znaczna poprawa. Jednak ten czas, gdy byłam unieruchomiona w domu bardzo na niekorzyść działał, a poprzednia wizyta u pana Bartka była dwa tygodnie temu, też niestety była więc nieco większa przerwa, spowodowana przez to majowe świętowanie.
Ale wszystko jest na dobrej drodze i mam nadzieję, że teraz, gdy zacznę trochę regularniej na te masaże tkanek głębokich chodzić, znów nabiorę wigoru do łażenia i ten ból nie będzie mnie tak ogromnie już ograniczał.
Co prawda nieco odchorowałam to wczorajsze siedzenie na parkowej ławeczce, po powrocie do mieszkania poczułam okropne zmęczenie, a zimno zalało całe moje ciało, nawet palce u rąk miałam wprost lodowate, no cóż w moim mieszkaniu mimo ciepła na polu, było tylko 18 stopni, a więc nieco chłodno.
Dziwne, że i w maju jest w sumie tak niska temperatura w moim mieszkaniu, ale przecież mieszkam w starej kamienicy, w dodatku na parterze, gdzie słonko przez Park nieco mniej napływa, mury są grube i potrzebują więcej czasu by je rozgrzać, a ogrzewanie elektryczne już mam od 10 dni przecież wyłączone.
No cóż odziałam się w dwa swetry, wlazłam (w spodniach) pod kołdrę, przykryłam się jeszcze kocem i dopiero po dłuższej chwili nieco się rozgrzałam i przestałam czuć te nieprzyjemne dreszcze.
Nawet zgrabiałe z zimna palce ożyły, już mogłam telefon w ręku utrzymać.
Był nawet moment, że zastanawiałam się, czy to nie jakaś grypa, czy inne przeziębienie mnie nie dopadło, ale chyba nie, chyba to była tylko taka nieprzyjemna reakcja mojego organizmu na te dziwne pogodowe skoki temperatur, widać mój nadwrażliwy organizm nie bardzo umie do nich się dostosować.
Dzisiaj też zapowiadają piękny, słoneczny i nawet dosyć gorący dzień, ale na dzisiaj mam całkiem inne plany, niż odwiedzenie Parku, muszę zawieść skierowanie na gastroskopię do Szpitala Dietla, potem mam wizytę u pana Bartka, no może (o ile nie będę bardzo tymi ćwiczeniami zmęczona) na chwilę w Parku pourzęduję, może nawet po tej dzisiejszej wizycie u pana Barka poczuję się na tyle silniejsza, że będę mogła przynajmniej jedno kółeczko po Parku zrobić.
Przed nami nowy dzień, ale i nowy tydzień.
Życzę więc samych pomyślnych chwil i sił do pokonania wszystkich, nawet tych trudniejszych momentów nowego tygodnia.

nie wiem, nie wiem, nic nie wiem,czyli polska beznadzieja

Jeżeli ktoś z Was czyta te wszystkie „mądre” posty w „mądrych” mediach, to już kompletnie zawrotu głowy dostaje, komu wierzyć, komu nie, kto chce pojednania, kto chce wojny…

Ta cała TOTALNA OPOZYCJA” to tylko jedna wielka ściema.
Budka twierdzi, że PO własnie dogaduje się z PSL-em i z Polską 2050, tworząc jeden front, od czego zarówno Hołownia jak i Kamysz się odżegnują, każdy z nich uważa, że tylko oni, ale każdy osobno, może jedynie całą polityką w Polsce zamieszać, mimo, że sondaże pokazują, że żaden z nich orłem politycznym nie jest, a Lewica, która takie wielkie pro wolnościowe słowa jeszcze niedawno głosiła, w cyniczny sposób od opozycji się usuwa i nie tylko kolaboruje z politycznym przeciwnikiem, zasiadając z nim w wielkiej zgodzie do wspólnego stołu, zgadzając się na wszelkie propozycje drugiej strony w imię wyimaginowanego „dobra dla ludzkości”, ale jeszcze w bezczelny sposób jeden z przedstawicieli Lewicy – Adrian Zandberg w całkiem wyrafinowany sposób promuje siebie i kilku swoich kolesiów przez stacją Orlen, która , jak wiadomo, w całkiem bezczelny sposób wykupiła większość polskiej prasy, by móc w niej swoją pisią propagandę szerzyć, a w dodatku powyrzucała niewygodnych sobie dziennikarzy i obsadziła te etaty oczywiście swojakami, czyli następnymi miernymi, ale wiernymi, którzy za niezłą kasę każdą bzdurę na rozkaz Kaczyńskiego napisać są gotowi, nawet w środku nocy.
Co z tego wynika?? Ano to, że nie tylko że jesteśmy w Czarnej Dziurze, ale wręcz w CZARNEJ DUPIE i pomału zaczynamy niestety w niej się urządzać.
A co to oznacza????
KONIEC DEMOKRATYCZNEJ POLSKI – MAMY AUTORYTARNĄ POLSKĘ PIS i nic nie wskazuje, żeby przez następne lata cokolwiek mogło się zmienić.

TAK POLACY, PRAWDA JEST JEDNA: JESTEŚCIE NARODEM WIERNYM, ALE BARDZO BIERNYM, WRĘCZ DURNYM I SPRZEDAJNYM, ZA KILKA SREBRNIKÓW MOŻNA WAS KUPIĆ, .
Nie liczcie, że Unia cokolwiek za was zmieni, to tylko NASZA POLSKA SPRAWA i to od nas zależy, jaką Polskę w najbliższym czasie będziemy mieć. Nikt za nas bić się nie będzie, skoro sami na wszystko się zgadzamy. co najwyżej nas z Unii wykopsają i na tym się skończy polskie rumakowanie !!!!
I tyle na ten temat.

A pogoda jaka jest? każdy widzi.
Też nas oszukują, już, już miało być ciepło, a tu nadal chłód, na termometrze tylko około 8-10 stopni i okropne wietrzysko.
No nie, żebym w maju musiała w swoim mieszkaniu w 2 swetrach siedzieć, co najmniej jakby to wciąż jeszcze zima była i w dodatku nadal z zimna się trząść?????
Można co prawda iść na spacer do całkowicie zielonego Parku, ale takie przechadzki wcale do przyjemnych nie należą, gdy dmucha w nos, a chłód pod sweter bezczelnie się wdziera.

ŚWIAT CAŁKOWICIE OSZALAŁ!!!!
Już przestałam wierzyć, że kiedykolwiek będzie ciepło, jak i przestałam wierzyć, że kiedyś Polska na dobre tory powróci.
Zniesmaczona jestem też Facebookiem, która utrudnia zamieszczanie gifów, którymi tak bardzo lubiłam witać każdego dnia, za każdym razem mam komunikat: przepraszamy, ale tego filmiku nie możemy udostępnić.
A niby dlaczego nie mogą?
Napisałam już 3 monity, ale oczywiście nikt się nimi nie przejął, mają mnie w nosie. Też robią co chcą,
Taka ogólnopolska samowola, każdy robi to, z czym mu jest wygodnie. nie licząc się, że innym może to przeszkadzać.
Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam jako tako przyjemnej sobory, bo jakieś miłe zajęcie zawsze można sobie znaleźć, na przykład moim ulubionym ostatnio zajęciem jest otulenie się ciepłym kocykiem i spanko.
Ale nie polecam mojej sugestii nikomu, czynne życie jest zdecydowanie ciekawsze !!!!!

i znów dzien bez blogu

Po prostu mi się nie chce i już, bo o czym ciągle pisać?????? wciąż o byle jakiej majowo nie majowej pogodzie, czy o głupawej polityce?
Jeżeli ktoś jest ciekawy, polecam wpis na Facebooku Grześka Markowskiego.
Po prostu wpiszcie w facebookowA przeglądarkę Grzesiek Markowski i tam znajdziecie słowa tego znanego dziennikarza, skierowane do Włodzimierza Czarzastego,
Są one w tak zwany punkt trafione, nic dodać, nic odjąć, podpisuje się po tym tekstem obiema rękami
A teraz nadal idę sobie podrzemać, może jak ten miś prześpię ten niekorzystny czas?
Do jutra

dzień dniu nierówny

Dzisiaj znów sobie nieco dłużej pospałam.
Niby Magda zaraz po 7 rano mnie obudziła, ale jakoś czułam się niemrawo i chyżo do łóżeczka jeszcze wskoczyłam, by żółteczko na swoje miejsce wskoczyło.
Bo najważniejszy jest jednak sen, szczególnie gdy coś dolega, wtedy świetnie ból się przesypia.
Znów narzekam? no może, ale ta nierówna pogoda, niby drobny, a jednak deszcz wyraźnie moim kostkom dokucza.
Ostatnio jeszcze dołączyły się bóle żołądka.
Coś podejrzewam, że te rewelacyjne tabletki na odchudzanie mi nie służą, bo właśnie od czasu, gdy zaczęłam je zażywać, mój żołądek zastrajkował.
Więc leków odstawiłam, bo i tak wcale taki rewelacyjny nie jest, nie straciłam nawet 1 kg, a za to mnie rozbolał żołądek, a przecież podobno jego baza oparta jest na ziołach, a podobno zioła leczą, a nie szkodzą.
Ale wczoraj mądra moja przyszła pani doktor I-szego kontaktu Daria mi wytłumaczyła, że niektóre lekarstwa przeciwbólowe, które w związku z tymi moimi bolącymi kostkami zażywam wchodzą w interreakcje właśnie z niektórymi preparatami ziołowymi, co może powodować zapalenie błony śluzowej żołądka, powodującymi bóle typowe dla wrzodu, czyli występujące i na czczo i zaraz po zjedzeniu posiłku, zwłaszcza, gdy jest on zbyt obfity.
A ponieważ kiedyś na wrzód żołądka chorowałam i w dodatku jestem po operacji bariatrycznej, jest konieczność zrobienia gastroskopii, chociaż jest to badanie całkiem mało przyjemne, ale skoro trzeba się mu poddać, to trzeba.
No i własnie tu wspomnę o wspaniałe służbie zdrowia, która na takie badania na NFZ daje terminy kilkomiesięczne, nawet w jednej placówce sugerowano mi badanie w listopadzie, dobrze. że chociaż tego roku.
Ale znalazłam jednak prawie dogodny termin jednego miesiąc i tak będę miała 8 czerwca robioną gastroskopię w Szpitalu im Dietla w Krakowie, czyli notabene tam, gdzie ostatnio mnie hospitalizowali jakieś 2 czy 3 lata temu.
Potem tylko trzeba będzie co najmniej dwa tygodnie poczekać, jeżeli wezmą mi jakieś wycinki z podejrzanego miejsca i wtedy wszystko się okaże.
Tak więc przede mną dosyć denerwujący czas oczekiwania na wyrok.
Ale na zapas nie ma się co zamartwiać, bo i tak to nie ma sensu, co ma być, to będzie.
Podobnie zresztą jak i w polityce, o której dzisiaj wyjątkowo nawet nie chce mi się dzisiaj wspominać.
Ważniejsza jest teraz pogoda, podobno trzeba czekać do weekendu na jej poprawę

A dzisiaj dopiero czwartek, więc trochę jeszcze poczekamy, zraszani od od czasu do czasu deszczykiem, grunt, że przez ten deszczyk i odpowiednią dla roślinek temperaturze wyraźnie nam się zazieleniło.

No to miłego czwartkowego popołudnia

no bo dzisiaj jest środa

No własnie – środa, więc wypada już coś skoro świt napisać, bo pewnie Ulka już czeka na swoje różyczki .
Witaj Uleczko serdecznie.
Czasami mam tak, że jakieś smutki mnie dopadają, co od razu widać w moim blogu, bo po prostu go omijam,
Tak było wczoraj, znów „zamknęłam się” sama w sobie i nie wystawiałam nosa na świat zewnętrzny.
A tu świat się robi coraz piękniejszy, coraz bardziej zielony, no może ten wiatr jest nieco denerwujący, ale…..
Pewnie Uleczko jesteś już po wizycie u pana doktora i sobie biegasz po swoim parku z kijkami i cieszysz się tym naszym zielonym klimatem. I bardzo dobrze, ja też muszę swoje smutki wreszcie pogonić precz i co prawda biegać nie będę, bo jednak i kręgosłup i nóżki nas to mi nie pozwalają, ale pobaraszkować troszkę po moim zielonym Parku już mogę.
Życzę Ci Uleczko ślicznej pogody, wesołych spacerków i samych miłych chwil na dzisiaj i na najbliższe dni.
Mam nadzieję, że dzisiejsze śliczne różyczki ucieszą Twoje oczy, a potem trafią do Twojego bogatego już chyba w róże archiwum.

Może powinnam coś napisać o wczorajszych politycznych rozgrywkach, ale….
Właściwie nie ma o czym pisać, stało się, to, co się stało.
Może nie będzie aż tak bardzo źle, bo w końcu do Polski nadejdzie spora transza pieniędzy, inna sprawa w jaki sposób zostanie ona wykorzystana, tego nikt nie wie.
Jednak niestety wisi nad nami taka ewentualność, że te pieniądze przez Unię mogą jeszcze zostać zablokowane, o ile znów wystąpi jakieś nieporozumienie na linii polski rząd – Unia, a co jest możliwe, o ile pisowcy nie uspokoją Krystyny Pawłowicz w tych jej antyunijnych poglądach, bo trudno dawać pieniądze tym, którzy są niewdzięczni i na darczyńcę plują.
Zresztą w Polsce jest jeszcze kilku innych osób antyunijnie nastawionych i najchętniej doprowadzili by oni do Polexitu, ale wtedy Polska zostałaby pod względem finansowym już całkowicie na lodzie, a Pis z taka zapaścią nie dałby sobie rady na dłuższą metę, musiałby upaść.
Co prawda rządzących o różne przekręty można podejrzewać, ale…… teraz ten fundusz jest dosyć dobrze obwarowany, chociażby przez Komisję Europejską (tak mi się przynajmniej zdaje) i nie wydaje mi się, że rządząca trupa tak w bezczelny sposób mogła by dla siebie wszystko zachapać, niestety podzielić się będą musieli, chociaż kto wie, jakie będą kryteria rozdziału tych funduszy, znając nadmierne „apetyty” rządzących, znów będą chcieli zapełnić w pierwszej kolejności swoje własne portfele, ale może tym razem im się to nie całkiem uda?
Wystarczy tylko wspólna, zdecydowana kontrola całej zjednoczonej w tej sprawie opozycji, by utrudnić rządowi następne machlojki.
Tylko czy tak będzie naprawdę?, czy to tylko moje takie pobożne życzenia?
Sejm wyraził zgodę na ratyfikację przez Polskę unijnego Funduszu Odbudowy. Za zwiększeniem zasobów własnych Unii Europejskiej głosował klub PIS i Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz posłowie Polski 2050. Koalicja Obywatelska wstrzymała się od głosu. Zgodnie z zapowiedziami ratyfikacji sprzeciwiła się Solidarna Polska  Zbigniewa Ziobry. Głosowanie w Sejmie to pierwszy krok do uruchomienia ponad 58 miliardów euro dla Polski w dotacjach i tanich pożyczkach. Projekt ustawy o ratyfikacji Funduszu Odbudowy musi zostać zatwierdzony przez Senat.
Tak więc jeszcze przed nami następna batalia i coś wydaje mi się, że nie będzie ona w takim wymiarze, jak założono, wygrana przez PO, bo zawsze można ich będzie potem oskarżyć, że są Anty – polakami, którzy celowo dla własnych politycznych interesów nie chcieli przyjąć tego Funduszu. I co gorsze, trochę prawdy w tym jest.
PO widziało swój sukces odciągnięcia Pisu od władzy poprzez braku ich przewagi w Sejmie, niestety zadziałały tu jeszcze całkiem inne, słuszne, czy nie, co zobaczy się wkrótce, czynniki.
Niestety prawda jest okrutna, PO już nie jest teraz partią wiodącą w Polsce i pewnie nigdy do czasów swojej świetności nie wróci, o czym pewnie wie nawet sam Tusk, skoro do tej walki się nie włączą, opozycja bogata w różne stronnictwa, inne wartości wyznające, jakoś nie może się wspólnie dogadać i znaleźć chociażby jednego wspólnego punktu, który pozwoliłby im Pis od władzy odsunąć, tak wiec nadal będziemy tkwić w tym pisowskim błotku do czasu, aż ta partia PIS nie popełni następnego poważnego błędu, co może się wkrótce się zdarzyć, jako, że po odsunięciu od siebie koalicjantów nie będzie już taka silna. A i sam Wielki Wódz bardzo na swojej wielkości i nieomylności stracił, z czego jego „poddani” doskonale zdają sobie sprawę i przy okazji wykorzystują ten fakt do swoich własnych rozgrywek.
Co prawda teraz pomogła im Lewica, ale nie sądzę, żeby ta „przyjaźń” między Pis i Lewicą była trwała, bo teraz zadziałały całkiem inne powody do takiego stanowiska Lewicy, ale bojąc się, że jednak ich wyborcy zdecydowanie od nich mogą się odwrócić nie będą nadal do współpracy z rządem dążyć, przynajmniej na podobnej zasadzie jak działała Solidarna Polska, czy Partia Gowina.
Mam nadzieję, że się nie mylę, że rzeczywiście założenia Lewicy są takie, jak mówili, najpierw zdobyć dla Polski pieniądze, a dopiero potem pomyśleć o zmianach w politycznym kociołku, ale czy tak rzeczywiście będzie?
Inna sprawa, że pisia propaganda będzie mocno podkreślać sukces premiera w uzyskaniu tych pieniędzy, jakoś nie będą na pewno wspominali wtedy, że inne partie w tym sukcesie również odgrywały nie mniej ważne role, co będzie Pis na pewno wykorzystywał przy następnych wyborach parlamentarnych, ale ponieważ do nich jeszcze kilka lat pozostało, różnie polityczne układy mogą zadziałać, więc pozostaje nam cierpliwie czekać i mieć rękę na pulsie.

Najważniejsze, że wiosna zdecydowanie już do nas wraca, co prawda najbliższe dni będą trochę zmienne, raz słonko i ciepło, potem deszcz i lekki chłód, ale rozkwitająca przyroda wszystkie te niedogodności nam wynagradza.
No to życzę wiele pomyślności na dzisiaj, jutro i na każdy następny wiosenny dzień .
A polityka?? na razie najlepiej się nią nie przejmować. Ot co!

Dzisiaj mamy same świąteczne zdarzenia

Dzisiaj obchodzimy święto Konstytucji 3 Maja, Święto Najświętszej Maryji Panny, Królowej Polski a dla mnie i mojej jeszcze jedna świąteczna okazja, dzisiaj swoje Urodziny obchodzi moja bratanica Basia
I od życzeń dla Basi, która jest wierną moją czytelniczkę chcę dzisiejszy wpis rozpocząć.

Czego jeszcze można Basiu Ci w takim dniu życzyć, masz swoją kochaną i kochającą Rodzinkę koło siebie , Pawła i dzieci, które już z czasów dziecinnych niestety wyrosły, Matyldę i Leona, które już na mądre i rozważne, zaradne osoby wychowałaś, masz nas wszystkich koło siebie, bo zasługujesz na to, jako, że w naszej Rodzinie stanowisz bardzo ważne ogniwo, wokół którego wszystko się toczy, można tylko Ci życzyć, by zdrowie i też humor zawsze Ci dopisywały, a zmartwienia, które pewnie nieraz Cię trapią (jak zresztą każdego z nas) omijały Cię szeroką drogą. Bądź szczęśliwa, zawsze uśmiechnięta, bo swoim uśmiechem umiesz wlewać w nas wszystkich nadzieję i wiarę w lepsze jutro, po prostu ciesz się życiem i spełniaj swoje marzenia, które zawsze niech będą dla Ciebie dostępne w każdym momencie, gdy po nie będziesz sięgała.
Po prostu wszystkiego najlepszego Basiu – cieszę się, że mam tak wspaniałą Bratanicę

Jak wspominałam, dzisiaj dla nas wszystkich Polaków bardzo ważny dzień – kolejna rocznica ustanowienia Konstytucji 3 Maja, która była początkiem ustawienia najważniejszych praw ale i obowiązków, które dotyczyły nie tylko rządzących, ale każdego z nas. Ma ona zapewnić nam bezpieczeństwo naszego bytu, zapewnienie, że nie będziemy bezpodstawnie prześladowani ze względu na wyznane naszej wiary, naszych poglądów politycznych czy naszej seksualnej tożsamości.
Niestety ostatnio nasza Konstytucja była wielokrotnie łamana, a także naginana do potrzeb rządzących, to co w niej się rządzącym nie podobało było przekreślane i uznawane za nieistotne, a to, co mogło służyć ewentualnemu umacnianiu ich praw, było wyciągane i ściśle przestrzegane, tylko dlatego, że akurat taki czy inny paragraf był dla rządzących po prostu wygodny
I mimo tego, że Święto to wielokrotnie było w Polsce nieuznawane, na przykład przez okres niemieckiej, a potem komunistycznej niewoli wręcz zdelegalizowane, po zmianie ustroju, od kwietnia 1990 r. Święto Konstytucji 3 Maja należy do uroczyście obchodzonych  polskich świąt. 
I chociaż żyjemy ze świadomością, że dla niektórych Konstytucja jest tylko nieważnym dokumentem, które według własnej woli można nie przestrzegać, ale nadal jest ona podstawą naszej polskiej tożsamości, naszych zobowiązań wobec Ojczyzny i przyjdzie czas naprawy, gdy znów wszyscy z pełnym szacunkiem będą się do niej odnosić, a osoby, które w tej chwili od takiego obowiązkowy odchodzą, zostaną za swoją antypolską działalność, jaką jest jej łamanie ukarani, kiedyś staną i odpowiedzą przed Trybunałem Stanu.
Bo Konstytucja jest podstawą naszej polskości, naszą świętością, którą nie można niszczyć i niecnie wykorzystywać.
Pamiętajmy więc o tym w tym pięknym świątecznym dniu i głośno zawołajmy: \

NIE POZWALAMY NA DALSZE NISZCZENIE POLSKIEJ KONSTYTUCJI .

I tu nawiążę do następnego dzisiejszego święta, Święta Najświętszej Marii Polskiej, Królowej Polski , która ma być opiekunką nas wszystkich, obojętnie na to, czy jesteśmy, czy nie jesteśmy osobami wierzącymi.
To Ona ma być naszym drogowskazem i stać na straży naszej wolności i polskiego dobrobytu, polskiej sprawiedliwości i pomocy osobom uciśnionym.
Święto zostało ustanowione przez papieża Benedykta XV w 1920 na prośbę polskich biskupów  po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918. Upamiętnia ono śluby lwowskie  króla Jana Kazimierza  który podczas szwedzkiego potopu  powierzył Polskę opiece  Matki Bożej.
Trudne były dzieje naszej Polski, był okres upadku i niewoli i czas zrywów i czas odzyskiwania wolności, ale zawsze zapraszaliśmy Najświętszą Matkę – Maryję, Królowa Polski o wsparcie i o modlitwę za naszą Ojczyznę.
Dzisiaj nie mamy wroga zewnętrznego, dzisiaj sytuacja jest o tyle gorsza, że to swój własny, polski wróg targnął się na dobro Polski i dlatego dzisiaj znów zwracamy się do Maryi z prośbą o opiekę nad nami i o Jej interwencje w naprawie naszej Rzeczypospolitej Polskiej.

MARYJO, KRÓLOWO POLSKI MÓDL SIĘ ZA NAMI

A Wszystkim życzę miłego świątecznego popołudnia, bo chociaż deszcz nie pada, słonko niby świeci, ale nieznośny wiaterek niestety dosyć wyraźnie nam przeszkadza.

07 już się nie zgłosi…..

Porucznik Sławomir Borewicz, którego odtwarzał Bronisław Cieślak dzisiaj odszedł już na zawsze…..
Nie ukrywam, że to bardzo smutna wiadomość, bowiem był to jeden z moich nielicznych ulubionych aktorów, no dobra, przyznam się, po cichu kiedyś w nim się nawet podkochiwałam.
Bardzo męski, ze wspaniałą ironią na ustach, z tymi zwodniczymi i uwodzicielskimi iskierkami w oczach, ach…… trudno byłoby się oprzeć komuś takiemu, skierować na niego ócz swoich błękity, jak mawiał ów bohater w serialu 07 zgłoś się.
Był nie tylko aktorem, ale doskonałym dziennikarzem Polskiego Radia i Telewizji Polskiej, prezenterem telewizyjnym, a także i politykiem, zawsze i wiernie z Lewicą związanym, najpierw był członkiem PZPR, a potem posłem z ramienia SLD, którego był członkiem.
Są seriale, które z wielką przyjemnością wielokrotnie się ogląda, do takich właśnie należał 07 zgłoś się i chociaż ten serial miał niewiele, bo tylko 21 odcinków , ale każdy z nich oparty zresztą na scenariuszach Krzysztofa Szmagiera, a oparty na serii opowiadań kryminalnych z serii Ewa wzywa 07 i każdy pokazujący w nieco propagandowy sposób pracę Milicji Obywatelskiej doskonale scalał się z sytuacją społeczną w ówczesnej Polsce, często jednak nawiązując do symboli pochodzących ze świata zachodniego, a które były tylko dostępne dla osób wybranych, dla reszty stawała się tylko marzeniem o wielkim świecie.
Takim własnie był ten serial, a Sławek Borewicz, bożyszcze kobiet, który mało kiedy odmawiał swoich miłosnych uniesień licznie napotykanym na swojej drodze kobietom, był niewątpliwie największą i niezaprzeczalną gwiazdą tego serialu.
Czas ma to do siebie, że szybko ucieka, uciekły te lata, gdy byłam młodą dziewczyną zauroczoną Sławkiem Borewiczem i czas gdy mógł on nas swoją rolą uwodzić.
Na całe szczęścia pozostały archiwa, na całe szczęście TVP dosyć często wraca do powtórek tego serialu, więc Porucznik Sławomir Borewicz pozostanie z nami już na zawsze.

Dzisiejszy dzień powinien być radosny, albowiem jest to obchodzone od 17 lat Święto Polskiej Flagi
To święto, które ma wyrażać szacunek do flagi i propagować wiedzę o polskiej tożsamości oraz symbolach narodowych,
Jesteśmy Polakami i jesteśmy dumni z naszej polskiej tożsamości, to nasza przeszłość, to nasza historia, która nie zawsze dla Polski była łaskawa, wielokrotnie była podeptana przez wrogów, a jednak dzięki wielkiej polskiej dumy i nadziei na wolność, dzięki prawdziwemu rysowi wielkiego bohaterstwa Polaków zawsze była odzyskiwana, mimo, że krwią wielu ofiar obficie zroszona.
Jesteśmy wolnym krajem, ale nie możemy zapominać, że nie jesteśmy sami w Europie, że tuż za naszą umowną w sumie granicą pozostałe kraje wraz z nami tworzy wielką rodzinę, jaką jest Unia Europejska, a której założeniem jest ścisła współpraca zarówno polityczna, zapewniająca bezpieczeństwo naszych krajów, jak i ekonomiczna, czyli pomoc krajom, które są w gorszej sytuacji finansowej, a co za tym idzie i przemysłowej przez ustanowienie wspólnych unijnych funduszy, które w okresie zagrożenia, jak chociażby w tej chwili w czasie epidemii i w nadchodzącym trudnym czasie post epidemii koronawirusem mogą zdecydowanie wspomóc w dalszym rozwoju krajom mniej bogatym, którzy wciąż odczuwają trudne lata post wojenne i post komunistyczne, zdecydowanie ograniczające wówczas lepszego startu w przyszłość, a teraz przez epidemie całkiem już upadające.
Dlatego dzisiaj nie możemy zapominać, że tuż obok dumnie łopoczącej na wietrze naszej biało czerwonej flagi również powiewa i ta niebieska z gwiazdkami flaga Unii Europejskiej, a która niestety przez kilka osób jest wręcz lekceważona, a nawet nazywana przez jedną z polskich posłanek szmatą.
Nie pani poseł Pawłowicz- unijna flaga jest również dla większości Polaków ważnym symbolem naszej europejskiej tożsamości i nie pozwolimy na jej szarganie.
Oczywiście, może pani mieć swoje zdanie na temat Unii, ale nie wolno pani w tak ohydny i obrażający nas sposób swoje, delikatnie mówiąc, niezbyt roztropne spostrzeżenia z taką nienawiścią na ogólnym forum państwowym wygłaszać, obraża pani tym uczucia wielu Polaków, dla których Unia jest bardzo ważną międzynarodową instytucją.

Dzisiaj mamy niestety bardzo nieciekawa niedzielę, jest trochę chłodno, a przede wszystkim pada z małymi przerwami, cały czas deszcz.
Przykre to, bo w dzień świąteczny chętnie by sobie człowiek na spacerek gdzieś poszedł, ale….spójrzcie tylko, jaką korzyść przyrodzie ten deszcz, przy umiarkowanej zresztą temperaturze przynosi – już naprawdę zrobiło się całkiem zielono.
Co prawda słyszałam, że gdzieś tam w górach jeszcze śnieg sobie popadał, ale koniec tej zimowej pogody już nadszedł, a od przyszłego tygodnia ma wrócić upragnione przez nas ciepełko i oczywiście słonko ma zaświecić
Żal mi tylko tych ludzi, którzy w wielkich kolejkach do szczepień przeciw koronawirusowi w tę deszczową pogodę w wielu miastach stoją, ale dla niektórych jest to jedyna okazja do szybkiego zaszczepienia się i do zapewnienia sobie bezpieczeństwa, że ten straszny wirus ich nie dopadnie.
Jutro kolejny świąteczny dzień, 3 Maja, mam nadzieje, że chociaż troszkę nas jutro słoneczko promyczkami swoimi popieści?
A póki co życzę chociażby pogody ducha na dzisiaj, jak już pisałam, od przyszłego tygodnia wszystko, a przynajmniej pogoda ma się zmienić na lepsze.

PRZYJEMNEJ NIEDZIELI !!!!!