puk, puk, kto tam? to ja, twój kumus

Taka miła niespodzianka dzisiaj rano mnie zaskoczyła.
Diana wraz z Zeldą przyrządziły pyszny kumus, a ponieważ Diana wie, że bardzo go lubię, podesłała rano ze słoikiem tych pyszności do mnie Ksawra.
Przyjemna niespodzianka mnie dzisiaj spotkała, nieprawdaż?
Oczywiście zaraz się jak miś do miodu, tak ja do słoika kumusu się dobrałam i stwierdziłam, że mimo byle jakiej pogody, czeka mnie dzisiaj miły dzionek.
Bo co prawda jabłuszka akurat już mi się skończyły, a dostawa nowych będzie dopiero jutro rano, jakoś bez nich muszę się obejść, bo co tu kryć, jestem uzależniona od tego owoca niczym jakaś narkomanka od zielska, czyli jednym słowem można powiedzieć, że jestem nałogowym pożeraczem jabłek.
Przynajmniej jabłko jest zdrowsze od owego zielska, już nie mówiąc, że jest zdrowsze od wszelakiego mięsiwa i innych wędlin, tak wiec łącznię z dzisiejszym kumusem można rzec, że stałam się zwolennikiem diety bio
Ale nie tak do końca, żeby nie było tak łatwo, dla urozmaicenia od czasu do czasu jakąś chudą szyneczkę na kanapce też przemycę.
Właściwie od mięsa jako takiego też od pewnego czasu raczej stronię, zdecydowanie wolę na obiad przygotować sobie rybę, oczywiście nie smażoną w panierce, bo to jest zdecydowanie passe i teraz już wiem, że żadnych smażonych potraw mój brzuszek nie toleruje.
Zresztą co raz więcej ludzi odchodzi od tradycyjnej polskiej, nad wyraz niezdrowej, bo tłustej kuchni polskiej.
Bo jakie jest tradycyjne polskie danie? oczywiście kotlet schabowy, smażony oczywiście na oleju, a czasami jeszcze o zgrozo, po staropolsku, na smalcu, do tego oczywiście smażone frytki (brr już od dłuższego czasu po prostu jakoś frytki mi nie smakują) no i koniecznie zasmażana, pełna tłustości kapucha, czyli same kalorie, sam cholesterol, sama czysta trucizna dla naszej wątroby.
Ale dzisiejsza młodzież we względzie dietetyki jest bardziej światła i chociaż niektóre Macdonaldy czy KFC jeszcze prosperują, ale zaczynają być coraz miej modne, jakoś liczebność klientów bardzo się przerzedziła, podobnie zresztą jak wszelakie stoiska z kebabami, czy modnymi ongiś kiełbaskami z rożna.
I ja również zmieniłam swoje poglądy na zdrowe, czy niezdrowe odżywianie, przyznam, że dużej mierze przez moje dolegliwości trawienne, które po kilku ograniczeniach nie są już tak bardzo dokuczliwe.
Zawsze podziwiam naszą Koleżankę Beatę, która propaguje wszystkie potrawy przyrządzane z najbardziej naturalnych, ogólnie dostępnych składników,: roślin, grzybków, owoców, ziół, z przyjemnością podziwiam Jej co prawda nieco udziwnione, ale dalekie od tych tradycyjnych wyroby, wszelakie soki, dżemy, smarowidła z itp, a także dania, które potrafi wyczarować z tego co nas otacza, a nie koniecznie gania po podwórku, czy ryczy w stodole.
Czasami ujawnia niektóre swoje kulinarne arcydzieła na Facebooku, ale myślę, że powinna wszystko spisać w jedną wielką księgę, którą powinna wydać w jakimś porządnym wydawnictwie, myślę, że poczytność takiego kulinarnego dzieła byłaby wielka, z pożytkiem dla naszego chorego od złych cywilizacyjnych nawyków społeczeństwa.

Dzisiaj niestety w Małopolsce pogoda pod psem Azorkiem, co chwilę przelotne deszcze przechodzą w dosyć sążniste ulewy (dlatego dzisiaj postanowiłam odpuścić sobie nawet spacer po moje ukochane jabłuszka) i nasze małopolskie miejscowości są poważnie zagrożone powodziami, w niektórych już niestety nieposkromione rzeki wylewają wprost na drogi i na pola, a to jeszcze nie koniec kłopotów z deszczowymi opadami, o czym codziennie rządowy ALERT nas przestrzega. Przynajmniej na kilka najbliższych dni prognozy nie są niestety korzystne.

Dzisiaj kończymy miesiąc sierpień, jutro już nasze dzieciaki powrócą do szkolnych ław (ciekawe na jak długo, czy znów nie będzie cowidowych obostrzeń) i tak właściwie to będzie można powiedzieć, żegnaj LATO na rok, chociaż w kalendarzu jeszcze kilka dni minie, zanim przerodzi się nam lato najpierw w kalendarzową, a potem rzeczywistą już jesień.
Może wrzesień obdaruje nas jeszcze kilkoma słonecznymi dniami, ale dni zdecydowanie są już coraz krótsze, dłużej rano i wcześniej wieczór jest ciemno za oknem.
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich, szczególnie zwracam się tu do mojej Uleczki, która ma kłopoty ze zdrowiem i musi zasilać szpitalną salę :
ULECZKO!!! TRZYMAJ SIĘ DZIELNIE I SZYBKO, JUŻ CAŁKIEM ZDROWA NA NASZ BLOG WRACAJ !!!!