jesienny pejzaż Florka
A po poniedziałku,całkiem pracowitym,ale zupełnie znośnie przeszłym nadchodzi wtorek.
Chyba przez ten dłuższy weekend trochę naładowałam swoje akumulatory,bo pomimo wczesnego wstawania czuję się całkiem znośnie.
Pewno załamanie przyjdzie w czwartek,ale co się na zapas martwić,
póki co jest niezla pogoda,jeszcze jesień,chociaz zimę srogą zapowiadają….
i to już tuż tuż te mrozy nadciągają…..
Właśnie wtorek-dzień kina na wysokich obcasach
, ale niestety nic nie wskazuje na to,że będę tam dzisiaj mogła pójść,(a dzisiaj będzie fajny film romantyczny,o miłości,może by mi się udało nie zdrzemnąć????)
(żegnaj szampaniku i serku pleśniowy na wykałaczkach)
Bo ile razy Asia może wygrywać te bilety?
A ja sama ,(przyznaję się bez bicia) wcale nie przyczyniam się do wygrywania żadnych nagród-trzeba słuchać radia eska,ale kiedy mam go słuchać…
a potem…pestka…wygrać wejściówki,co też raczej w mojej mocy nie leży,
Chociaż ostatnio w totolotka wyraźną poprawę widziałam,wygrałam dwa razu po jedynce,czyli na 24 cyfry poprawnie trafiałam…aż dwie.
Hurra,byle tak dalej z tym szczęściem….
Widać mi pieniądze szczęscia nie dają.
Oj nie narzekaj….do pracy marsz……(trzeba na nie poprostu….. zapracować!!!!!!)