przesadziłam

 

Przesadziłam wczoraj chyba ze słodkościami wczoraj, bo zapomniałam, że rano nie zażyłam z pośpiechu mojej anty cukrowej glicklady i…
a to kawałek ciasta ( nawet dwa, ale malutkie), a to czekoladka  i…… nagle zrobiło mi się tak jakoś dziwnie.
Fakt, że nagle popołudniu nieco się cieplej zrobiło, ciśnienie chyba też spadło  i ta cała mieszanina niezbyt dobrze na moim zdrowiu się odbiła.
No nic muszę uważać i koniecznie te lekarstwa przykładnie zażywać, staram się, ale czasami całkiem mi to z głowy wypada no i mam potem kłopot.
Ale po przyjściu do domu zaraz zażyłam i glicladę i wypiłam nimesil  ( trochę mi stawy dawały o sobie znać, czyżby na tą zapowiadana zmianę pogody?),
deczko się zdrzemnęłam i pod wieczór było już wszystko prawie O.K.. Ale muszę się już pomału przyzwyczajać, że niebawem nadejdzie pora deszczowa, niezbyt dla moich kosteczek korzystna………

To dzisiaj niech będzie  dzisiaj przynajmniej wesoło u mnie:

*******

– Baco, a macie w waszej miejscowości jakieś atrakcje dla turystów?
-Panie, kiedyś mieliśmy, ale wszystko się zmieniło, ona wyszła za mąż

*******

Rozbitek na bezludnej wyspie wyciągnął z morza dziewczynę, która dopłynęła do brzegu trzymając się drewnianej beczki.
– od dawna pan tu żyje? – pyta dziewczyna
-od 15 lat
-sam?
-tak
-to nareszcie będzie pan miał to o czym pan przez tyle lat marzył –  odpowiada zalotnie dziewczyna
-niemożliwe, to w tej beczce jest piwo? radośnie pyta rozbitek

********

Kobieta w nocy pyta męża :
–  kochanie kupisz mi futro?
– tak – odpowiada mężczyzna
– to bardzo się cieszę
– nie ma z czego
– dlaczego?
bo ja mówię przez sen

********

Przez pustynię biegnie grupa amerykańskich turystów, ociekających przed goniącym ich tubylcem
– słuchaj, a dlaczego właściwie my uciekamy? przecież on jest jeden a nas jest stu?
– a bo czy to wiadomo, komu ten wariat da pierwszemu w mordę??

*********

Siostrzeniec odwiedza swoja dawno nie widzianą ciocię.
W trakcie rozmowy wychodzi na jaw, że siostrzeniec właśnie niedawno się ożenił.
– słuchaj, a jaka ona właściwie  jest – pyta zatroskana ciocia
-a, ona jest jak fotograf
– jak fotograf?
– tak, bo bez jej zgody nie mogę nawet mrugnąć okiem i muszę się ciągle uśmiechać

**********

A w Warszawie nie jest wcale ciekawie : osunęła się i zapadła ziemia w samym centrum stolicy, Na szczęście odbyło się to bez żadnego uszczerbku
na zdrowiu żadnego Warszawiaka. I to jest pomyślna wiadomość, chociaż ewakuowano mieszkańców dwóch kamienic, w jednym byli tylko ochroniarze, jako, że znajdowała się tam jakaś firma, za to z drugiej wyewakuowano 60 osób Współczuję im,  być zerwanym  ze snu o 6 rano i poinformowanie o tym, że natychmiast trzeba się wyprowadzać na pewno wzbudziło w tych ludziach panikę. No i czeka ich teraz tułaczka, bo nie wiadomo kiedy i w ogóle czy na pewno powrócą do swojego domu, który zawsze jest pewna oazą spokoju, jak widać ten spokój może być zaburzony.
Prawdopodobnie wszystko to związane jest z budową nowego odcinka metra ( mam nadzieję, że niektórzy nie obwinią o to  jak zwykle Tuska ?)

Była kiedyś taka idea, żeby i w Krakowie zbudować metro, ale okazało się,  że nie ma ku temu odpowiednich warunków, głównie geologicznych. Może dobrze, może i źle, bo Kraków jest bardzo zakorkowany, a jazda MPK jest coraz bardziej utrudniona, niestety nie wiem dlaczego zlikwidowano wiele linii autobusowych, podobno nie rentowych dla MPK. Nie wiem czy akurat rentowność ma tu najważniejsze znaczenie, bo ludzie z bardziej oddalonych od miasta dzielnic też chcą w szybki sposób przedostawać się z miejsca na miejsce, tymczasem MPK coraz bardziej im w tym przeszkadza. Może powstanie ewentualnie nowego przedsiębiorstwa komunikacyjnego, konkurującego z MPK otworzyło by oczy władzom MPK, że tabakiera jest dla nosa a nie nos dla tabakiery.

I z tą mądrą myślą wyruszam zaraz do pracy.
Za oknem słonko, ale w domku dosyć chłodno, wciąż u nas jeszcze nie grzeją kaloryfery,chociaż gdzie indziej jest już ciepło.

Miłego dzionka, przecież to już  P  I  Ą  T  E  K  !!!!