jest niedziela

 

Jest niedziela, wiec nie będę się polityką parała, tylko mam jedną próbę do mojej oponentki:

ODCZEP SIĘ OD MOJEJ RODZINY I JEJ WARTOŚCI, bo raz ci pisałam, że moja Rodzina jest dla mnie świętością.
Wiem, że mój  ś.p. Ojciec również nie popierał by obłudy, zakłamania i robienia z ludzi idiotów.
Tego jestem pewna I bardzo cie proszę NIE WCHODŹ JUŻ NA MÓJ BLOG. idź DO SWOICH KLAKIERÓW    i nadal żyj w przekonaniu, że Kaczynski nie pluje jadem,  że to tylko deszcz pada, wolno Ci, tylko potem, gdy już wybierzesz swojego Guru nie przychodź do mnie PISzcząc, z miałam rację, bo ja już to wiem, a ty się przekonasz. Wszak kłamstwo i głupota ( podobnie jak jeden z ptaszków) króciutkie nóżki ma
Ale wszystko przed Tobą, idź  pod chorągwiami PISu i zwyciężaj!!!!!!! Niektórzy rzeczywiście cęgi otrzymać muszą, by cokolwiek zrozumieć.
A propos doczekałam sie wczoraj tego, czego się  spodziewam :Wczoraj niejaki Błaszczak oskarżył Tuska o to, że w  Warszawie zawaliła się jezdnia w miejscu, gdzie kopali metro. A ja  myślałam, że Tusk nic z tym wspólnego nie miał, a jednak dzięki Błaszczakowi dowiedzieliśmy się o tej wrogiej  kreciej robocie naszego premiera.
Czy to jest mądre spostrzeżenie pana B moja koleżanko – oponentko??? Oceń sama, czy naprawdę spostrzeżenia Pisu są mądre i odkrywcze?
Czy nadal uważasz, że nie mam podstaw do uznania, że PIS to jednak dziwna społeczność?

Wczoraj zapowiadali ostatni piękny weekend wylądowałam w Modlnicy u Magdusi.Było ślicznie, błękitne niebo z niewielkimi obłoczkami, słoneczko, no może trochę wiatr przeszkadzał Ale i tak mi się udało posiedzieć w Magdzinej „hiszpani” sacząc delikatnego drinka z wermutu i soku. Nawet wygrzewającemu się w słonku kotku zdjęcie zrobiłam, co uwidoczniłam powyżej.
Popołudniu przyjechała jeszcze Basia z Leonem i z Matyldą – było bardzo milutko, tak rodzinnie.
Nawet wszyscy mieliśmy upiec placek z jabłkami z Magdzinowej jabłonki, niestety okazało się, że w domu nie ma cukru, więc rodzinne pieczenie placka musiało być odłożone w czasie.
W nocy spadł ( tak jak przewidywano i prognozowano) deszcz, więc dzisiaj jest już ohydnie, mokro i mży.
Ale jest nadzieja: Magda pojechała do sklepu po cukier i śliwki, jeżeli to wszystko uda się jej kupić ( zwłaszcza śliwki) po obiedzie będziemy się raczyć pysznym plackiem ze śliwkami.

Miłej niedzieli ( mimo deszczu)