oj ta ręka !!!

 

Jak się wstaje o godzinie 3.45?…… do kitu. Ale co poradzić, gdy ta ręka znów daje w kość?, no nic, trzeba wstać, bo w pozycji siedzącej troszeczkę ból  przechodzi. A przecież zażywam na noc ten Celebrex……
Pewnikiem znów będę musiała odwiedzić mojego Kochanego Pana Doktora Zbigniewa  J. I jak mi szpilę w ten bark znów wsadzi, to od razu boleć rączka przestanie….
Widać tak już musi być, nie ma to tamto, tylko w środę jakoś muszę zmobilizować Maćka i siebie przy okazji też i o swoje zdrowie znów zadbać.
Ale jest przynajmniej o czym pisać w blogu, bo postanowiłam sobie solennie, że o polityce będę milczała, chociażby nie wiem jakie licho mnie kusiło.
Nie, nie dlatego, żebym się  akurat kogos przestraszyła, ale……. Co jest pisane i tak będzie, czy mi się to podoba czy nie ( a mi się akurat nie podoba i już).
Wczoraj „wypróbowałam” swoje nowe buciki, nie powiem są wygodne, czuje się w nich jakbym szła w bamboszach. Ale przeraza mnie to, że będą przemakały, na szczęście mam na zmianę stare botki, też wygodne.
Nie wiem jeszcze jaka pogoda  jest za oknem, bo na razie, póki co panuje ciemność, Czyli mogę jednym słowem powtórzyć za Maksem ze Seksmisji:
Ciemność, widzę ciemność. Za chwilę puszczę sobie jeszcze jakiś filmik na komputerze i pewnie jeszcze sobie chwilkę dośpię.
Ale blog jest już napisany, czym na pewno V.I.P.A ucieszę, albowiem on skoro świt wstaje i pierwsze co do mego blogu zagląda, jest bardzo zniesmaczony, gdy jeszcze wpisu nowego nie zastane. Ale nie zawsze proszę VIP-a będę o 4 rano wstawała aby blog napisać, niech no mnie tylko ta ręka boleć przestanie…..
Miłego wtorku wszystkim życzę.