a jednak skoczył !!

 

Przyjechałam wczoraj do domu dopiero około 19, więc dlatego wczorajszy wpis był tak późno dokonany, musiałam przecież go specjalnie udokumentować:-)

No i zdążyłam prawie na moment, gdy kapsuła z balonem, a w nim   austriacki śmiałek Felix wzbijała się już w przestworza. A potem to czytanie punkt po punkcie instrukcja, odliczanie ……. no i przyszedł  w końcu czas na skok. Zamarłam w swoim fotelu, mocno zaciskając kciuki ( nerwy), czekałam…. pierwszy mój spokojniejszy  oddech to był ten moment, gdy otworzył się spadochron, ale jeszcze kilka niebezpieczeństw ( teoretycznie) też mogło czyhać. W pełni odetchnęłam, gdy ów  bohater w bardzo piękny sposób wylądował na dwóch nogach, nawet się nie przewrócił, BRAWO!!!!! Tylko właściwie czemu miał ten eksperyment służyć?
Czy to aby jednak nie była brawura? Chociaż z drugiej strony każde pokonywanie rekordów jest pewnego rodzaju brawurą, ale cóż, jak świat światem, śmiałków do pokonywania takich dziwnych rekordów nie brakowało, nie brakuje i pewnie też brakować nie będzie. 

A tak w ogóle to wczoraj naprawdę piękny dzień mieliśmy, co prawda najpierw nieco chłodnawy wietrzyk przeszkadzał, ale gdy już potem słonko oparło się o mury domu, śmiało można sobie było posiedzieć przy kawusi w Magdzinej ” hiszpanii”
Nawet kicia  chętnie wygrzewała się na krześle do słoneczka.

A potem przyszedł piękny zachód słońca …..

i goście rozjechali się do swoich domów, ja też.

Dzisiaj to już historia, zaczynamy nowy tydzień. Tylko jaki on będzie? Spokojny, czy nieco wzburzany politycznymi rewelacjami, bo jeden sondaż twierdzi, że Pis dostał o 5 punktów więcej, więc ma zdecydowaną przewagę, inny twierdzi, że około 70 procent ludzi nie chce, aby premierem został ten, który koniecznie premierem chce być. Inna rzecz, że to trochę dziwne, że jedno tylko Biuro sondażowe taki sondażowy wynik ? Inne są nieco podobne, ale..
nieważne, znów politycznie niepotrzebnie się angażuję.

A za oknem taki piękny  i słoneczny dzionek, jakby to nie był październik.

MIŁEGO TYGODNI