REMIS

 

No i stało się – udało nam się wczoraj nie przegrać z Anglikami,  padł remis 1 : 1 Brawo, może to małe światełko polskiej piłki nożnej. Bo od czegoś trzeba przecież zaczynać. Nie udało się co prawda  przedwczoraj na czas  Tuskowi zamknąć  dachu i  zamiast Stadionu Narodowego mieliśmy Basen Narodowy, ale wczoraj było już lepiej, nareszcie premier do czegoś się nadał ( ale czy opozycja to pochwali?) , pogroził palcem i…… deszcz nie padał, słonko zaświeciło, dach zamknięto tuż przed meczem i nawet polskim piłkarzom udało się co prawda najpierw stracić gola, ale potem się zrehabilitowali,” Gliknęli”  jednego gola Anglikom i….. znów stadion zrobił się wesoły, wprost oszalały , ze znaną piłkarską pieśnią na ustach „Polska – biało czerwoni. Polska- biało czerwoni”.
Proszę, do czego prowadzi zdecydowana postawa premiera, to już nie ciepła woda w kranie, to już nie stojąca woda w basenie, przepraszam na Stadionie, to naprawdę premierowa ofensywa!przynosząca zbawcze skutki.
Ostatnio nasz pan premier pogroził również  palcem Unii Europejskiej, zarzucając im hipokryzję, bo z jednej strony wołają więcej Europy, a z drugiej mówią mniejszy budżet europejski, co przekłada się na rozbicie Unii na dwa obozy, te które już są w strefie Euro i te, które tam pomału zmierzają ( w tym np. Polska),
ale jeszcze pełnych praw unijnych nie mają, nie mogą decydować o dalszej drodze rozwoju Unii. Ale czy ktoś przejmie się takim pogróżkom? Zawsze tak było, że ten kto ma więcej niezbyt chętnie się dzieli z tymi biedniejszymi.
Bo nawet w Unii gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze.

Dzisiaj rano praca, potem rehabilitacja, to już będzie 1/3 zapisanych zabiegów, czyli można powiedzieć, że terapia już zaczyna działać. Byle do przodu.
Na szczęście pogoda dopisuje, nie ma deszczu, więc i nerwobóle nieco mniej dokuczają.
Nawet mój  cukier nie wprawił mnie dzisiaj  w nerwowość, co prawda nie jest w normie, ale podejrzewałam go o wiele większe wartości, bo przecież ostatnio był dosyć słodko- imprezowy okres w moim życiu A może to tylko błąd pomiaru? Muszę to rano jeszcze raz dobrze skontrolować.
Więc co jest powodem, że czasami jestem nie miła dla niektórych? Pewnie mój wredny charakter 🙂 Tak bywa, z wiekiem człowiek staje się czasem zbyt asertywny do osób, które wcale na to nie zasługują. Mogę tylko powiedzieć PRZEPRASZAM. A czy się zmienię? Taaaak, tylko czasami muszę powiedzieć sobie i innym NIE, tak dla wewnętrznej stabilizacji.

Miłego dnia