rehabilitacja

Nawet całkiem dobrze mi ta rehabilitacja  poszła, miałam aż cztery zabiegi i…od razy dobrze się poczułam.
To znaczy prawie dobrze, bo w południe zaczęło padać i od razu zrobiło mi się sennie, ale krótka drzemka bardzo dobrze mi zrobiła.
Z biciem serca czekałam na mecz piłkarski i…guzik, ulewa pokrzyżowała plany, na czas nie zdążyli dachu nad stadionem zamknąć, murawa zrobiła się błotnista, piłka grzęzła w kałużach, wiec zadziałali  całkiem po polsku, czyli mecz odwołano.
Jakie to charakterystyczne dla naszego kraju, nie da się zrobić tego, w co wsadzili przecież tak niedawno masę pieniędzy i jest w teorii bardzo proste do zrobienia.
Ale nie będę się pastwiła nad organizatorami meczu, co mi tam, ja mam swoje problemy.

Dzisiaj znów idę na zabieg na poranne godziny, trochę rozkład ich pracy koliduje z moimi, bowiem oni są tylko 2 x w tygodniu popołudniu,  w poniedziałki i czwartki, czyli w moim przypadku te dwa dni odpadają zupełnie w możliwości zabiegowej, ale ważne żeby te przerwy miedzy zabiegami nie były zbyt duże.
Na szczęście mam ich tylko 10, więc jakoś chyba z nimi poradzę.Panie proponowały mi, żebym poprosiła doktora jeszcze o zabiegi na kręgosłup szyjny, ale niestety z takowych nie będę już miała okazji korzystać, chyba najwcześniej w lecie podczas urlopu? Doskonale wiem, że taki porządny masaż na kręgosłup szyjny też by mi się przydał, ale także i na kręgosłup piersiowy i lędźwiowy też, czyli musiałabym cały czas siedzieć na rehabilitacji, a nie pracować. Jednym słowem paranoja.

Wczoraj spotkała mnie też jeszcze jedna przykrość : zepsuły się moje delfinki, wypadł jakiś gwint i już nie jest tak fajnie, jak kiedyś, już klapa  nie opada
spokojnie i samodzielnie, tylko robi takie brzydkie „BUM”
Czy zawsze muszą robić jakieś niedoróbki, za które każą sobie płacić? Poczekam jeszcze, może moja złota rączka jeszcze coś wymyśli, ale wątpię.
I znów ta polska bylejakość…… przerażające.

Na pocieszenie jeden kawał, który mi się spodobał:

Pewien żydowski bankier przychodzi do swojego dłużnika i pyta:
– Panie Izaak kiedy ja mogę mieć nadzieję na odzyskanie swoich pieniędzy?
– nadzieję? zawsze !

tak,  tak, nadzieję zawsze trzeba mieć, nawet na to, że będzie lepiej….. chociaż pewnie nie będzie, przynajmniej w najbliższym czasie.No

Podobno ma dzisiaj nie padać

Uluś dzisiaj środa,więc dla Ciebie całusek 🙂

Miłego dnia