
Po bardzo ulewnej nocy wstał nowy, podobno pogodny czwartek.
Oby nam deszcz nie popsuł dobrego humorku.
No i żeby nasz Wielki Wódz nie zepsuł nam swoim oświadczeniem, który w południe ma wygłosić, dobrego nastroju.
Bo co on właściwie może powiedzieć? Tak, uznaję, że okradliśmy Polaków, mimo, ze twierdziłem, że do rządów nie idzie się po pieniądze, mimo, że ślubowaliśmy pokorę, pracę i umiar? i w związku z tym…… rozwiązuję moją partię i oświadczam, że nie będziemy stawać następnych do wyborów?
Bo tylko takie słowa powinny paść, żadne przepraszam nie wystarcza!!!!!! PIS nie tylko kradnie ale przede wszystkim kłamie i tego już ukryć się nie da.
Co prawda Kur – Vizja pewnie jeszcze usiłuje ratować sytuację, ale mleko już się bardzo mocno rozlało szerokim strumieniem po całej Polsce,
Marzycielką jestem, prawda???
Ale tak mi mój rozum dyktuje…….
Tylko, że mój rozum wyraźnie nie jest fanem formacji PIS!!!!!!
Ale cieszy mni nawet ta niby niewielka, a jednak poważna, ale także znacząca rysa na formacji Pis, bo każda rysa przemienia się kiedyś w sporą przepaść.
Idź przepadnij maro nieczysta, jaką jest PIS!!
Dobra, już się wywnątrzyłam, ( chociaż nie mogę powiedzieć, że mi ulżyło), teraz napiszę coś przyjemniejszego.
Najpierw mały raport: Nadal w moich dietetycznych postanowieniach trwam.
Pewnie niedługo będę mogła wydać swoją własną książkę kucharską.
Lubię eksperymentować, a nawet gdy przygotowuje się posiłek dietetyczny można, a nawet powinno się użyć swojej kulinarnej inwencji.
Wczoraj była nią pierś z kurczaka, ugotowana na parze, ale wcześniej odpowiednio posypana przyprawami : czerwoną papryką i czosnkiem Knorra (żeby za dużo nie dawac soli, można tylko ten czosnek użyć), a w dodatku posmarowany jeszcze na wierzchu ……….chrzanem ze słoika i lekko posypany niewielka ilścią pasków jarzynki (mrozonej).
Ten pomysł z chrzanem był bardzo dobrą inspiracją, i jak wiemy, taka pierś sama od siebie jest mdła, a chrzan dodał nie tylko ostrości, ale również i pewnej soczystości tej potrawie.
I pomyśleć, że wystarczyła mi tylko sama taka mięsna potrawa, bez żadnych dodatków w postaci ziemniaków, czy ryżu – i tak była bardzo syta.
Dzisiaj spróbuję zrobić podobną potrawę, tylko tym razem posmaruję tę kurzą pierś musztardą, też powinna smakować.
Okazuje się, że bez pieczywa, czy właśnie bez ziemniaków, ryżu, makaronu. czy nie daj Panie Boże bez frytek, można się świetnie obejść.
„Kanapki” można zrobić z sera pokrojonego w plasterki, na to dodać własnie jakąś wędlinę ewentualnie przyprawić zieloną pietruszką, czy szczypiorkiem, można lekko posmarować ketchupem, musztardą, chrzanem,czy nawet lightowym majonezem, można na nią pokroić jajko w plasterki i już jest pyszne śniadanko czy kolacja, nie obciążają zbytnio kaloriami naszego tłustego ciałka. Jest syte a nie za bardzo kaloryczne.
Pomysłów mam zreszta wiele, gdy jeszcze jakiś fajny przepis wymyślę, na pewno tutaj nim się podzielę, może akurat ktoś zechce skorzystać?
Jednym słowem ostro wzięłam się za siebie i dzisiaj już mija czwarty dzień mojego samozaparcia, obym jak najdłużej i jak najowocniej wytrwała.
Ale i tak na razie nie staję na wadze, bo nikły spadek wagi, który na pewno na początku występuje, nie dodaje animuszu, raczej zniechęca, trzeba dopiero najwcześniej po tygodniu, lub najlepiej po dwóch sprawdzić rezultaty, jeżeli je się osiągnie, będą one dopingiem do dalszej walki.
A co jeszcze ciekawego u mnie słychać?
Ostatnio korzystam w międzyczasie, czyli z umiarem (nie mogę zaniechać spacerów przecież) z Netflixa i zaczęłam oglądać serial The Crown , czyli historię angielskiego królewskiego rodu królowej Elżbiety II.
Nie jest to wcale łatwy do oglądania serial, bo niestety jest dosyć ciągnący się, są spore dłużyzny, no i w sumie ten zamek Buckingham jest dosyć ponury, wręcz przygnębiający, ale mam nadzieję, że dalsze odcinki będa bardziej frapujące, teraz na razie jestem na etapie walki o władzę między Churchillem i Partią Pracy, która chce objąć to najważniejsze stanowisko w Anglii, a jest to dopiero początek władzy królowej Elżbiety II, która dopiero uczy się tej stanowczości w swoich postanowieniach, które ną będzie charakteryzować podczas czasu jej władzy.
Serial ten trwa przez kilka sezonów, od śmierci ojca królowej Elżbiety, Jerzego VI, aż do chwili obecnej.
Ponieważ dopiero niedawno dostałam dostęp do Netflixa, wciąż jeszcze trwam w Anglii z lat pięćdziesiątych zeszłego wieku.
Sporo jeszcze przede mną do oglądania, ale jak już pisałam, muszę robić to stopniowo, nie zapominając o moich codziennych powinnościach.
Na razie, póki się da, muszę wykorzystywać przyjazną mi aurę i uroki mojego wspaniałego Parku , o Pokemonach nie wspomnę 🙂
Najprawdopodobniej dzisiaj przyjdzie do mnie na tydzień Pepa, będę miała przynajmniej z kim spacerować.
Słonko dzisiaj usiłuje jakoś nieśmiało przebić się przez chmurki, więc może jednak dzisiejszy dzień też będzie należał do udanych?
No to miłego czwartku Wszystkim życzę.