a dzisiaj znowu Uleczko nasza środa

Więc letnio i wesoło ją rozpoczynam, pięknym widoczkiem z różą oczywiście w tle. I z ptaszkiem wesołym, szkoda, że na telefonie nie możesz zobaczyć, jak wesoło sobie przeskakuje po gałązce, może kiedyś, gdy już wejdziesz na swojego laptopa, przywitasz się z nim, tak jak ja dzisiaj z Tobą.
Ale na razie używaj życia na tej wsi, nie tęsknij za bardzo za Fitnessem, będziesz go miała jeszcze do woli, całą jesień, całą zimę i całą wiosnę.
Na razie baw się wesoło z Żabą – Olcią , bo teraz i ja wiem, jak to miło mieć do spacerów towarzystwo pieska, szczególnie, gdy jest to francuski buldożek – one są naprawde urokliwe.
Wszystkiego najlepszego Uleczku na dzisiejszą środę i na cały bieżący tydzień.

A spacery uczą człowieka pokory wobec swoich odczuć i reakcji na to, co się dzieje w otoczeniu.
Wczoraj spacerując ( w jasny dzień) po parku, zauważyłam dwie młode dziewczyny, które siedziały mocno objęte na ławce i bez żadnej żenady namiętnie się całowały.
Udałam obojętność i przeszłam koło nich nie rozglądając się, ani nie zwracając im tym bardziej żadnej słownej uwagi, ich sprawa, ale odniosłam wrażenie, że to był z ich strony pewien performans, to one wyraźnie rozglądały się, czy ludzie zareagują na to co, się na tej ławce dzieje.
Przechodziło obok kilka osób, ale też nie zwracali wcale na nie żadnej uwagi, wykazywali podobną jak ja obojętność, po prostu przechodzili dalej.
Tymi dziewczynami pewnie kierowały nie tyle uczucia, ale zwyczajna ciekawość i chęć zaimponowania innym, trochę bezczelna demonstracja : popatrz, jesteśmy razem i tego się nie wstydzimy i co nam zrobicie?
Przynam, że wcale mi się to nie podobało, nawet więcej, byłam zniesmaczona, bo co prawda nie mam nic do tego, kto kogo i za co kocha, ale denerwuje mnie ta demonstracja, wyniosłość i poczucie pewnego rodzaju nieco aroganckiej wyższości nad innymi, zresztą nie rozumiem niby dlaczego, niby może temu, że uważają, że są takie wyemancypowane, światowe?
Jeszcze raz podkreślam, nie to mnie raziło, że akurat były to dwie dziewczyny, bo gdyby na ich miejscu podobnie zachowała się jakaś inna para heteroseksualna i czyniła to tak jawnie i cynicznie jak one, też by mi się to nie podobało.
Raz już kiedyś o tym w moim blogu wspominałam, to co się dzieje pomiędzy dwojgiem ludzi jest ich własną, prywatną i bardzo intymną sprawą i nie powinni z tym się tak dość frywolnie obnosić.
I tu może nawiążę do tych manifestacji spod znaku tęczy. Z jednej strony jest to pokaz swojej miłości do życia, do ludzi, do radości życia i gdyby tak na te marsze popatrzeć, nie można by mieć wtedy żadnych zastrzeżeń.
Przecież też można tak patrzeć i na inne grupy społeczne, na przykład na harcerzy, czy dzieci występujących na jakichś pokazach etc. Oni też w pewien sposób pokazują swoją radość z bycia w pewnej grupie społecznej.
Każdy z nas ma prawo manifestować swoje uczucia, ale właśnie trzeba robić to z umiarem, bez jakiegoś zbytniego patosu i bez tego nadmiernego podkreślania swojej inności, bo wtedy to jest w pewnym stopniu sposób na narzucanie swoich poglądów, przekonań innym, z czego wynikają potem różne nieporozumienia, które też i pewne grupy polityczne wykorzystują potem do swoich celów.
Może ktoś się oburzy moim porównaniem, ale przecież i Ci i tamci są takimi samymi ludźmi jak my sami, i gdy wszystko dzieje się w pewnej przyjętej społecznie konwencji, nie powoduje, albo przynajmniej nie powinno powodować to żadnych niepotrzebnych reakcji.
Pewnie, że wieczorem w parkach można spotkać młodych, tulących się do siebie i całujących się ludzi, ( a kto z nas nigdy w parku będąc młodym tego nie robił???) ale na ogół robią to bardzo dyskretnie, nie wzniecając tym, jak te dwie dziewczyny, żadnych sensacji.
I może własnie złą stroną tych demonstracji ludzi związanych z LGBT jest to, że nie wszyscy uczestnicy rozumieją sens takiego spotkania i potem wykorzystują je w całkiem fałszywej formie, jak to one własnie uczyniły.
Tylko z kolei ostatnio sprawa LGBT została nagłośniona w tak przejaskrawionej formie, jako szerzące się zło, zagrażające rodzinom, dzieciom i tak bardzo przez niektóre środowiska jest zwalczane, że osoby te też mogą czuć się zagrożone, wykluczone i może wydaje im się, że taka demonstracją coś ugrają, coś na tym zyskają?
Oczywiście byłby to mylny pogląd, bo akcja zawsze wywołuje reakcję i dla dobra obydwóch stron byłaby rozmowa prowadząca do konsensusu, aby uspokoić bardzo zaognione ostatnio w Polsce niepokoje.
Tylko kto by miał to zrobić? Przecież nie rządząca partia, w której interesie jest jeszcze bardziej rozdrapywanie całej afery, bo jest to ich paliwo w przedwyborczej kampani, co jak widać, jest w ich interese słuszne, bo mimo wykrycia wielu afer rządowych prominentów, nadal z wielką, ponad 44 procentową przewagą prowadzą w ostatnich sondażach.
BRAWO POLACY!!! WITAJCIE W PRL – BIS, TYLKO, ŻE BĘDZIE O WIELE STRASZNIEJ !!!!!!!
Również i nasz polski Kościół nie jest zainteresowany braniem udziału w ewentualnych uspokajających tę sytuację rozmowach, niestety zbyt silnie jest on w politykę zaangażowany (zresztą wszyscy wiemy, że czerpie z tego finansowe zyski) i jeszcze sam zamiast uspokajać, podjudza jednych ludzi przeciwko drugim, co jest sprzeczne z zasadami katolicyzmu, mówiącego o szacunku i o miłości do bliźniego.
Zresztą sam Papież Franciszek powiedział ;
To, że jesteś gejem nie ma żadnego znaczenia! Bóg Cię kocha takim jakim jesteś. I nie ma żadnego znaczenia to co mówią inni ludzie”
I dodał potem: Kim jestem, bym mógł potępiać drugiego człowieka. I powtórzył słowa Jezusa : Kto jest bez grzechu, niechaj pierwszy rzuci kamieniem.
A niestety nas kapłani pełni są pychy, arogancjj, rozpasania, wygodnictwa ( o innych grzechach jak na przykład pedofilia już nie wspomnę), ich życie na pewno nie byłoby wzorcem, które pokazał Jezus: życie w ubóstwie, służba Bogu i ludziom.
Niestety zdecydowanie większośc polskich biskupów nie słucha słów Franciszka, nawet krytykują go za jego postawę, za jego nauki, podważają jego wiarygodność. Ich duchowy przywódca mieszka w Toruniu i imponuje im swoim bogactwem, narzuca im swoją „ewangelię życia”, jakże daleką od tej prawdziwej Jezusowej Ewangelii.
Ale nie nam jest wymierzać sprawiedliwość, ta zostanie i nam i im kiedyś w wieczności wymierzona, każdy za swoje czyny będzie samodzielnie odpowiadać.
Może odbiegłam trochę od zasadniczego tematu mojego dzisiejszego blogu, ale wszystko to można w całość połączyć, bo to my bierzemy czynny udział w tym naszym ziemskim pielgrzymowaniu i nic, co ludzkie nie powinno nam być obce, nawet, jeżeli nie zawsze się zgadzamy z tym, co się wokół nas dzieje.
Bóg dał nam rozum, ale dał też i wolność wyborów i to my decydujemy, po której ścieżce życia kroczymy, a kiedyś On nas z tej naszej ziemskiej pielgrzymki rozliczy.

Już na początku mojego blogu napisałam, że mamy dzisiaj środę,.
Ta akurat jest ostatnim dniem przed jutrzejszym wielkim kościelnym Świętem Wniebowzięcia Najświętszej Mari Panny, no i przed świeckim Świętem Wojska Polskiego,a dla wielu jest ostatnim dniem pracy przed długim weekendem, wystarczy wziąć urlop w piątek i znów można na kilka dni udać się na jakiś wypoczynek.
Tylko co z pogodą?
Powinno być ciepło i słonecznie, chociaż gdzieniegdzie, jak zapowiadają, może nawet troszkę popadać.
No to przynajmniej na dzisiaj zapowiadam udanego (choć deszczowego) dnia, bo te następne napewno będa już pewnie dla (prawie) wszystkich radośnie odpoczywające.
I nie zapomnijcie o dzisiejszych zakupach jutro sklepy są pozamykane!!!!!!!
A na razie za oknem deszcz sobie całkiem obficie pada……….
Byle do czwartku !!!!!!!! 🙂