bankowe perypetie

A tak się chwaliłam, jaka to jestem sprytna, że przez internet wzięłam sobie kredyt na kupno telefonu.
Oszem, wzięłam, nie tylko jeden, ale nawet dwa kredyty, ale z jednego tego kredytu w Alior Banku muszę zrezygnować, bo okazuje się, że ten sklep internetowy, w którym komórkę kupiłam, nie ma zawartej z tym bankiem umowy.
Niby proste prawda?
Ale skąd, Bank, to jest bank, chętnie udziela kredytu, gorzej z rezygnacją z niego.
Niby telefoniczne mogłam przez infolinię złożyć rezygnację, co też i uczyniłam, ale okazało się, że teraz to ja muszę odnaleźć teraz te przyznane mi pieniądze i je odesłać do banku, który wysłał te pieniądze…..na Berdyczów, bo w sumie nie wiadomo, kto, komu i na co je przelał.
Rozmawiałam po kolei z czterema konsultantkami Banku Alior, każda oczywiście mi mówiła co innego, a to, że przesłali je na Allegro, ale przecież ja tam żadnej umowy nie zawarłam, albo do PayO, a tam też nikt moich pieniędzy nie widział.
No dobrze, mam teraz 14 dni (już mniej) na wyjaśnienie sprawy, tylko nie rozumiem, czemu i gdzie ja mam tych pieniędzy szukać.
Jakiś kompletny zamęt w Tym Alior Banku, wynika z tego, że pracują tam same niekompetentne osoby, które udzielają co prawda kredytu, ale na tym ich proces załatwiania klienta się kończy. Tylko poinformowano mnie, że mam kredyt (ale gdzie są pieniądze, już nie wiadomo) i mam raty, które muszę spłacać
Dla przeciwstawienia ich niekompetencji dam przykład tego drugiego banku, Santander, który owszem, poinformował mnie o przydzielonym mi kredycie, ale równocześnie poinformował mnie, że moje pieniądze poszły konkretnie na konto sklepu Avans, gdzie dokonałam zakupy – i wszystko w tym przypadku wiadomo, przynajmniej wiem, ile i komu, a najważniejsze za co, mam spłacać raty.
Tłumaczyłam pani z Alior Banku, że w ten sam sposób mogli przesłać moje pieniądze na przykład do pobliskiego sklepu mięsnego, albo gdziekolwiek, ale to oni powinni wiedzieć, gdzie je przelali, skoro ja nie wyznaczyłam konkretnego takiego celu i oni powinni je odzyskać.
Reasumując, muszę się teraz osobiście pofatygować do najbliższego oddziału Alior Banku, aby pisemnie potwierdzili mi, że zrezygnowałam z tego kredytu i nie mam wobec ich banku żadnych zobowiązań, bo w przyszłości okazać się może, że ta cała moja procedura na infolini nie była ważna i będę spłacała 2500 zł za to, czego od nich nie dostałam.
A co na piśmie jest potwierdzane, jest pewne, w razie kłopotów mam czym się wykazać.
Nie miała baba kłopotów…….. ale w sumie kto mógł przypuszczać, że ten Alior Bank, przed którym Was wszystkich ostrzegam jest taki niesolidny?????
Zaraz się ubieram i do Banku gnam, a Was proszę o trzymanie kciuków, by tę pozornie łatwą, a jednak dziwnie skomplikowaną sprawę rozwiązać.
Jutro w blogu ciąg dalszy nastąpi, czyli opowiem co udało, albo nie udało mi się załatwić, ale mam nadzieję, że jednak ta pierwsza alternatywa będzie jednak obowiązywała. UFF……

A co poza tym?
Trump zrobił Dudzie KUKU i… jednak nie przyjedzie do Polski na obchody rocznicy wybuchu II-giej wojny światowej.
A takie zadęcie w PISIE w związku z tym było….
Co prawda ta wizyta jest nie odwołana, ale przełożona (ciekawe na jaki termin), ale nie wiem, czy Trump nie wykorzystał pierwszej lepszej wymówki w postaci nadchodzącego huraganu do pokazania swojego JA, do dania kolejnego przytyczka Dudzie (już kilka takich „nauk” mu dawał), co w przypadku Trumpa jest całkiem możliwe.
A miało być tak wspaniale………
Co prawda Duda pierwotnie nie wystosował takiego zaproszenie do Donalda Tuska, mimo, że zapraszał wszystkich byłych prezydentów i premierów a także i prominentów z Unii, ale chyba jednak zorientował się że nie zostało to pozytywnie ocenione, wszyscy ujrzeli małość tego naszego niby prezydenta, małość i służalczość zarazem wobec jednej osoby, który niechętnie wita w Polsce prezydenta Unii (a więc najważniejszego ze wszystkich prezydentów w Unii), no chyba, że ten staje przed Komisją Śledczą, w której na siłę chce się wykazać mu przestępstwo, którego nie dokonał.
Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że celem Kaczyńskiego jest umieszczenie Donalda Tuska za kratkami, tymczasem to on sam powinien bać się reperkusji, które pewnie go w niedługiej przyszłości czekają.
Jeżeli jeszcze nie w czasie najbliższej kadencji Sejmu, to jednak kiedyś sprawiedliwośc i jego dosięgnie, bo zły człowiek musi za swoje złe czyny kiedyś odpowiedzieć.
Tak jest prawdziwa sprawiedliwość dziejowa, o czym nie jeden z autokratycznych przywódców już na własnej skórze się przekonał.
Dziwię się tylko, że taki „światowy mąż stanu”, jakim jest podobno Kaczyński, jeszcze o tym nie wie.
Chyba że…….. wie, że jego choroba jest dość groźna i może przynieść niedługo tragiczne dla niego skutki.
Ale to też nie jest żadna alternatywa, bo skoro Kaczyński głosi się takim wielkim, żarliwym katolikiem, to powinien cokolwiek o Bożej karze wiedzieć, a ta jest już na pewno i nieodwołanie spawierdlowa: za dobre wynagradza, a za zło karze.
No chyba, że Kaczyński tylko udaje, że jest katolikiem………

Ale zostawiam teraz Dudę, Kaczyńskiego, Trumpa i to całe bagienko, które wokół nich się toczy na boku, mam poważniejsze swoje kłopoty i nimi teraz muszę się zająć.
Pogoda dzisiaj znów podobna jak wczoraj, czyli tropikalna.
Wczoraj w parku, mimo tej okrutnej 32 stopniowej kanikuły, siedziałam ponad 5 godzin, oczywiście głównie spędzając czas na telefonicznych rozmowach ze sklepem, z Bankami itp, ale również miałam troszkę czasu na baraszkowanie z Lolą, która również wczoraj ze swoim panem do Parku przyszła.
Teraz jest godzina 9 rano, a na termometrze już jest 23 stopnie, muszę pomału zacząć się zbierać i wyruszać na ten swój bankowy szlak, chociaż pewno na razie jeszcze Banki są nieczynne, pewnie otworzą je dopiero o 10 – 12, czyli wtedy, gdy temperatura będzie już nieznośnie wysoka.
Ale mimo to muszę tam dzisiaj dotrzeć i sprawę do końca załatwić.

Życzę przyjemnego dnia, miłego odpoczynku, bo własnie weekend nam się dzisiaj zaczyna
I pamiętajcie ; OMIJAJCIE ALIOR BANK Z DALEKA !!!!!

P.S. A nowego telefonu wciąż nie miem, może w przyszłym tygodniu go dostanę????