25 styczeń

Co prawda MONIKA mojego blogu nie czyta, ale to dla Niej właśnie dzisiaj tę piękną różę umieszczam w dniu Jej Urodzin.
Bo to właśnie Monika po raz pierwszy zrobiła mnie Ciocią, potem Ciocią Babcią, a w końcu i Ciocią – Prababcią (ale jestem dumna z tych zaszczytnych tytułów), więc życzenia Jej się dzisiaj należą.
No i wspólne mieszkanie też do czegoś obliguje, najpierw mieszkałyśmy na Smoleńsk, gdy Monika była dzieckiem, potem wraz z Rodzicami przeniosła się do własnego mieszkania, zresztą całkiem niedaleko, bo na sąsiedniej ulicy, by potem, po śmierci mojej Siostry, znów na Smoleńsk wraz z Rodziną się wprowadzić.
No i tak razem mieszkałyśmy przez ponad 10 lat, aż w końcu tym razem ja się wyprowadziłam ze Smoleńsk, Monika tam pozostała.
Ano tak los się kręci, jak ta karuzela, dzisiaj tu, jutro tam, pojutrze jeszcze gdzie indziej….Ale ja nie narzekam wcale, bo i tak jestem szczęściarą.
Pamiętam tę małą Monisię, która mi tłumaczyła „wiesz Ciociu, dziewczynki to mają pierwsze iństwo, a chłopcy mają drugie iństwo”, czy jako mały brzdąc na nocniku przejechała w nocy z pokoju do pokoju, bo wiedziała, że tam ubiera się dla Niej choinka. Kiedy to było??????
Chyba niedawno, ale trochę tych latek jednak minęło.
A potem pamiętam Jej jeszcze male córki Polę i Zojkę, które już były kilkuletnimi dziewczynkami, gdy na Smoleńsk się wprowadziły i gdzieś znalazłam zdjęcie, które Im zrobiłam, miały wywalone kolorowe od lizaków jęzory i były uśmiechnięte od ucha do ucha. Oczywiście wspominam Mię, która już urodziła się na Smoleńsk – dzisiaj Dziewczyny to już całkiem dorosłe Kobiety, studiują, a Mia co prawda jest licealistką, ale za to już występowała w kilku filmach, między innymi miała dosyć ważna role w filmie Tarapaty 2.
Jestem z nich dumna.
Muszę tu przyznać, że to następne młodsze pokolenie, zarówno ze strony mojej Siostry jak i mojego Brata seniorce wstydu nie przynosi…..
Dzisiaj muszę zatelefonować do Moniki, by złożyć Jej życzenia, na pewno przede wszystkim zdrowia, bo coś ostatnio Jej serduszko odmówiło posłuszeństwa, na szczęście jest już OK. no i wszelakiej pomyślności, by układało się wszystko po Jej myśli.

Na dzisiaj zapowiadano w całej Polsce wielkie śnieżyce. Małopolskę też ma ona nie ominąć.
Więc ledwie oczy rano otworzyłam, już za okno zerkałam (a jeszcze było lekko ciemnawo), czy już sporo śniegu nam napadało.
Okazało się, że Kraków dosyć łaskawie (jak na razie) został potraktowany, prószył tylko mały śnieżek.
Ale szybciutko się umyłam i ubrałam i zaraz po godzinie ósmej rano (co mi się już dawno nie zdarzyło) wybrałam się na zakupy, by zdążyć na czas i żeby potem nie brnąć po kostki w śniegu.
Co prawda nie były to wielkie zakupy, bo sporo dobroci jeszcze w lodówce mam , ale za to miałam pyszne śniadanko z chrupiącym, świeżutkim chlebusiem prosto z piekarni, a nie jakiś taki, który na półkach leży nie wiadomo jak długo i jest potem mało smaczny.
No i uzupełniłam sobie zapasy w moich luquidach do E- papierosów, tak wiec śniegu może teraz już nasypać nawet po sam dach.
A muszę przyznać, że taki mały spacerek bardzo dobrze mi zrobił, szczególnie po znów niezbyt dospanej nocy nabrałam po tym spacerze sporo energii i chęci do życia.
Co prawda przeczytałam znów niezbyt dobre wiadomości, że firma Moderna chwilowo odwołała dostawę szczepionek, no cóż, jaki rząd taka i dostawa, najpierw firma Pfizer nas wykołowała, teraz Moderna, czy to o czymś nie świadczy?
Widać jak bardzo małe znaczenie ma nasze państwo w Europie i tylko można nad tym ubolewać.
Bo gdyby rząd był bardziej stanowczy, bardziej by o te szczepionki zabiegał, pewnie nie bylibyśmy tak po macoszemu traktowani.
Tak to już jest jak w tej piosence „pieniądze są dla bogaczy, dla nie bogaczy są prognozy złe”
I tu wcale nie chodzi o stronę materialną, tylko o tak zwany całokształt, a niestety nasze państwo niezbyt w świecie się cieszy. Nawet wielki Kompan Trump tylko naobiecywał Dudzie, że to my w pierwszej kolejności dostaniemy szczepionki, a potem od niego odwrócił się na pięcie. No co prawda Trump już w Ameryce nie rządzi, ale zawsze pewne zobowiązania przechodzą na zastępce tego, kto obiecywał, gdy był u sterów rządu, a tu ani widu, ani słychu, tylko wiatr po preriach mrzonki o szczepionkach goni….

BIEDNEMU WIATR ZAWSZE W OCZY WIEJE, a my niestety jesteśmy biedni, bo jesteśmy głupim narodem i tyle na ten temat.

A ponieważ jest to poniedziałek, więc na cały tydzień życzę pomyślności i w miarę przyjemnej zimy, ale takiej bez jakichś wielkich zawiei, kłopotów z komunikacją, z przejazdami, z brnięciem po pas w śniegu na ulicy i tym podobnych zimowych kłopotów.

A poniedziałku miłego życzę też 🙂