Zdążę…

 

                 17 D D  M  W  D  B  –  Z

   

Zdążę jeszcze kilka słów tutaj wpisać przed moim wyjściem do pracy, chociaż komputer okropnie muli…

No tak, komputer się muli, mój żołądek muli, bo widać, że już jesień, mój ukochany wrzodzik na XII-cy odezwał się i okropie w dodatku  gnębi.

Ale na szczęście mam odpowiednią na niego broń i już te pigułki od wczoraj zażywać musziałam, nie dam mu się łatwo, co to, to nie.

Niestety dalej jest zimny poranek, dzień też za gorący nie będzie, więc w sweterki wskoczyć musiałam.

A pomyśleć,że rok temu o tej samej porze roku w bluzeczkach z krótkim rękawkiem chodziłam….

pamiętam, akurat wyjeżdżałam wtedy do Buska….

Rok do roku niepodobny, ale nic to, ja mam ciągle taką cichą nadzieję, że od 7 października zrobi się prawdziwa, złota i ciepła jesień.

No tak, 8 październik to magiczna ( dla mnie ) data, juz sie doczekac nie mogę…….