Dobro??

HAHA, okazuje się, że wszyscy już od dawna wiedzili o tej decyzji nadrzędnych władz,  ( moja rodzinka, pracownicy w biurze, ect), tylko dla mojego dobra mi tego nie mowili.

Czy ja wiem, czy dla dobra, czy nie, ja i tak jestem na tyle inteligentna ( a tego nikt mi tego chyba nie zaprzeczy), że od dawna czułam pismo nosem.

Nos też mam dobry ( już pisałam chyba, że w zeszłym wcieleniu byłam psem???).

Przygotowana byłam duchowo i egzamin zdałam , najważniejsze, że nie okazałam w decydującym momencie swoich nerwów, a co myślałam o co poniektórych, to myślałam,  ba, dalej myślę…..

Nieważne, grunt, że niepewność już za mną, teraz może być tylko lepiej.

I oby wszyscy się ciepło trzymali.

Koniec już na ten temat moich dewagacji, bo i  temat tego nie wart ….

WOLNA

  

                30  D  D  M  W  D  B  –  Z

 

"Znów jestem wolna jak ptak, a życie ma dla mnie smak, tak jak wino"

No tak, stało się to, co sie stać miało, czyli straciłam pracę u rybek 😦

Ale ponieważ wierzę w Opatrzność, bo zawsze to, co mi się wydaje w danym momencie krzywdą potem obraca się na moją korzyść i tym razem  tak napewno musi być !!!!

A życie dalej się toczy, łzawe za oknem ( znów musiałam dzisiaj ten deszcz zaklinać, bo zbyt śmiało sobie poczynał), spokojniejsze dni dla mnie, z większym wytchnieniem, ale tylko zastanawiam się, co ja z tym nadmiarem pracy będę teraz robiła ( już nie wspomnę o niedoborze finansowym, co prawda byle jakim,ale zawsze).

Reasumując: złe strony wczorajszego dnia to krach finansowy (??),wypalone 3 paczki papierosów ( nerwy!!!!) i….. chyba brak spacerów po wsi???

Dobre, to wreszcie nie będe musiała o 5 rano zrywać się z łóżka, będe miała też luz psychiczny ( wyrzucą ?, nie wyrzucą ?, a jeżeli tak, to kiedy??).

No i jeszcze ból w sercu ( muszę to jednak napisać !!!), ból, że ktoś, dla kogo powinnam była być bardzo bliska , potraktował mnie całkiem jak obcą osobę, nic nie znaczącą, biedną, ubogą krewną……

Ale nie każdy ma cywilna odwagę popatrzeć drugiej osobie prosto w oczy, aby powiedzieć coś, co nie jest przyjemne!!!!!

ŻYCIE JEST JEDNAK BRUTALNE !!!

Zwłaszcza , gdy się stoi po dwóch stronach finansowej barykady..

Pożegnanie u rybek

 

Witam,
Chciałam Wszystkich poinformować, iż z dniem dzisiejszym kończy pracę w firmie Kalmar, Nasza Pani Ewa.
W imieniu całego zespołu chciałam serdecznie jej podziękować za wspólną pracę przez tak długi czas ( sama nie wiem kiedy zleciało nam dwa lata).
Dziękuję, za to że zawsze obarzała nas dobrym słowem i pozytywną energią, za uśmiech i poczucie humoru oraz za serdeczność i bezinteresowność.
Życzymy Pani Ewie, aby wszystkie dni były słoneczne, bo ona  ( Wy pewnie nie wiecie) umie zaklinać deszcz.
Ewo, nie zapominaj o nas. Jeszcze raz dziękuję.

brrrrr

 

             3 1 D  D  M  W  D  B  –  Z

 

Brrr jak za oknem i zimno i mokro…….całkiem listopadowa pogoda.

Wczoraj z ciepłych krajów powrócili moi wczasowicze , ale dopiero im musi być teraz wyjątkowo zimno, w przeciągu 1 doby taka zupełnie biegunowa zmiana klimatu nie wpływa chyba optymistycznie na człowieka?

I tak sie wczoraj zastanawiałam, czy tak już pozostanie do następnego lata?

no nie szanowno pogodo, zaklinam cię, zaczorowuję, bo juz niedługo nadejdzie moja pora odpoczynku.

Od 8 pażdziernika ma być tylko słonko na niebie, od rana do wieczora, żadnych deszczy sobie nie życzę.

KTO…..

 

                32 D  D  M  W  D  B  –  Z

  

Kto mieczem wojuje, od miecza ginie

taką maksymę mogę stwierdzić po dzisiejszych nocnych "wyczynach"

Do drugiej w nocy wojowałam na plemionach, bo musiałam przejąć wioskę, która mnie kiedyś chciała przejąć.Mnie się udało, jemu nie…samo życie.

Facet ( były właściciel tej wioski) udawał najpierw przyjaźń ze mną, zawarł sojusz, a potem podstępnie mnie zaatakował.

Udało mi się jakoś przekonać sąsiada i….  przy  sąsiedzkiej pomocy od dzisiejszej  nocy jestem właścicielką tej drugiej wioski.Poprostu facet zadarł z niewłaściwą osobą, ale fakt, bardzo przydał mi się łut szczęścia ( do właściwej osoby uderzyłam o pomoc i wsparcie), i chyba…urok osobisty??? ( już nie wspomnę o własnej inteligencji, bo troszkę musiałam pogłówkować, żeby należyte argumenty użyć)

Widać w tym nieraealnym świecie urok osobisty  też jest bardzo przydatny.

(inteligencja  też !!!!)

Ale coś za coś, jestem okropnie dzisiaj niewyspana ( no bo w nocy wojowałam hehe), zaspałam w związku z tym, jestem okropnie spóźniona do pracy, a w dodatku za oknem okropnie leje deszcz.

Mimo to ( tej niepogody) życzę miłego dzionka.Nie upadajmy na duchu, do wiosny już prawie niedaleko, nie mówiąc, że przecież ta wspaniała polska jesień też niebawem nadejdzie 🙂

już jednak jesień……

 

                              33  D  D  M  W  D  B  –  Z

 

A za oknem szaruga…….

Tak właśnie ma wyglądać ta jesień??

Wspominam ta piękną, kolorową, zeszłoroczną.

Z wszystki kolorami jesieni: brązem, żółcią, czerwonościa,przebłyskujące w słońcu bawy wesołej jesieni.

Wczoraj wyszłam z pracy o 20, a tu za drzwiami spotkała mnie czarna noc.

A tak niedawno jeszcze o 20.00 słonko swoje ostatnie promienie…

I tak sobie pomyślałam, że te długie dnie są u nas w Polsce tak bardzo krótko.

2-3 miesiące noc przychodzi dosyć późno, pozostałe 9-10 miesięcy noc ogarnia swiat tak wcześnie …….strasznie to przygnębiajace.

Jeszcze niedawno po wyjściu z pracy człowiek chętnie gdzieś jeszcze by sobie poszedł, pohulał, a teraz …… chyba trzeba pomyśleć, że już właściwie  pora iść spać….

Takie misie to dobrze mają, przesypiają to, co nie miłe…..

haha

Pojechał facet na polowanie na dziki.

Po niedługim czasie wraca wołając z daleka do żony:

– Rygluj szybko drzwi, prowadzę żywego

 hahahahahahahaa

Przychodzi facet do lekarza:

– co się panu stało???

-Panie doktorze, to ja, baba, tylko się tak przebrałam

 hahahahahahahahahah

Ćwierkaja wróbelki

                               3 4  D  D  M  W  D  B  –  Z

                  

ĆWIERKAJĄ WRÓBELKI, OD SAMEGO RANA

ĆWIR, ĆWIR DOKĄD IDZIESZ MARYSIU KOCHANA?

A MARYSIA NA TO, ŚMIEJĄC SIĘ WESOŁO

SZKOLNY ROK SIĘ ZACZĄŁ, WIĘC IDĘ DO SZKOŁY

moje biedne dzieci…znów roczna harówka przed nimi( jak to dobrze, że mnie to nie dotyczy!!).

W domu mam pierwszoklasistkę Juju, czyli Zojkę i nieco starszą od niej Polę, która już do drugiej klasy idzie.

I biedna Olcia dzisiaj też zacznie szkolna edukację, no może tylko Darce i Wice jeszcze te 3-4 dni wakacji się upiecze ( jeszcze nie powróciły z wakacji, będą niebawem).

Teraz pierwszoklasisci nie są tak nieoswojeni z nauką, jak ongiś bywało, teraz jest obowiązkowa tak zwana zerówka, która przysposabia do szkolnych obyczajów, juz im łatwiej.

Pamiętam swój pierwszy  dzień nauki, nie mogłam za nic zrozumieć, czemu trzeba siedzieć prosto tak długo w tej ławce i nie wolno…jeść śliwek podczas lekcji. Ot taki nieświadomy człowiek poszedł do tej pierwszej klasy……

Ja tez zaczynam ( wypoczęta w koncu po 3 dniach laby) nowy tydzień, pracowity i niestety ze zmiennymi pogodami, oby nie humorami.

Chociaż dzisiaj powinnam sie cieszyć, w końcu dzisiaj jakaś kasa powinna wpłynąć, a jak w poniedziałek przychodzą pieniądze to….

Gorzej jak w poniedziałek wychodzą  kieszeni te mony ,mony,ale bedę się dzisiaj bardzo pilnie pilnowała, żeby nie "poszaleć" ( cholewka, znowu kawa mi "wyszła" ze słoika, trzeba uzupełnić)

Więc życzę dzieciakom powodzenia na cały ich pracowity, szkolny rok,a wszystkim pozostałym jak za zwyczaj miłego tygodnia i miłego jakby nie było poniedziałku.

P.S.a pan K już tez powrócił z wakacji, chociaż do szkoły wcale nie idzie

2 września

         

       35  D  D  M  W  D  B  – Z

   

2 wrzesnia kojarzy mi się tylko z bardzo smutną datą.

33 lata temu, 2 września 1974 roku , umarł mój najukochańszy TATA.

Dzień wcześniej byliśmy na weselu, nic nie wskazywało na to, że Tatę dopadnie następny atak serca.  Rano, przed siódmą, przyszedł do mojego pokoju, blady,spocony i przerażony i powiedział mi "Ewa, ja umieram, to już koniec"

Nie pomogła natychmiastowa reanimiacja, nawet zdążyli wziąść go do szpitala, niestety, nie zdążyli uratować……

Najlepszy i najmądzrejszy człowiek, jakiego znałam.Erudyta, znajacy świetnie życie, o wszelakich, różnych zaineterowaniach, można z Nim było porozmawiać na każdy możliwy temat,od medycyny, która była Jego pasją, poprzez historię, biologię i wielką znajomość ludzi..

To On kiedyś pokazywał mi najciekawsze zakątki Krakowa, Paryża,Londynu.

To On na wszelakich wycieczkach uczył mnie przyrody, rozróżniać ptaki i rośliny.

Budził wielki respekt wśród ludzi, chociaż miał prawdziwie gołębie serce.

Mój ideał życia, mój najukochańszy Tata…….

Dzisiaj razem z moją Bratową jedziemy na cmentarz, żeby przez chwilę wspomnieć tamte tragiczne dla mnie chwile. Wtedy poraz pierwszy świadomie zawalił sie mój wspaniały świat, bo chociaż nie miałam już Mamy,straciłam wtedy najbliższą mi Osobę.Moja Mamusia umarła, gdy miałam lat 10 i całkiem inaczej odbierałam Jej śmierć, mniej świadomie, chociaż też bolało….

Jednak ten ból 33 lata temu był o wiele silniejszy…..

Nikt nigdy nie potrafił zapełnić mi tej strasznej pustki, która pozostała…..