wakacje trwają

Oczywiście nie dla wszystkich.

Niektórzy muszą pracować w dokładnie pisząc pocie czoła.

Byłam tak wykończona wczoraj tą gorącą pogodą, że poszłam spać po 22- giej.

Nic, nawet plemiona mnie nie nęciły wczoraj.

Oczywiście conajmniej trzy razy w nocy się budziłam, a taka przerywana noc wcale dobra nie jest,

nie przynosi relaksu.

No i ten cholerny kaszel, który tak męczy.

Gaszę swiatło i zaczyna sie drapanie w gardle i zaczynam swój koncert.

Najgorsze, że teraz i w dzień takie ataki mnie nawiedzają.

Wczoraj zrobiłam sobie fotografię moich płuc.

Już oczyma wyobraźni widziałam jakieś raczysko, które toczy moje płuca.

Na szczęście nie, ale mam przewlekły bronchit, oczywiscie spowodowany papierosami

i stad te uporczywe kaszle.

Jednyna rada….rzucić palenie.

A może jakis syropek pomoże?

I wystarczy? bez drakonskich rozwiazań.

P.S. Już widzę, co na to Ulka odpisze 🙂