Ostatni dzień pobytu na wsi

I dobrze.Wszystko kiedys musi sięe skończyć,

Jednak ja jestem……miastowa.

Co tu dużo mówić, najlepiej jest u siebie.

Zwłaszcza jak rodzinka wyjeżdza na wczasy.

Będę 3  tygodnie sama.

Cisza, spokój, nikt mnie nie będzie po nocy budzić,jak ostatnio.

Nikt mnie nie będzie dzwonkami prześladować.

Jednym słowem ..ELDORADO.

No i swoje łóżko najwygodniejsze jest pod słońcem.

Nie mogę powiedzieć, to u Magdy, na którym spałam też fajne łoże,

ale kot mnie nie bedzie drapał,komputer będzie lepiej”chodził”.

Jednym słowem wracam do normalności.

P.S.Nie wiem, czy komuś udałoby się przeczytać kocią epopeję,

on,a raczejona( to kotka) pisze przecież w kocim języku.