przespałam popołudnie

Wczorajszy upał całkowicie mnie uśpił.

Wróciłam do domu koło 18 tak śpiąca, że nawet przez telefon nie miałam siłiy

rozmawiać ( przepraszam Magdusiu).

Już kiedyś pisałam, że do trolpików się nie nadaję…..

Fakt, upał w mieście jest okropnie męczący,to nie to co nad morzem, nad rzeczką,

czy pod gruszą.

A więc pospałam sobie od 18 do 22-giej, po czym wstałam, umyłam się,

chwilę pooglądałam TV  i….  poszłam spać.

Myślicie, że wstałam wypoczeta?

ale skąd, najchętniej bym sobie jeszcze pospała, ale do pracy trza iść.

Okropnie człowiek musi się namęczyć podczas tego życia.