strugi deszczu

Obudziłam się w strugach deszczu i z  groźnymi pomrukami burzowymi.

Wyjrzałam przez balkon…..za oknem ściana deszczu.

Już zastanawiałam się, czy kajak mam kupować, żeby do pracy dzisiaj dojechać?

To nie jest  wcale śmieszne.

Te ostatnie anomalie pogodowe, te gwałtwone opady deszczu, podtapiające kolejne miasta…

Coraz bardziej widzę, że wizja konca świata  23 grudnia 2012 jest  całkiem możliwa…..

Właśnie istnienie na naszym dobrym świecie ma skonczyć się potopem.

Jak za czasów Noego wybrańcy do arki będą zabierani.

Ja się pewno i tak nie załapię, zbyt wiele miejsca bym zajęła.

No to po co mam rzucać palenie?

Do roku 2012 już nie daleko……..

Kupiłam wczoraj tabletki gardlox ( bez cukru), zjadłam już pół opakowania i…

Jakby ciut lepiej, dalej co prawda drapie w gardle i w nocy nieco kaszlałam,ale…..

Weekend będę spędzała w Modlnicy, będę pilnowła domu Magdy, która ,nomen omen,

wyjeżdża …na wieś hehe.

Dobrze, niech wyjedzie i nieco odpocznie, po wszystkich ostatnich przejściach jej się to należy.

Będę tam miała dostęp i do TV ( w dodatku mają Cyfrę) i do swojego ukochanego netu.

Pod warunkiem, że burza nie pokrzyżuja moich planów.

A burze w Modlnicy niestety często kończą sie wyłączeniem prądu i to na kilka dni nawet.

W sumie też weekend będę miała na wsi, tylko pod Krakowem.

Życzę miłego odpoczynku wszystkim.

P.S.Maciej, Twój słoik ciągle czeka na pieniązki…..może kiedys się doczeka!!!