tydzień w mieście

Wróciłam dzisiaj dopiero do domku.

Wczoraj obchodziłyśmy jeszcze z Magdą Jej urodzinki ( nie bój się Magda, nie napiszę które!!)

Piłyśmy pyszne winko i wspominałyśmy poprzednie urodziny, gdy moja siostra a Magdy mama jeszcze była z nami.

Mój Boże któż by sie wtedy spodziewał, że tak to sie skonczy???

Piszę szybko blog, bo zaraz maja mi zabrać prąd w domu ( cholewka od poniedziałku nieprzyjemności)

Przynajmniej tu kot nie lata mi po klawiaturze, hehe, ale zawsze to jakaś była atrakcja.

Chyba sie z panią kocicą troche zaprzyjaźniłam, ona co prawda ma pomieszanie ADHD i wscieklizny  psa,ale w sumie jest sympatyczna.

Łazi za cżłowiekiem zupełnie jak pies, niby rano śpi,a jak tylko zobaczyła, że jestem na nogach juz przy mnie była.

Młoda, to ją energia poprostu rozpiera.

Portem sie juz do pracy zbieram

Zaczyna sie nowy tydzień pracy.

Pozdrawiam tych co są na wakacjach!!!