
Francesco Schettina – to ostatnio nazwisko na ustach wielu osób.
A kto to jest? Ano ten sławny kapitan Concordii, który wsadził statek na skały, spowodował
katastrofę i w dodatku jak tchórz ( szczur) uciekł jako jeden z pierwszych z okrętu, podczas,
gdy ewakuacja zagrożonych pasażerów trwała całą noc.
Szkoda, że nosi akurat takie nazwisko, które nam się kojarzy z naszym polskim politykiem,
bynajmniej nie posiadającym podobnych wrednych cech, jak owy kapitan.
Im więcej człowiek czyta na ten temat, tym bardziej ciekawych rzeczy się dowiaduje, niestety
także i smutnych, albowiem odnajdują osoby, które zginęły właśnie na tym okręcie, wiele
osób jest jeszcze do tej pory nie odnalezionych, Miejmy nadzieję, że nie okaże się, że i oni
stracili życie przez głupotę kapitana, który chcąc pokazać piękno oświetlonej wyspy wpłynął
zbyt blisko brzegu i nadział się na skałę.
Włosi mają swoje problemy ( chociaż trzeba przyznać, ze z międzynarodowym „wkładem”),
my mamy swój własny problem, który ciągnie się za nami od dnia 10 kwietnia 2010 roku i
jeszcze pewnie będzie trwał i trwał do końca….Pisu (?)
Dzisiaj bowiem odbędzie się konferencja prokuratorów na temat ostatnich odczytów
rozmów z kokpitu samolotu, okazuje się, że słowa, które pierwotnie były przypisane
gen Błasikowi nie należały jednak do niego, a do drugiego pilota. Miałoby to niby
świadczyć, że owego generała w ogóle w kokpicie nie było, tylko dziwnym trafem jego ciało
zostało znalezione tuż obok II go oficera, co świadczyłoby, że jednak w kokpicie był.
Jak zauważył ( słusznie) jeden z forumowiczów, skoro głos drugiego pilota był nagrany
z oddali, to kto w takim razie siedział na jego fotelu, tuż obok kapitana?
No o jeszcze jedna dla mnie dziwna sprawa, skoro drugi pilot robił dobre odczyty
wysokości, zgodne z rzeczywistością, dlaczego kapitan tych odczytów nie słuchał i
nadal obniżał wysokość niezgodnie z procedurami?
Coraz bardziej dziwne są te wszystkie wiadomości, wielokrotnie przeczące
same sobie, ale oczywiście Pis, a w szczególności Wielki Śledczy Macierewicz niewątpliwie
wykorzysta to wszystko dla swojej własnej interpretacji i znów powróci wersja zamachowa,
chociaż trzeba powiedzieć, że już właściwie powróciła. Już dwa dni temu pan prezes
wypowiadał się, jakie to ohydne kalumnie padały na gen Błasika i na św pamięci jego brata.
Oczywiście będą się domagać prawdy, bo dla nich prawda jest jedna, winien jest
Putin, Tusk i Komorowski, którzy spisek zamachowy zawiązali i uśmiercili jednego
najbardziej ze szlachetnych prezydentów we wszechświecie od czasów, gdy tylko takie
stanowiska zostały na świecie piastowane.. Każde inne oświadczenie niż powyższe jest
ohydnym kłamstwem i musi zostać ukarane. Prawdopodobnie nawet tam żadnej mgły
nie było, ani nie było po drodze żadnej brzozy , co za cholerą ją potem siekierką ściupała??.
Znowu o polityce, dobra może być o pogodzie.
Śnieg nadal leży na trawnikach i resztki pośniegowe na jezdniach i chodnikach, co czyni je
śliskimi, ale cóż, taka pora roku.
Niestety dzisiaj nic mnie od wyjścia na to zimno i ślizgawkę nie wyzwoli, nie ma zmiłuj się,
muszę do pracy bieżyć, jak to dobrze, że istnieją taksówki, w końcu to pan kierowca będzie
się musiał męczyć drogą, a nie ja.
A że kosztuje? a co dzisiaj nie kosztuje? I tak przez tego elektrona jestem do przodu
z pieniędzmi, bo tylko raz na jakiś czas wkłady kupować muszę, mniej więcej raz na dwa
miesiące i nie jest to wcale suma większa niż cena dwóch paczek papierosów, a ile tych
paczek papierosów zaoszczędziłam w tym czasie?, od 6 grudnia minęło wszak szmat czasu.
A pieniędzy dla potomnych nie mamco zostawiać, bo pochować mnie muszą i tak i tak, na
pochówek zresztą im trochę kasy zostawię, a czemu niby mam teraz oszczędzać, aby potem
ktoś moje pieniądze przetrwonił w przyszłości? jaki to sens? Żaden, nieprawdaż?
Żartuję oczywiście, niech szanowna rodzina mi wybaczy i bez komentarzy to pozostawi.
Żresztą na razie nie wybieram się wcale na tamten świat, a wróżka kiedyś mi powiedziała, że
będę żyła 84 lata, więc jeszcze trochę czasu pozostało.
A tym papierosem elektronowym zaraziłam trochę żabczański personel : najpierw chwyciłam
się ja za tego papieroska, po mnie Kasia i Magda, a teraz jeszcze pani Ana menadżerka też
jest na kupnie elektronicznego papierosa, jako, że ostała się sama i nie mia towarzystwa
do zaciągania się na zewnątrz prawdziwym papierosem. A że palenie papierosa bez
towarzystwa nie jest taką już przyjemnością postanowiła się do klubu „elektronów” zapisać.
No popatrzcie, jaki mam dobry wpływ na personel przychodni – prawda???
Może szefostwo weźmie to pod uwagę i jakąś premię za propagowanie zdrowego palenia
wyasygnuje. Nawet jestem gotowa Leszka przekabacić i do naszego klubu na siłę wciągnąć.
Czego dla mamony się nie robi 🙂
No to pozostało mi jeszcze życzyć miłego tygodnia wszystkim starym, nowym, wiernym i
niewiernym moim czytelnikom.
Ostatnio się dowiedziałam, że zainteresowanie moim blogiem wzrosło.
Mam się z tego cieszyć, czy wręcz przeciwnie?