złośliwość rzeczy martwych

          

A niech tam, gdy już mogłabym sobie porozmawiać z VIPEM przez skype, ale  ten u mnie

zastrajkował.

Oczywiście skype, a nie VIP. Na jego nootbooku wspaniale skype działa, za to mój

 odmówił posłuszeństwa i to zarówno ma dużym komputerze jak i na moim laptopie.

Nie wiem dokładnie co się dzieje,ale dostałam taki dziwny komunikat, jakby ktoś na moim koncie juz

siedział, czyi miałoby to znaczyć, że ktoś mi się włamał?

Przecież ja nie „państwowa”, więc czemu mnie hakerzy dopaść by mieli????

Po prostu złośliwość losu i tyle. Więc nadal, mimo, że obydwoje mamy komputery, rozmawiać

możemy tylko telefonicznie. Oczywiście do czasu, gdy mi „mój” pan Józio awarii nie naprawi, tylko

kiedy to będzie?

W dodatku urwał mi się wczoraj pasek u  jednej z moich ulubionych klapek, które dostałam

od Madzi. Na szczęście tylko jeden pasek, więc na razie po domu mogę sobie jeszcze” poklapać”

ale nigdzie więcej używać ich nie mogę.

Zresztą już przez internet zamówiłam sobie nowe klapki ( jakie to wygodne!! nie muszę nigdzie

chodzić), mam nadzieję, że też wygodne, bo podobne do tych moich obecnych.

A za oknem zimowy, słoneczny, ale mroźny dzień. Na szczęście żadna siła z domu mnie dzisiaj nie

wyciągnie, tylko, że jutro ma być jeszcze bardziej zimno, przynajmniej tak przestrzegają

wszelakie prognozy, ale tym się już jutro będę martwić.

Na razie dzisiaj mam dzień lenia, bo wczoraj , jak już pisałam, miałam gościa, więc lenistwo

automatycznie na niedzielny dzień przeniosłam.

Więc wszystkim ( wbrew prognozom) ciepłej niedzieli życzę