I też źle, bo znów narzekamy : ale fatalna pogoda. Czyli człowiekowi nie dogodzi, gorąco – źle, chłód i deszcz – też źle.
A ja się cieszę, ze wreszcie się chłodno zrobiło. Cieszę się, tym bardziej, że nigdzie dzisiaj wychodzić z domu nie muszę, ba nawet nie powinnam, bym tej swojej róży nie przeziębiła. A że przy okazji stawy mnie nieco narywać będą? co tam, grunt, że pooddychać będzie można normalnie i to bez pomocy wiatraczka.
Zresztą te gorące dni mają jeszcze powrócić.
No to co będę robiła??? – a pewnie głównie sobie przysypiała trochę, bardzo ostatnio polubiłam tą czynność 🙂
Ostatnia noc, wbrew złym przewidywaniom była spokojna, żadna brygada remontowa tym razem nie przeszkadzała mi słodko śnić.
Wczoraj nawiedził mnie Maciuś, wiec znów miałam porządny i profesjonalny opatrunek na nodze, który nie spadał przy każdym moim kroku.
Ta noga jest już prawie w dobrym stanie, tzn czerwono- szklista skóra zmieniła wygląd na prawie, że już normalny, co nie znaczy, że nie piecze, stąd potrzebne jeszcze okłady z maści ichtiolowej no i konieczność zażywania antybiotyku jeszcze przez kilka dni , oczywiście mój budzik w telefonie czuwa i na czas
informuje weź : pigułkę, weź pigułkę, całkiem jak w „SEKSMISJI”
Dzisiaj są 16 – ste urodziny Darki Tak, tak, już szesnaste, chociaż całkiem niedawno usypiałam ją w wózeczku i śpiewałam jej kołysanki.
Dzisiaj to już piękna i mądra panna.
Powodzenia w życiu Darka! spełnienia wszystkich wielkich i małych marzeń, powodzenia w nowej szkole ( w tym roku Darka rozpoczyna naukę w pierwszej klasie licealnej), samych piątkowych ocen, czerwonego jak dotąd paska na świadectwie, powodzenia w olimpiadach, w których brać będziesz pewnie udział, a także w niedalekiej już przyszłości udanego startu na studia medyczne na UJ. Babcia Ania na pewno tego by dla Ciebie chciała.
STO LAT DARKA !!!!
