Antoś

 

Antoś jest bardzo miłym dzieckiem, niestety jest chory na autyzm. Wielokrotnie miałam z nim do czynienia, albowiem jest on w naszej rodzinie
i przy wszystkich możliwych rodzinnych uroczystościach, w których uczestniczy z rodzicami oraz swoim zdrowym na szczęście rodzeństwem : Stasiem, Marysią i Zosią zawsze się spotykamy. Antoś właściwie uczestniczy tylko ciałem, jego dusza i jego serce zamknięte są w szklanym pudełku, z którego rzadko kiedy wychodzi. Najlepszy kontakt prócz oczywiscie rodziców ma z nim Staś, który jest już dorosłym młodzieńcem, a jednak potrafi do tej biednej, zagubionej dziecięcej duszy jakoś dotrzeć.
A dlaczego dzisiaj piszę o Antosiu??
Dzisiaj na mojej stronie Facebooka znalazłam prośbę jego mamy, Agnieszki, o zaaprobowanie i kliknięcie na link Fundacji Silentio, która pomaga Antosiowi zebrać odpowiednie pieniądze na jego  leczenie i rehabilitację.
I tutaj ja mam ogromną prośbę do wszystkich dobrej woli moich czytelników: proszę wejdźcie dzisiaj na mój  Facebook, odnajdźcie proszę ten plakat i dajcie swój głos pomocy dla Antosia Z góry bardzo  serdecznie dziękuję.
Wystarczy wejść na stronę http://www.Facebook.com  i wejść na moje konto Ewa Wyrobek
Każdy oddany głos na tą stronę  jest bardzo cenny i pomoże w dalszym kształceniu osobowości naszego Antosia.
Jak to dobrze, że istnieją takie pomocne Fundacje, bo leczenie chorych, dzieci, czy dorosłych, na ogół przekracza finansowe możliwości rodziny i w wydatny sposób  ogranicza pomoc takim pokrzywdzonym przez los ludziom.

Dzisiaj następny dzień kanikuły, podobno w moim rejonie temperatura ma przekroczyć 35 stopni w cieniu.  Wczoraj rozmawiałam z Basią, która jest na wczasach na Krecie i co ciekawe Basia stwierdziła, że u nas w Polsce jest w tej chwili cieplej niż w Grecji, która jest przecież symbolem południowej aury.
Cóż, szkoda tylko, że nie mamy tutaj tych wspaniałych basenów z morską wodą , ciepłych plaż, palm i okazałych i kolorowych long – drinków.
Przed nami praca, praca, praca….. no chyba, że akurat ktoś pławi się w ciepłym wyjątkowo w tym roku Bałtyku. Ale szczęściarz!!!!

Ale pomimo, że idę do pracy i tak życzę wszystkim spokojnego dnia, trzeba wszak jednak będzie uważać na zapowiadane dzisiaj gwałtowne burze, wichury
i tornada.

Aha! jeszcze jedna  wiadomość : owa  63 letnia pani, która miała przepłynąć wpław ocean  z Haiti do USA niestety musiała zrezygnować z dalszej swojej pływackiej drogi, chociaż przepłynęła ponad połowę swojej zaplanowanej trasy. Niestety doznała wielu poparzeń przez meduzy, ból i zmęczenie było tak wielkie, że postanowiła przerwać ta karkołomną przygodę Całe szczęście, że  to nie rekin zmusił ją do takiej decyzji.
Ale i tak jest bardzo, bardzo dzielną kobietą.