Jedna dobra mojej choroby to to, że mogę sobie dzień z nocą pozamieniać, bo przecież nie chodzę do pracy. To znaczy niedługo już wszystko się zmieni, ale… Dlaczego nie cierpię nocy? Bo jest koszmarna, nie dość, że co chwilę jakieś bóle mnie budzą, jak nie ramię, to kolano, kręgosłup albo coś innego, to w dodatku ostatnio jakieś okropne sny mnie nawiedzają, które też powoduję, że nagle w środku nocy siadam przerażona na łóżku.
Nas przykład dzisiaj śniło mi się, ze Oliwia przyniosła do mojego domu trupa jakiejś koleżanki, która u niej w domu zmarła śmiercią gwałtowną i na siłę wsadzała mi tą zmarłą koleżankę do łóżka, żebym z nią spała – no czy to nie jest koszmarny sen??? Brrr…. od razu się przebudziłam, ale potem znów jakieś inne koszmary mi się śniły, tak wiec dzisiaj jestem całkiem niewyspana. Na szczęście jest już dzień i spokojnie będę sobie mogła pospać, bo przecież kiedyś trzeba, jeżeli nie udaje się w nocy, dobry do tego jest dzień. Ciekawe jest tylko, że podczas dziennego snu nie dokuczają mi żadne stawowe dolegliwości, ani tym bardziej nie mam tych koszmarnych snów- śpię spokojnie ! Jaki wniosek? może ja mam to tak rodzinnie, przypominam, że kiedyś, dawno temu moja babcia i moja ciocia Janka właśnie w nocy urzędowały, a w dzień spały.
Tylko jest jeden szkopuł, już około 23, a czasami i wcześniej…. chce mi się spać. Dokładnie działa to tak: gaszę światło, włączam sobie jakiś film na Ipli albo na YouTube , zaczynam oglądać i po chwili oczy same mi się zamykają, wiec wyłączam komputer i……sen odpływa jak na skrzydłach, ale alb chwilę się meczę i jednak zasypiam, albo….ponownie włączam komputer i historia się powtarza.
Ogólnie mówiąc zarówno TV jak i film w komputerze działają na mnie jak najlepsza kołysanka, zresztą zarówno podczas dnia jak i w nocy.
No, ale jak już pisałam czas mojego ” leżakowania” pomału się kończy, więc to znak, że tryb życia też trzeba jakoś poprzestawiać na „normalny”
Ale dzisiaj jest niedziela, więc mam czas tylko dla siebie. Zaraz zażyję moją dzienną dawkę lekarstewek i…pójdę odespać noc.
I proszę mi nie przeszkadzać 🙂
