Good lucky Sue

 

Wczoraj przyszła pożegnać się ze mną Zuza, córka mojej dawnej znajomej z naszej kamienicy. Po śmierci matki Zuza i jej brat Grześ nadal  mieszkają w tej samej kamienicy i opiekują się jej wyglądem.
A Zuza zawsze traktowała mnie jak przybraną Ciocię, nawet po śmierci swojej Mamy.
Poznała przez internet pana doktora – ortopedę, znajomość trwała kilka lat i będzie  niebawem uwieczniona ślubem, który niestety  odbędzie się w USA.
Zuza skończyła właśnie wszystkie papierowe przygotowania do emigracji, było tego sporo, czyli wynika z tego, że USA jest także  krajem dosyć zbiurokratyzowanym, szczególnie w zakresie emigracyjnym.
No tak, oni są niezwykle skrupulatni, szczególnie gdy chodzi o przyjmowanie do swojej społeczności ” obcych „
Dzisiaj rano wsiada Zuza do samolotu, aby przez Warszawę lecieć prosto w objęcia swojego przyszłego męża mieszkającego niedaleko Chicago,
GOOD LUCK  SUE, na pewno na początku nie będzie Ci łatwo, bo wchodzisz w całkiem nowe środowisko, daleko od swoich, a rodziną będą dla Ciebie ludzie, których właściwie jeszcze wcale nie znasz. Ale zawsze byłaś przebojowa, zawsze porywał Cię wielki świat ( myślę o Twoich wycieczkach np. do Londynu ), pewnie spełniasz teraz swoje marzenia.
A mnie na pamiątkę został słonik  ( ten ze zdjęcia), który mi wczoraj Zuza podarowała na pożegnanie, będzie mi ją przypominał.

Zuza dzisiaj jedzie do Stanów, gdzie właśnie wybrano nowego ( starego) prezydenta. Został nim po raz drugi Barack Obama.
Dla Polski niewiele to chyba znaczy, bo Amerykanie mają swoje własne kłopoty i naszymi przejmować raczej się nie będą. Znów pewno będzie się mówić o wizach dla Polaków , ale i tak ten temat jak poprzednio przeminie………
Ale dla tych, którzy tak zachłystują się tym krajem wczorajszy dzień powinien być nauką, jak wyglądać  powinna prawdziwa demokracja.
Przeciwnik Obamy, Romney zatelefonował z gratulacjami do nowego prezydenta, uznał jego przywództwo.
Tam nie było żadnych, podejrzeń o fałszowanie wyników wyborczych, nie było zdrady o świcie ( czy o północy), nie było zaprzaństwa i podejrzeń o ohydny mord kogokolwiek, chociaż patrząc na wyniki Obama miał też wiele przeciwników, wszystko jednak skończyło się zgodnie z zasadami demokracji.
Powinniśmy się nauczyć od nich, że do rządów dochodzi się w wyniku demokratycznych  wyborów, a nie przewrotem, który się szykuje , aby wybrany rząd obalić, bo ma się wielkie parcie na władzę, mimo, że ma się raczej niezbyt wysokie poparcie i w związku z tym fałszuje się rzeczywistość, by osiągnąć zamierzone skutki. To wcale nie jest  d e m o k r a c j a , to jest polityczny bandytyzm!

Dzisiaj doszła do mnie smutna wiadomość, mój ulubiony zespół Camero Cat, ten sam, który jeszcze niedawno występował w Must be the music jednak się rozwiązał, jego członkowie jakoś nie mogą się dogadać , wielka, wielka szkoda. Czyżby ich ostatni występ był przysłowiowym gwoździem do trumny??

Dzisiaj jest środa, a więc tradycyjnie ślę całuski do Poznania, do mojej Koleżanki Ulki. niech ten środowy dzień będzie dniem naszych wspólnych myśli i pozdrowień.

No i tradycyjnie o pogodzie, za oknem jest buro, ponuro i pewnie zaraz będzie padać o czym powiadomiły mnie w nocy wszystkie bolące kosteczki.
Cóż, muszę się przyzwyczaić, że już na zawsze mój kościec będzie swoistym barometrem, a całe leczenie, zarówno tabletkami, maściami czy rehabilitacją są tylko na chwilkę.

Ale nie zasmucajmy się pogodą – życzę wszystkim miłego wtorku i pogody ducha na cały dzień. Niechaj słonko  otuchy świeci dzisiaj na Waszych twarzyczkach