Mgła

 

Ale tym razem nie smoleńska, tylko nasza, krakowska, chociaż też i poniekąd i smoleńska, jako, że na ulicy o takiej nazwie mieszkam i ta też jest nieco zamglona.
Ale najbardziej dokucza ta mgła  podkrakowskim Balicom, gdzie mamy nasze lotnisko. No i od wczoraj odwołane są wszelakie odloty i przyloty na tym lotnisku.
Dla nas to może nic nie znaczy, ale załóżmy, że ktoś przyleciał z Chicago i zamiast w Krakowie wylądował np w Katowicach czy w Warszawie ( chociaż na Okęciu też zdaje mi się mają kłopoty z mgłą) i potem już na własną rękę muszą dostać się do miejsca przeznaczenia, albowiem lotnisko nie zawsze zapewnia taką dodatkową, ale nie planowaną podróż.
Pamiętam, że Zuza w dniu wylotu do USA właśnie o tą mgłę się martwiła, na szczęście niepotrzebnie. Wsiadała na naszym krakowskim lotnisku. leciała do Warszawy a stamtąd dalej, do Chicago. I tak mi właśnie powiedziała: ja nie boję się, że będzie jakaś katastrofa samolotowa i zginę, ale zastanawiam się co będzie, gdy przyjadę na Balice i okaże się, że z powodu mgły samolot nie może wystartować, no właśnie, co dalej?
Jak już pisałam akurat mgła nad Krakowem wtedy na szczęście dla niej nie istniała, doleciała szczęśliwie  na nowe miejsce zamieszkania, ale pewnie teraz też jest wiele osób w podobnej sytuacji i wyobrażam sobie, jaki dramat teraz tam na lotnisku w Balicach  przeżywają.
Ale tak niestety jest, przyroda zawsze jest od nas silniejsza, woda, ogień są żywiołami, ale mgła niestety też powoduje, że musimy się jej poddać bez gadania, bo na szczęście nie wszyscy piloci są śmiałkami, którzy wbrew logice lądują tam, gdzie lądować nie powinni i czasami się im to udaje, tak jak Jakowi w Smoleńsku, który osiadł we mgle, ale dosłownie w ostatniej prawie możliwej chwili, mimo, że z ogromnym ryzykiem,  niektórym niestety nie, tak Jak naszemu Tupolewowi , który uległ rozbiciu i poniósł za sobą śmierć 95 Polaków w tym Prezydenta.
Niestety wygląda na to, że ta mgła wtedy w Smoleńsku przyćmiła zdrowy rozsądek pilotów, którzy próbowali mimo wszystko lądować, a może przyćmiła  i tego, który zadecydował  i wydał rozkaz ” jednak lądujemy”. Szkoda jednak, że są tacy, którzy  tej ” oczywistej oczywistości ” nie chcą przyjąć do swojej wiadomości i snują zamachowe fantasmagorie. Może powinni przejść się na lotnisko i dowiedzieć się dokładnie, czemu lotnisko jest w czasie mgły zamknięte. I to nowoczesne lotnisko, z nowoczesną aparaturą naprowadzania, a nie „kartoflisko” w Smoleńsku, które żadnego zabezpieczenia nie miało, szczególnie do przyjmowania samolotów z VIP-ami na pokładzie.
A wykorzystywanie tej strasznej katastrofy do celów politycznych  jest po prostu kuriozalne i obrzydliwe.
Ale niestety prezes PIS-u uczyni wszystko, aby poniżyć i upodlić znienawidzone przez niego PO  i doprowadzić do rewolty w Polsce, jako, ze normalną demokratyczną drogą nie może doprowadzić do rządów swojej partii.
Jak na razie niezbyt mu się to udaje, jako, że po „rewelacyjnej” jego wypowiedzi o zamordowaniu przez  nie wiadomo kogo ( w domyśle przez Putina i Tuska)  96 Polaków w tym prezydenta, poparcie jego partii wyraźnie spadło o 9 punktów.
Czyli to wszystko co udało się pisowskim tygrysom naprawić wizerunek partii jednym gestem Jarosław zaprzepaścił.
Cóż, taka jest jego ( mściwa) natura, teraz znów naraził swoją reputację głosząc, że premier Cameron obiecał Polsce pomoc w dostaniu  obiecanych dotacji z Unii, tym czasem po rozmowie premiera Tuska z premierem Cameronem okazuje się, że to wcale takie pewnie nie jest, jako że Cameron w pierwszej kolejności chce chronić swoich własnych podatników ( i chwała mu za to, chociaż to nieco zagraża naszym interesom) i za nadmiernym rozdawnictwie unijnych pieniędzy nie jest, nawet, jeżeli obiecał to podobno Kaczyńskiemu.
A co z tego wyniknie, przyszłość najbliższa pokaże.  Jeżeli interwencja  prezesa rzeczywiście by się udała, na pewno przysporzyłaby mu to wiele dodatkowych punktów i kto wie, czy nie mógłby w  przyszłych wyborach pokonać obecnego premiera. Poczekamy – zobaczymy.
Życzę wszystkim miłej soboty, chociaż u mnie w pokoju jest tak ciemno, że rozważam możliwość zapalenia górnej lampy, by rozjaśnić horyzonty mojego umysłu 🙂
Póki co zamieszczam słonecznego kwiatuszka Elusi.