sponiewierana

Czuję się okropnie sponiewierana po dzisiejszej nocy. Ten mój  ukochany bark dawał mi tej nocy do wiwatu, chyba z dziesięć razy budził mnie okropnym bólem.
Obawiam się, ze jednak uszkodzony jest ten stożek  rotatorów, a to leczy się operacyjnie. Nie wiem, czy NFZ takie operacje finansuje, ale jeżeli nawet tak, to terminy na taką operację są pewnie za jakieś trzy lata. A niestety na prywatną  taką operację mnie nie stać, nie ma co kryć.
Czyli co? trzeba cierpieć, raz na jakiś czas robić sobie blokadę i czekać aż znów zacznie boleć.
Jestem całkiem niewyspana, ale mam czas na spanie popołudniu, może ten bark do tego czasu nieco przestanie boleć.
Słuchałam właśnie  audycję Radia Zet „siódmy dzień tygodnia” i nie wiem czemu, ale po raz n-ty pan Hofman wyszedł z tej audycji z głową osła.
Jego buta i pewność siebie chyba go kiedyś zabiją politycznie. A już jego stwierdzenie, że pan Marian Opania odmówił zagrania roli Lecha Kaczyńskiego ponieważ aktor jest złym kabareciarzem wykazało szczyt Hofmanowskiej głupoty, dobrze, ze ktoś zwrócił temu bufonowi uwagę, ze Lech Kaczynski jednak w kabarecie nie występował, co dziwne, że takie stwierdzenie właśnie   z ust samego Hofmana padły. No cóż głupota jest miarą pisowską, może ustanowić ją stopniami Hofmana? Czyli np głupota 3 stopni Hofmana, albo 4 stopni Hofmana itd.
Wkraczam znów na polityczne tory, a dzisiaj niedziela, trzeba od polityki odpocząć.
Miłej niedzieli zatem życzę