jak dobrze wstać skoro świt ?

No nie koniecznie, zwłaszcza gdy zadziała siła złego na jednego, czyli i ból ramienia i w dodatku skurcz łydki, okropieństwo.
Po drugie trudno, żeby 27 listopada świt zaczynał się o godz.4.30, to raczej była jeszcze pełna, czarna noc, gdy te wymienione powyżej niedogodności
wyciągnęły mnie z łóżka. Ale co tam będę pisała o dolegliwościach, wiadomo w pewnym wieku m u s i  boleć i już.
Zresztą jutro jestem już umówiona z panem doktorem Zbigniewem na kolejną blokadę, ile jeszcze takich przede mną?

No to dla odmiany słowo o politycznym zaufaniu. Największym bo 65 procentowym zaufaniem cieszy się prezydent Komorowski i chociaż ma wielu przeciwników, szczególnie w opozycyjnej partii, chociaż nawet wielu z członków opozycji też docenia  i popiera prezydenta, chociaż nazywają go nie wiadomo czemu pogardliwie  Komoruskim, trzeba przyznać, że stara się naprawdę być prezydentem wszystkich Polaków i wyciąga  do nas wszystkich swoja dłoń, nie patrząc na zapatrywania oponenta. A że jest nieco rubaszny? Cóż, to dodaje mu tylko osobistego uroku. Ale widać, że sprawa Polski i Polaków leży mu na sercu.
Drugie miejsce zajmuje mój ulubieniec Ryszard Kalisz. Chociaż nie jest z mojej bajki, bo nigdy nie byłam ( jak na razie dotąd) fanką SLD, nie można Rysiowi odmówić wielkiego osobistego uroku, oczywiście nie zaprzeczając jego inteligencji.
Szkoda tylko, a może i dobrze, że ma tak wiele fanek „zakochanych” w nim podobnie jak ja. Żarty na bok, też bardzo go cenię jako człowieka i polityka.
Jest bardzo wyważony w swoich ocenach, nigdy nie był napastliwy, chociaż zdarzało mu się podnosić nieco głos, gdy się zdenerwował , szczególnie gdy był Przewodniczącym Komisji i musiał  znosić napady furii  pani poseł Beaty Kempy.
Jest to człowiek mądry, ale i wesoły, chyba nieco rozrywkowy, ale nigdy w pracy większej gafy nie zrobił.
No i te jego bryki……..  takimi się przejechać, gdy Rysiu byłby za kierownicą …ech.
Jeżeli chodzi o zaufanie, to jeszcze chcę odnotować, że w pierwszej piątce znalazł się też nasz premier Tusk i co odnotowałam z wielkim zdziwieniem ale i radością, ostatnio odnotowano wzrost zaufania o kilka punktów, może to dobry znak, bo wbrew temu co się ogólnie o premierze mówi, a szczególnie rozpyla takie wiadomości wiadoma partia, aby go  zdewaluować,  ten premier akurat na te obecne czasy jest całkiem dobry, każdy inny też niewiele  więcej dobrego by zrobił, a niektórzy wręcz by Polsce szkodzili.
Ale czy to jest prawda pokaże się dopiero po pewnym czasie. Jak na razie na pewno jego działania są wyżej oceniane za granicą niż u nas.

Ostatnio bardzo wiele mówi się o walce z nienawiścią, o tym był między innymi wczoraj program Lisa. Wielka wrzawa podniosła się po tym, gdy pewien pisowiec na jakimś spotkaniu wyraźnie powiedział, że trzeba by wybrać  iluś tam redaktorów z Gazety Wyborczej i iluś redaktorów z TVN i ich rozstrzelać, co zostało przez audytorium przyjęte z wielkim entuzjazmem i aplauzem  –  z g r o z a !!!!!
Boże jedyny i kto mi teraz udowodni, że PIS jest partią miłości????? Bo ciągle słyszę z ust Hofmana albo Błaszczaka, że to Tusk sieje nienawiść, czy naprawdę czarne jest białe? Jak mogą robić z siebie takich idiotów i powtarzać oczywistą oczywistość prezesa??? Nie mają własnego zdania? Ano nie mają, muszą się kurczowo trzymać prezesowskiego paska  i nawet największe głupstwa powtarzać aby utrzymać się w politycznym światku przynoszącym im niezłe profity, inaczej, nic nie umiejąc robić zginęli by marnie.
Jak ” pełen miłości ” do Polaków Zbawca może nie reagować na tak straszne słowa?
Dokąd będą ogłupiać ten biedny moherowy naród????
Ale czemu się dziwić, przykład idzie z góry: najpierw Kaczyński sugerował ( zresztą nie po raz pierwszy), że rząd brał udział w najbardziej ohydnej zbrodni na prezydencie, zresztą ostatnio córka Lecha Kaczyńskiego w swoim wywiadzie z nowo powstającą gazetą potwierdziła, że jej ojciec został zamordowany, a rząd był i jest nadal ( przez mataczenie)  w tą sprawę zamieszany, potem jakiś pisowiec ( nomen omen Nicpoń) pytał, czy można przeprowadzić referendum w temacie zabicia premiera Tuska, tak jak zabija się psa ( co za subtelne i finezyjne porównanie), a teraz znów chcą rozstrzelać dziennikarzy……..
Boże mój jedyny, do czego prowadzi eskalacja nienawiści, i bezczelność zwalania  jej na całkiem inną stronę.
A to, że Tusk powiedział, że Pis to sekta, to niby nie jest prawda?????? Może mu się wymsknęło tylko, ale powiedział to, o czym mówi wielu ludzi i niestety mają rację. To nie jest opozycja, przynajmniej nie jest konstruktywna opozycja.
Zresztą sprzyjający Pisowi Rydzykowski „Król” dopełnia reszty indoktrynacji w i tak ogłupianych głowach moherowców. 
Na pewno Janosikiem nie jest, bo nie odbiera pieniędzy biednym i  nie rozdaje bogatym, wręcz przeciwnie od tych biednych emerytek i emerytów wyciąga ostatni grosz. Pewnie je karmi przy okazji przypowieścią  o wdowim groszu, tylko nigdzie w Biblii  nie jest napisane, że trzeba dokarmiać Pasibrzucha!!!!
Dosyć, bo zaczynam się rozpalać, a to też nie jest obrazem miłości, ale jak można miłością do partii Pis pałać, ja  jednak nie noszę moherowego beretu……

Tradycyjnie więc życzę miłego wtorku.